Jakub Nizioł: Martwię się, ale nie panikuję
– Brakuje nam takiego pazura, z którego słynęliśmy 3-4 miesiące temu. Wychodziliśmy na boisko z dużą agresją, twardo walcząc o swoje, bez względu na to kto stał po drugiej stronie. Teraz tego nie ma. Liczę, że do fazy play-off wejdziemy w najwyższej formie – mówi Jakub Nizioł, kapitan Śląska Wrocław.
Karol Wasiek: Jak oceniasz mecz z AMW Arką Gdynia?
Jakub Nizioł, kapitan Śląska Wrocław: Chciałbym swoją wypowiedź rozpocząć od gratulacji dla zespołu z Gdyni. Arka zagrała świetne spotkanie, czego nie można powiedzieć o naszej drużynie. Nie ma sensu rozwodzić się na temat tego meczu. Mamy – jako zespół – gorszy okres. Musimy się przegrupować, słuchać tego, co mówi do nas trener w trakcie treningów i realizować założenia przedmeczowe. Wierzę, że odwrócimy złą kartą i wyjdziemy na prostą.
Gdzie tkwi problem w grze Śląska?
Na pewno nie da się grać dobrze i równo przez 10 miesięcy. Mamy kryzys, który trwa – mam takie wrażenie – dłużej niż to ma miejsce w innych drużynach. Przy dobrym graniu zawsze trafiają się te 3-4 tygodnie gorsze w trakcie sezonu. U nas ten okres się przeciąga. Myślę, że to jest czas, żeby zacząć się tym martwić, ale… nie panikować.
-
WKS Śląsk
-
King
-
Legia
-
Anwil
-
inna drużyna
-
WKS Śląsk59 głosów
-
King11 głosów
-
Legia27 głosów
-
Anwil22 głosów
-
inna drużyna9 głosów
Bardzo brakuje nam Noaha Kirkwooda, który jest takim glue-guyem tej drużyny. Robi na boisku niemal wszystko i jego brak jest bardzo widoczny, szczególnie po bronionej stronie. Czekamy na niego cierpliwie, wiemy, że już niedługo będzie gotowy do rywalizacji.
Nie jest to łatwy okres, ale jestem przekonany, że ten kryzys minie, wnioski zostaną wyciągnięte z tego, co dzieje się po naszej stronie parkietu w ostatnich 4-5 meczach. Liczę, że do fazy play-off wejdziemy w najwyższej formie.
Mówisz, że szwankuje realizacja założeń przedmeczowych. Na czym to dokładnie polega?
Zacznę od tego, że treningi wyglądają naprawdę fajnie, wszyscy są zaangażowani, trenerzy ciężko pracują nad scoutingiem, starają się nam dawać cenne wskazówki. Natomiast może nawet nie tyle, co brakuje realizacji założeń, co takiego pazura, z którego słynęliśmy 3-4 miesiące temu. Wychodziliśmy na boisko z dużą agresją, twardo walcząc o swoje, bez względu na to kto stał po drugiej stronie. Mam wrażenie, że tego nam w tym momencie najbardziej brakuje.
Ostatnio mówiłeś, że straciliście nieco swoją tożsamość ofensywną, bo już nie rzucacie po 100 punktów w meczu. A czy nie jest tak, że to obrona jest większym problemem?
Ta obrona od samego początku sezonu nie była naszą domeną. To też wynika z tego, że oddajemy bardzo wiele rzutów z nieprzygotowanych pozycji i rywale błyskawicznie nas za to karcą poprzez grę z kontrataków. Tracimy bardzo dużo łatwych punktów.
Uważam, że jesteśmy w stanie zatrzymywać drużyny w grze pięć na pięć. To nie wygląda wcale źle. Niestety mamy bardzo duży problem w tranzycji. Jeśli poprawimy ten element, to myślę, że kibice ponownie będą mogli cieszyć się z dobrej gry Śląska Wrocław.
Trener Ainars Bagatskis po meczu z Legią powiedział: “chciałbym, żeby Jakub Nizioł oddawał jeszcze więcej rzutów za 3 punkty”. Jak odebrałeś te słowa?
Ze spokojem. Jestem już na takim etapie kariery, że wiem, czego mogę od siebie oczekiwać, jasno komunikuję to z trenerem i jeśli te rzuty będą, to ja będę je brał. Natomiast nigdy nie byłem takim zawodnikiem, który forsował coś na siłę i myślę, że dlatego też procenty są w tym sezonie o niebo lepsze niż były ostatnio. Te rzuty są po prostu dobre i często wpadają.
W trakcie meczu często komunikujesz się z trenerem Bagatskisem. O czym rozmawiacie?
Staramy się na bieżąco korygować to, co jest na boisku. To co trener chce powiedzieć, to ja staram się przekazywać to kolegom. W halach jest głośno, a dobra komunikacja między trenerem a zespołem jest kluczowa. A niestety nie zawsze wykonujemy te polecenia, które trener narzuca. Próbuję tą częstą komunikacją z trenerem w trakcie meczu naprawiać te błędy.
Jak zareagowałeś na odejście Angela Nuneza?
Napisałem o tym na Twitterze: Angel to świetny człowiek. Natomiast tę sprawę chciałbym zostawić bez komentarza. Nie chciałbym, żeby pewne kwestie wychodziły poza naszą szatnię.
Życzę Angelowi wszystkiego dobrego i nie mogę powiedzieć na niego złego słowa.
Jakub Nizioł znów aktywny na Twitterze.
To zależy od dnia i od tego, którą nogą wstanę (śmiech). Czasami jestem aktywny, czasami tylko czytam wpisy. Raczej traktuję to jako zabawę.
W maju skończysz 30 lat. Jak postrzegasz teraz koszykówkę?
To dobre pytanie. Uważam, że z wiekiem przychodzi takie opanowanie i doświadczenie, które zaczynają docierać do głowy. Teraz zdaję sobie sprawę, że nasza sytuacja nie jest dobra, ale nie wpadam z tego powodu w panikę, bo wiem, że wszystko można odwrócić.
Tak jak się wpakowałeś w problemy, też jesteś w stanie z nich wyjść obronną ręką. Mam nadzieję, że w tym przypadku zadziała właśnie ten mechanizm.
Myślimy już o meczu z Anwilem. To prestiżowe spotkanie. Stawka jest ogromna. Przegraliśmy dwa mecze z rzędu i czas się w końcu odbić. Włocławek to idealne miejsce na rehabilitację. Ten mecz wywołuje u nas duże emocje. Podobnie jak u kibiców.
