Bradley Beal obiecuje playoffy w Waszyngtonie

18/01/2019
fot. Will Newton/Getty Images

Washington Wizards są jedną z najbardziej negatywnych niespodzianek tego sezonu. Bradley Beal jednak wciąż wierzy w playoffy w stolicy.

Wizards rozpoczęli ten sezon fatalnie, osiągając na starcie rozgrywek bilans 1-7. Porażki nie były zbyt interesujące dla zawodników i tak szybko mogliśmy usłyszeć konflikty i narzekania ze strony dwójki liderów, Bradleya Beala i Johna Walla. Kiedy w połowie listopada gruchnęła wiadomość, że każdy zawodnik w Wizards jest do wyjęcia, wszyscy spodziewaliśmy się wymian i tankowania. Tak się jednak nie stało (poza niewielką wymianą z Suns).

Sponsor serwisu

Podobne emocje pojawiły się, kiedy John Wall doznał kontuzji, która zakończyła jego sezon. W Waszyngtonie jednak postanowili powalczyć i od czasu straty pierwszego rozgrywającego grają bardzo dobrą koszykówkę. Osiągnęli bilans 6-4, a Bradley Beal zaliczył kilka fenomenalnych spotkań, jak to z Raptors, zakończone po dwóch dogrywkach. Czy to oznacza, że Czarodzieje porwą się na marsz ku playoffs? Zdaniem ich lidera jak najbardziej.

Tak obiecał właścicielowi zespołu, Tedowi Leonsisowi:

“Bradley powiedział mi: ‘Mamy dość. Wejdziemy do playoffów. Nie zawiedziemy Cię.’ Kim zatem jestem, żeby zmieniać im cele? Mówimy sobie tutaj: ‘Żadnych wymówek’. Byłoby nam łatwo znaleźć wytłumaczenie słabszego sezonu licznymi kontuzjami, ale nie zrobimy tego. Musimy wejść do playoffów.”

Leonsis zwraca również uwagę na ciekawe i dosyć częste zjawisko. Jego zawodnicy traktują te rozgrywki jako szansę. Przez kontuzje jednych, więcej minut dostają inni, każdy chce się wykazać i wszyscy wspólnie poświęcają się jednemu – awansowi do playoffs. Oczekiwań nie ma wielkich, co tylko pomaga w zjednoczeniu zespołu i zdejmuje presję.

Wychodzi też na to, że po raz kolejny Washington wygląda znacznie lepiej bez Johna Walla na parkiecie. Szkoda, że ten ma absolutnie niewymienialny kontrakt.

W ostatnim spotkaniu Bradley znów poprowadził Wizards do zwycięstwa. Tym razem nad New York Knicks w Londynie. Czy dogonią najlepszą ósemkę? Obecnie tracą 2,5 spotkania do ósmych Hornets, zatem wszystko jest jeszcze możliwe.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Kopiuj link do schowka