Blee i nieblee XXI

20/03/2019
D'Angelo Russell Nets fot. givemesport.com

Cześć. Po raz kolejny przynoszę wam garść sensownych, mniej sensownych i całkowicie bzdurnych wieści, informacji i rozważań o NBA. Sezon zmierza ku końcowi, co nie zmniejsza w żaden sposób ilości emocjonujących gier i walki o jak najwyższe miejsce w PO. Mecze takie jak Bucks vs Philly przechodzą do historii NBA, a pojedynki takie jak Embiida z Giannisem są solą tej ligi. Zapraszam.

Tabela – wschód. Bucks 53-18 pewnie zmierzają w stronę pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym. 6-4/10 może nie wygląda oszałamiająco, ale jest w pełni akceptowalne w tym momencie i przy takim układzie tabeli. Toronto 50-21 i również 6-4/10. Raczej nie gonią. Wygląda na to, że zaakceptowali fakt, że będą drudzy. Trzecie miejsce Philly 46-25, będący w serii 5 wygranych i coraz bardziej odjeżdżający Indianie. Pacers 44-28, ale 4-6/10, wciąż na czwartym mimo trzech porażek z rzędu. Celtowie 43-28 wspierają ich jak mogą i nie chcą wdrapać się wyżej. Ale nie ma problemu, bo niezależnie od pozycji oni będą w finale i tam złoją GSW. Szósty plac zajmują Pistons 36-34. Grają w miarę dobrze, jak na ich możliwości. Pięć wygranych z rzędu, potem 2 porażki, dwa zwycięstwa i koszmarna wtopa z Cavs. Ale generalnie nie jest źle. 7 miejsce to szaleni i rewelacyjni Nets 37-36. Trzymam za nich kciuki, bo naprawdę grają dobrą koszykówkę i są prawdziwą drużyną. Za nimi Heat 34-36, którzy muszą ostro pilnować Magic 33-38. Z tego co czytam to jedni chcą ostatniego tańca Wade’a w PO a inni znów pragnął młodości w grach posezonowych. Mi jest wszystko jedno. Wejdą ci, którzy zaliczą więcej zwycięstw. Zachód: GSW 48-22 wciąż przed Denver 47-22 ale o włos. Mistrzowie grają słabo ostatnio, mimo, że potrafią zaliczyć spektakularne zwycięstwa, jak z Rakietami czy OKC. Niestety potrafią też zaliczyć spektakularne klęski jak te z Suns, Heat czy Magic. Denver dla odmiany mają cztery wygrane pod rząd i wygląda na to, że nie zamierzają odpuścić walki o jedynkę do samego końca. Trzecie miejsce zajmują Rakiety 45-26. Kończą ten dziwny sezon z przytupem i mają aktualnie 9-1/10 i trzy wygrane z rzędu. Za nimi PTB 43-27. Rzeźbią jak mogą, 6-4/10 daje obraz ich gry. Są czwarci, głównie dzięki temu, że beznadziejny czas maja teraz Thunder. Piąte miejsce to fenomenalni Spurs 42-29. Dziewięć wygranych pod rząd zmieniło ich sytuacje diametralnie. Mają szansę nawet na rozstawienie w 1 rundzie PO. Leją wszystkich bez wyjątku GSW, PTB, Bucks, Denver czy Thunder. Bez różnicy. Za nimi z trzema przegranymi z rzędu Oklahoma 42-29. Chwile temu na trzeciej pozycji, a aktualnie szóste miejsce i zderzenie w PO z Rakietami. Przyznam, że to moja wymarzona para w I rundzie. Siódma pozycja to Jazz 41-29 i cztery wygrane z rzędu. PO raczej pewne dla Jazzmanów. Ostatnie miejsce to fantastyczni Clippers 42-30. 8-2/10 to jest to. Super ekipa.

Sponsor serwisu

8 – występów z +20 zbiórek ma w karierze Gobert. W historii Jazz tylko Karl pseudo MVP Malone ma więcej. 12 razy zebrał +20 piłek. Dla porównania dodam, że Drummond tylko w tym sezonie ma takich występów 17.

