Ivan Almeida o powrocie do PLK: Większy głód niż w 2017 roku!

Ivan Almeida o powrocie do PLK: Większy głód niż w 2017 roku!

Ivan Almeida o powrocie do PLK: Większy głód niż w 2017 roku!
Ivan Almeida / foto: Andrzej Romański / PLK

– Anwil zawsze będzie miał szczególne miejsce w moim sercu. Spędziłem tam niesamowite chwile. Mam ogromny szacunek dla klubu i kibiców, ale teraz jestem w 100% skupiony na GTK Gliwice. Jednym z celów jest wniesienie mojego doświadczenia i przywództwa do zespołu – mówi Ivan Almeida, nowy zawodnik Tauron GTK Gliwice.

Ivan Almeida to jedno z głośniejszych nazwisk w ostatnich latach w ORLEN Basket Lidze. 36-letni Kabowerdeńczyk zdobył z Anwilem Włocławek dwa tytuły mistrzowskie. Był MVP finałów w sezonie 2018/2019. Łącznie w barwach tego klubu rozegrał 95 meczów. To postać, która wzbudza ogromne emocje w środowisku koszykarskim. Kiedyś nawet kibice Anwilu zrobili specjalną zrzutkę pieniędzy na jego powrót. Gdy cel udało się osiągnąć, powitano go koroną na lotnisku.

Ivan Almeida podpisał we wtorek umowę z Tauron GTK Gliwice. To szokujący ruch kadrowy ze strony klubu, który zajmuje 15. miejsce w ligowej hierarchii.

Czy zakontraktowanie Ivana Almeidy to dobry ruch ze strony Tauron GTK Gliwice?
88 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    70 głosów
  • Nie
    18 głosów
Wczytywanie…

Zapraszamy do pierwszej rozmowy z Ivanem Almeidą po podpisaniu umowy z GTK Gliwice.

Karol Wasiek: Czy telefon od władz GTK Gliwice był dla ciebie zaskoczeniem?

Ivan Almeida, nowy zawodnik Tauron GTK Gliwice: Tak, na początku mnie zaskoczył, ale w profesjonalnym sporcie zawsze trzeba być gotowym na kolejne wyzwania. Byłem podekscytowany, co usłyszałem w trakcie rozmowy. Znam reputację klubu jako stabilnej i profesjonalnej organizacji, więc szybko ja i mój agent, Yann, zrozumieliśmy, że to świetna okazja, aby wrócić do Polski.

Co konkretnie zadecydowało o tym, że zdecydowałeś się podpisać umowę z GTK?

Decyzja dotyczyła odpowiedniego momentu i odpowiedniego projektu. Mam wielki szacunek do ORLEN Basket Ligi i sposobu, w jaki tu się gra i rywalizuje. GTK Gliwice pokazało, że naprawdę mnie chce i przedstawiło jasną wizję tego, jak mam pomóc drużynie.

Jak?

Jednym z celów jest wniesienie mojego doświadczenia i przywództwa do grupy. Wszyscy znają moją miłość do koszykówki i ciężkiej pracy. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem pracoholikiem. Lubię rywalizację i uwielbiam wygrywać. Trener Vidić przedstawił mi swoją wizję tego, jak lubi pracować i mogę powiedzieć – na bazie tej rozmowy – że jesteśmy idealnie dopasowani.

Czy to prawda, że na stole miałeś lepsze oferty pod względem finansowym z klubów z Afryki?

Z pewnością było kilka opcji, a te z Afryki były bardzo korzystne finansowo. Należy pamiętać, że oferowane tam kwoty znacznie przewyższają standardowe realia europejskiej koszykówki. Jednak dla mnie nie zawsze chodzi tylko o stronę finansową. Chodzi o poziom rywalizacji, wyzwanie i poczucie, że idę gdzieś, gdzie codziennie będę mógł być sprawdzany w każdym aspekcie gry.

Czy przyjeżdżasz do Polski, by coś komuś udowodnić?

Uważam, że człowiek bez celu nie potrafi pokochać procesu, który ma przed sobą. Nie chodzi tylko o poczucie, że mam coś do udowodnienia w polskiej lidze, chodzi bardziej o to, gdzie mogę się ustawić, aby mieć jak najlepszą możliwość, by każdego dnia stawać się lepszym i rozwijać się jako koszykarz i jako człowiek. Oczywiście, za każdym razem, gdy wychodzę na boisko, chcę pokazać, że wciąż mogę grać na najwyższym poziomie. Dla mnie liczy się wygrywanie meczów. Wracam do Polski z większym głodem sukcesu niż wtedy, gdy przyjechałem tu po raz pierwszy w 2017 roku.

Czy od momentu wyjazdu z Polski śledziłeś wydarzenia w PLK?

Tak. Jak już wspomniałem, jestem pracoholikiem – nie tylko na boisku, ale i poza nim. Śledzę niemal każdą ligę na świecie. Oglądam mecze na żywo, ale korzystam też z Synergy. Pobieram mecze drużyn i obserwuję, jak grają zarówno w defensywie, jak i ofensywie, aby być na bieżąco z trendami i rozwojem koszykówki na świecie. Myślę, że PLK w ostatnich latach znacząco się poprawiła. To bardzo wyrównana liga, w której w każdej chwili mogą pojawić się niespodzianki, jeśli nie jesteś gotowy do gry.

Czy Anwil, z którym zdobyłeś dwa mistrzostwa Polski, ma szczególne miejsce w twoim sercu?

Anwil zawsze będzie miał szczególne miejsce w moim sercu. Spędziłem tam niesamowite chwile. Zdobyliśmy dwa mistrzostwa, a kibice i organizacja zawsze były dla mnie niesamowite. Mam ogromny szacunek dla klubu i miasta Włocławek, gdzie spędziłem jeden z najpiękniejszych czasów w mojej karierze ze wspaniałymi kolegami z drużyny i ludźmi wokół nas. Ale teraz moje serce i koncentracja są w 100% na GTK Gliwice. Jestem profesjonalistą i moim celem jest dać wszystko, co mam, temu klubowi i kibicom, którzy dają mi szansę bycia częścią tej organizacji i miasta.

Jak oceniasz swoją obecną formę? Ostatnio wystąpiłeś w trzech meczach ligi portugalskiej.

Myślę, że trener Vidić będzie najlepszym sędzią (śmiech). Jestem cały czas w formie – chodzę na siłownię, podnosząc ciężary albo gram w koszykówkę. Jednym z powodów, dla których zdecydowałem się niedawno grać dla Galitos, było utrzymanie formy na wypadek, gdybym podpisał kontrakt z jakimś klubem. Od marca 2024 roku (ostatniej operacji, którą miałem) gram bez bólu. Odzyskałem całą fizyczność i atletyzm, jaki miałem wcześniej, a do tego jestem silniejszy, szybszy i bardziej zrównoważony fizycznie i mentalnie. Myślę, że wiele skorzystam również ze wsparcia sztabu szkoleniowego, organizacji i kolegów z drużyny, aby stać się jeszcze lepszym niż jestem teraz.