Anwil pod ścianą, Ginzburg mówi: nie zrealizowaliśmy założeń
– Zastal zagrał bardzo agresywnie, a my nie mieliśmy na to odpowiedzi. Wszystko zaczyna się od agresji w grze – oni ją mieli, my nie. W niedzielę mamy ostatnią szansę na wejście do fazy play-off. Musimy wyjść na parkiet z mocną psychiką i po prostu wygrać – mówi Ronen Ginzburg, trener Anwilu Włocławek.
Porażka Anwilu Włocławek z ORLEN Zastalem Zielona Góra w fazie play-in. Stawką meczu było 7. miejsce i rywalizacja z Kingiem Szczecin w play-off. Górą Zielonogórzanie, którzy pewnie wygrali 86:71. Kluczowa dla losów spotkania była druga kwarta, w której goście zdobyli aż 29 punktów, trafiając siedem rzutów z dystansu. Anwil nie był już w stanie się podnieść po tym ciosie, który – jak się później okazało – był nokautującym uderzeniem.
– Druga kwarta zaważyła o losach spotkania. Nie potrafiliśmy zatrzymać Zastalu, który zbudował dużą przewagę punktową i nam odjechał. Sami też nie potrafiliśmy się odnaleźć w ataku. U nas wygląda to tak, że jak gramy dobrze w ataku, to i w obronie jesteśmy mocniejsi. Musimy szukać swoich szans na play-off w niedzielę – mówi Dawid Słupiński.
-
Anwil
-
MKS
-
Anwil28 głosów
-
MKS24 głosów
Anwil był bezradny w starciu z Zastalem. Miał tylko 13 asyst i 30-procentową skuteczność z dystansu (7/30). Na dodatek gospodarze spudłowali aż 11 rzutów wolnych – prym wiódł w tym Tyler Wahl (3/10). Poniżej oczekiwań spisał się także Shaq Buchanan – 8 punktów (3/8 z gry). Amerykanin, który ostatnio był wyróżniającą się postacią w grze Anwilu, w meczu z Zastalem był kompletnie niewidoczny.
Trener Ginzburg podkreśla, że Zastal zasłużył na zwycięstwo, a jego zawodnicy nie zrealizowali przedmeczowych założeń. Nie odpowiedzieli też na agresywną grę rywali.
– Przede wszystkim gratulacje dla Zielonej Góry. Uważam, że w pełni zasłużyli na to zwycięstwo. Od początku spotkania dało się wyczuć, że gramy pod presją. Pudłowaliśmy rzuty spod samego kosza i z dystansu. Nie potrafiliśmy zrealizować naszych założeń ani w ataku, ani w obronie – zauważa.
Dziennikarz Marek Szubski z portalu „WLC” pyta Ginzburga o mentalną gotowość na play-off.
– Jeśli pytacie mnie o mentalną gotowość na play-offy, to patrząc na ten mecz, oczywiście nie wyglądaliśmy na gotowych. Jednak w trakcie sezonu zasadniczego pokazaliśmy już, że potrafimy mieć silną mentalność i podnosić się po porażkach. Mam nadzieję, że tak samo stanie się w najbliższą niedzielę. Zastal zagrał bardzo agresywnie, a my nie mieliśmy na to odpowiedzi. Wszystko zaczyna się od agresji w grze – oni ją mieli, my nie – odpowiada trener Anwilu.
Włocławianie musieli sobie radzić w tym meczu bez Michała Michalaka, który zmaga się z urazem stawu skokowego. Na dodatek w trakcie spotkania pojawił się problem ze zdrowiem Elvara Fridrikssona.
– Brak Michała Michalaka to dla nas duży problem w rotacji obwodowej, dlatego postawiłem na Isaiah Muciusa. Czy Michalak zagra w niedzielę? Nie wiem. Na dodatek pojawił się problem ze zdrowiem Elvara Fridrikssona – podkreśla Ginzburg.
– Zdecydowałem się wprowadzić w końcówce graczy, którzy wcześniej grali mniej, ponieważ musimy oszczędzać siły. Nie mogłem sobie pozwolić na to, by moi kluczowi zawodnicy, jak Tyler czy Elvar, grali cały mecz i byli kompletnie wyczerpani przed niedzielą – dodaje.
Rywalem Anwilu Włocławek o 8. miejsce będzie MKS Dąbrowa Górnicza (niedziela, 20:15). Zespół Artura Gronka w piątkowy wieczór pokonał Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski. W rundzie zasadniczej Włocławianie dwukrotnie ograli zespół z Dąbrowy Górniczej.
– Nie mamy czasu na długie analizy i wyciąganie głębokich wniosków. W niedzielę gramy mecz o wszystko, to nasza ostatnia szansa na wejście do fazy play-off. Musimy wyjść na parkiet z mocną psychiką i po prostu wygrać – mówi wprost Ronen Ginzburg.