11/12 – z gry Bena Simmonsa w meczu z Hornets. 28 pkt., 8 zb., 5 ast., 1 prz., 2 bl., 1 str. Mógł sobie chłopak poszaleć, bo kandydatów do zatrzymania go, w kadrze Szerszeni,  nie znaleziono.

23/19 – zbiórki i punkty Drummonda w spotkaniu z LAL. Ten kto ma Bullocka ten przegrywa. Nie inaczej było w tym meczu. Reggie zdobył 4 pkt. w 21 minut na kosmicznej skuteczności 2/7 z gry i 0/5 za trzy. Wirtuoz.

44 – punkty Russella w meczu z Kings. Niesamowite spotkanie zagrał D’Angelo. W czwartej kwarcie zdobył 27 pkt. Kings zdobyli 18 pkt. Trzeba przyznać, że młody wyrasta na prawdziwego boiskowego zabójcę. 51,5% z gry i 40 za trzy, 12 asyst., 4 zb., 5 str. Ależ grał, po prostu szczęka na podłodze. Ciekawe co sobie myśli Magic patrząc na to jak Russell wymiata. Czy ma choć cień refleksji, że to zjebał ? Czy jest jednak totalnym głupcem ?

Nets – jak patrzę na tą drużynę to faktem jest, że talentu im trochę brakuje, ale pasją i zaangażowaniem mogliby obdzielić zarówno Boston jak i Los Angeles Lakers.

LAL – w zeszłym sezonie zrobili bilans 35-47. Przed tym sezonem dodali najlepszego koszykarza na planecie, który grał w 8 finałach pod rząd. Ściągnęli Rondo czyli mistrza NBA, McGee czyli podwójnego mistrza NBA, mieli utalentowaną młodzież. Przed sezonem pozbyli się beznadziejnych Russella i Randle’a, żeby nie partaczyli na boisku i nie przeszkadzali Królowi. Kurde brzmi fenomenalnie, ależ będą miażdżyć. Jednak nie. Obecnie maja bilans 31-40 i 11 gier do rozegrania. Czyli istnieje szansa, że uda im się wyrównać bilans z poprzedniego sezonu. Może nawet go poprawią. Moc LBJ’a.

Ayton – to dopiero pierwszy sezon tego chłopczyka, jednak na dziś bliżej mu do Wigginsa niż do KATA.

LAC – nie przestają zadziwiać. W ostatnich 14 grach, przegrali 3 razy.  W PO będą jak Pudzian i tanio skóry nie sprzedadzą.

T.J. McConnell – ten gość zasuwa jakby miał motorek w dupie. Nigdy się nie zatrzymuje, nawet na moment. Myślę, że stosuje  przedmeczową dietę Jamiego Vardy z Leicester City. 2 energetyki zagryzione trzema batonami kofeinowymi.

40 – punktów Beal’a w meczu z Grizz. 9/12 za trzy i 12/17 z gry. Nieźle, jednak obiecanych PO w stolicy nie będzie.

Hezonja – człowiek bez lęku. Najpierw łazi nad Giannisem jak Iverson, a teraz blokuje LeKrólika i zabiera zwycięstwo Lakersom jak gangster cudze portfele. Mario to prawdziwy łobuziak.

źródło:YouTube/House of Highligts

100% – z linii trafili Minny w spotkaniu z Denver. 14/14. Taka pociecha, bo mecz przegrali, podobnie jak i cały sezon. Również GSW trafiło 100% z linii w meczu z Rakietami. 10/10.

Kawhi – jak ocenić jego sezon? Średnie wyborne. Na wielu płaszczyznach CH. Zdobywa najlepsze w karierze 27,1 punktu w meczu, zbiera najlepsze w karierze 7,4 zbiórki, trafia dobre 37% z dystansu i 50% z gry. Drużyna gra dobrze. Jednak cieniem na tym sezonie kładzie się opuszczanie meczy. Dla mnie skreśla go to z wyścigu po MVP i ciężko mierzyć go miarą skrojoną dla tych co grają non stop. To, że Toronto bez Leonarda notują niezły bilans, jest głównie efektem gry z słabymi ekipami bez niego.  Zobaczymy czy Kawhi w PO przestanie się opieprzać i włączy ten tryb mordercy z meczu z GSW, zanim go załatwił Zaza.

40+32 – zdobyli punktów Booker i Oubre Jr. w meczu z Pelikanami. Pelikany w trybie super tank ułatwiają takie spektakularne wyczyny.

11 – asyst Hornets w meczu z Heat. Porażka na całego. Okrasili to 12 stratami,  31% z gry i 19% za trzy. Jordan to ma przejebaną ekipę na maksa.

Doncić – w ostatnim czasie selekcja rzutowa nie istniej u młodego Słoweńca.  Z dystansu w marcu trafia 22% trójek. Po ASG 27%.

21/26 – zbiórki/ punkty KAT’a w meczu z GSW. Dorzucił, też 7 strat.

13/15 – asyst do strat mieli, mistrzowie walki o draft, drużyna Cavs w meczu z Orlando.

Millsap – wbrew przedsezonowym zapowiedziom  różniastych ekspertów od NBA, Paul żyje, ma się świetnie i trafia rzuty na zwycięstwo.

źródło:YouTube/Bleacher Report

Houston – było słabo ale skończyło się nieźle jak na razie. Skład pełen, akurat na końcówkę sezonu. Kalendarz sprzyjający, nawet bardzo. Gra, w ich stylu, jednak nie ma się do czego przyczepić. Są wygrane, pozycja w tabeli rewelacyjna, biorąc pod uwagę początek sezonu. Czekam na PO i weryfikacje ich mocarstwowych planów. Zaczęli gadać, że mogą spokojnie rozpykać GSW. Być może, ale ostatnia ekipa, która tak mówiła jest rozczarowaniem sezonu..

10 – tyle punktów zdobyła ławka Thunder w meczu z Heat. Zagrali łącznie 63 minuty. Byli 4/22 z gry, 0/10 za trzy, zebrali 11 piłek, rozdali 4 asysty. To się nazywa wsparcie na całego. Ławka Heat – 67 punktów.

TD:

Payton z Bucks – 15 zb., 11as., 14 pkt.

Russ z Nets – 12 zb., 11 ast., 31 pkt.

Russ z Pacers – 14 zb., 11 ast., 19 pkt.

Irving z Kings – 10 zb., 12 ast., 31 pkt.

Payton z PTB – 12 zb., 16 ast., 14 pkt.

Doncić z NOP  – 13 zb., 10 ast., 29 pkt.

Sixers – dobry mecz zagrali z Bucks. Świetnie wręcz to rozegrali. Nikt nie forsował. Mieli 47% z gry, 47% za trzy. Prowadził ich Embiid, ale rewelacyjnie wsparł go Butler. Jimmy zagrał kozackie spotkanie, zarówno w ataku jak i obronie. Chłodny, opanowany, trafiający gdy tego potrzeba najbardziej. Uzbierał 27 pkt. 2/2 za trzy. 4/4 z dystansu był Redick. JJ olewany w obronie potrafi jasno i precyzyjnie pokazać, jak beznadziejny jest to pomysł. Ben mało punktował, ale podawał, zbierał i bronił naprawdę dobrze. Taka gra tej ekipy w PO uczyni z nich naprawdę arcytrudnego przeciwnika dla każdego na wschodzie.

Joel – mecz wybitny. Bez dwóch zdań. 40 pkt., 48% z gry, słabiej za trzy 31%, 15 zb., 6 ast., 1 bl., 3 prz. Fantastyczne pojedynki z Giannisem. Nie było chowania się za zamiennikami, czy kolegami. Obaj stawali naprzeciwko siebie wielokrotnie, kryjąc się wzajemnie. Piękna batalia. Esencja NBA.

50 – trójek odpalili Bucks w meczu z Sixers. Trafili, niestety, tylko 16.

1 – strata Joela masakratora Embiida w meczu z Bucks. Także Giannis potwór Antetokounmpo miał 1 stratę. Mocarze NBA.

50/40/90 – wciąż jest tylko Malcolm. Zawodnik Bucks notuje 50,5% z gry, 42,6% za trzy i kosmiczne 92,8%  linii.

Giannis – 52 punkty i rekord kariery z Sixers. Dołożył 16 zb., 7 ast., 2 prz. i 1 bl. Trafił 58% z gry i 37,5% za trzy. 3/8. Przegrali. Głównie dlatego, że Grekowi zabrakło Butlera lub kogoś kto rozegra takie zawody jak Jimmy. Nie był to ani Middleton, ani Bledsoe, ani Mirotić. Nie grał Brogdon. To, że możemy obserwować rozwój takich koszykarzy jak Embiid czy Giannis to jest po prostu mega sprawa. Giannis w tym sezonie pokazuje efekty pracy jaką wkłada w rzuty z dystansu. My widzimy tylko efekty, nie dane jest nam oglądać tych setek, jeśli nie tysięcy rzutów na treningach.  W lutym walił ze skutecznością 40%. W marcu trafia jak na razie 29%, ale jest to efektem zwiększenia ilości oddawanych rzutów. W lutym rzucał 2,8 rzutu w meczu. Teraz już 3,8.  Piękna sprawa. W PO będzie jazda bez trzymanki. Jeśli na stałe będzie trafiał miedzy 34 a 40% za trzy, stanie się kimś, kogo ciężko sobie nawet wyobrazić na ten moment.

Dirk – przeskoczył na liście strzelców Wilta. Gratulację. Ja bardziej cenie go za lojalność.

+/- – współczynnik. Innymi słowy statystyka, liczby, wzór itp. Ma określać wartość poszczególnych zawodników w meczu. Super sprawa. Jokic w meczu z Dallas był -12. Czyli beznadzieja. Zagrał jak wieśniak. Jaki MVP ty głupku. Itp., itd. Jednak Mikołaj w tym meczu w ostatniej sekundzie oddał rzut na wygraną. Dostał piłkę  za linią trójki, pięknie wjechał w pomalowane, wydymał obrońców i spokojnie wygrał mecz. Majstersztyk. Rodzi się pytanie czy bez niego Denver graliby lepiej? Nigdy się nie dowiemy. Chciałem tylko pokazać, że liczby nie zawsze oddają wkład zawodnika w wygraną.

Shamet – w Clippersach gra dobrze, wręcz bardzo dobrze. 11,6 pkt w meczu, 42% z gry i mocne 46% za trzy. W Philly z dystansu trafiał 40%. W marcu jeszcze podkręcił statystyki. Z gry 43%, za trzy 48,5% i 12,8 pkt. Dobry jest młody.

45 – punktów Randle’a w meczu z Portland. Był to, jak łatwo się domyślić, przegrany mecz Pelikanów.

Boston – zaczynam ich podejrzewać o tendencje masochistyczne. Lubią dać się zerżnąć w pierwszej części meczu, chcą poczuć ból, a potem zaczynają gonić. Co kto lubi. Zobaczymy czy ta metoda znajdzie zastosowanie w PO.

MVP – moim typem jest Jokić. Z każdym tygodniem upewniam się w tej kandydaturze. Nie kręci takich wspaniałych linijek jak Harden, ale ma więcej zwycięstw, mimo, że większość sezonu gra w uszczuplonym składzie. Notuje 7,5 asysty w meczu. Tylko jeden center w historii notował więcej. Był, to Wilt. Najważniejsze jest dla mnie to, że on czyni grających z nim zawodników lepszymi. Oczywiście wygra Harden albo Giannis. Wolę Giannisa.

GSW – bez KD w piękny sposób załatwili Houston i Thunder. Z Rakietami niesamowite spotkanie zaliczył DMC. 27 punktów, 70% z gry, 50% za trzy, 8 zb., 7 ast. Robił w pomalowanym co chciał. Capela go nie zatrzyma. W PO daje to mistrzom jeszcze jedne ofensywny sposób na wygrywanie. Houston co by nie mówić, nie mają nikogo na niego w zwarciu 1 na 1. Podwoić go nie możesz, nie z tymi graczami wokół niego i z umiejętnością podawania DMC. Wielce pomocny w odniesieniu wygranej był Harden i jego 2/12 za trzy. Cala drużyna Rakiet nie grzeszyła skutecznością z dystansu – 27%. Dobry mecz to był. Z Thunder Wojownicy kolejny raz otrzymali pomocna dłoń od gracza przeciwnej drużyny. Tym razem objawił się Russ głupek Westbrook. 2/16 z gry – 12,5% i 0/7 za trzy. Król cegły wrócił. Taki Russ pogrąży całosezonowe starania całej ekipy. Taki Russ w PO to masakra będzie i sterty cegieł. Ta akcja z wjechaniem w Klaya – szczyt kretynizmu. Fajnie go Thompson z Boogiem wyśmiali. Jak takiego typowego wsioka. Po takich akcjach śmiem wątpić czy ten kibic z Jazz naprawdę powiedział cokolwiek chamskiego, w stronę napiętego Russa. Prawdopodobne jest to, że Russ odjebał fazę bo źle usłyszał, albo źle zrozumiał. Tak jak teraz z Thompsonem czy wcześniej z Embiidem. Coś sobie chłopaczyna ubzdura, nie zweryfikuje i rusza do ataku. GSW w meczu z Thunder, w pierwszej połowie grali taki luźny trening 5 na 5. Jak z licealną reprezentacja województwa.

Myśl – po tych dwóch wygranych meczach GSW z ekipami z czuba zachodu bez KD przeszła mi przez głowę, jak i u wielu z was myśl, że GSW dadzą rade bez KD. Zwłaszcza, że KD nie gra najlepszego sezonu w karierze, zwłaszcza po ASG. Trafia 31% trójek, zbiera marne 4,3 piłki, rozdaje 4,5 asysty. że teraz jak mają DMC to spokojnie mogą go spuścić. Jednak jest sprawa kontraktu DMC. GSW mogą mu zapłacić jakieś śmieszne pieniądze, jak na standardy NBA oczywiście. Załóżmy, że on się zgodzi na te 6 czy 7 milionów. Tak mu się spodoba wygrywanie w gronie gwiazd, gdzie presja jest mniejsza, a PO i walka o najwyższe laury pewna. Da sobie jeszcze rok, a potem sobie odbije i podpisze ultra kontrakt. Być może, ale nie wiem, czy Boogie utrzyma ten poziom zaangażowania jeszcze przez rok. Sam jestem ciekaw. Teraz gra z podrażniona dumą za tamto lato, kiedy nikt go nie chciał. Nikt mu nie zaproponował miejsca w drużynie. Jemu, wielkiemu Kuzynowi.  Gra o wielką kasę, przynajmniej taki był plan przed sezonem. I trzeba przyznać, że mimo całej krytyki, gra nieźle. GSW z nim są 16-5. Może ewentualne mistrzostwo, batalie w PO, prawdziwa walka spodoba mu się na tyle, że zostanie, bo zmiana klubu ponownie może go wysłać na obrzeża wielkiej koszykówki. Ten gość ma 556 rozegranych gier w RS i 0 w PO. Zero. Zobaczymy jak będzie, ale pewne jest to, że lato będzie ciekawe.

Podanie – DeMarcus Cousins do McKinney’a. Poezja.

Klub Dziurawych Rączek:

6 – Embiid, Giannis x 2, Ingles, Harden, T. Young, Rubio, Lillard, Middleton,

7 – Ayton, Randle, Booker, LaVine, T. Young, Rondo, KAT,

8 –

9 – Doncić,

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka