1v1 George Karl: “Nie zawsze było lekko.”

05/05/2020
fot. wikimedia commons

Trener Roku w sezonie 2012-13, jeden z zaledwie dziewięciu trenerów w historii NBA, który odniósł 1000 zwycięstw w sezonie zasadniczym. W swojej karierze trenował takich zawodników, jak Chris Mullin, Shawn Kemp, Gary Payton, Ray Allen, Carmelo Anthony czy DeMarcus Cousins. – trener George Karl o latach spędzonych w NBA.

Zostałeś wybrany z 66. Numerem draftu NBA, ale zdecydowałeś się na grę w ABA. Dlaczego?

Liga ABA zaoferowała mi trzyletni kontrakt, natomiast NBA zaproponowała gwarantowany kontrakt na jeden sezon. Dlatego wybrałem ABA.

Jak wspominasz grę z Georgem Gervinem w San Antonio Spurs?

George był wówczas najlepszym ofensywnie graczem jakiego kiedykolwiek widziałem. Sprawił, że zdobywanie punktów było łatwe. Miał niesamowity talent do gry w ataku.

Jaka była Twoja reakcja, gdy otrzymałeś informację, że zostaniesz trenerem Cleveland Cavaliers?

Byłem zaskoczony otrzymaniem takiej oferty w tak młodym wieku. Ale szybko się ucieszyłem i z pewnością było to coś, czego chciałem, więc byłem bardzo podekscytowany.

źródło: youtube.com (PM’s Far-Out Grooviness)

W następnych latach miałeś okazję trenować Chrisa Mullina i Warriors. Czy sądziłeś, że Mullin zostanie zawodnikiem na miarę Galerii Sław i Dream Teamu?

Trenowałem Chrisa, kiedy miał pewne kłopoty – zarówno z wagą jak i odwykiem. Natomiast miał on niesamowity talent i świetnie czytał grę. Jednakże w tym czasie rozpraszały go różne wyzwania, więc nie sądziłem wówczas, że będzie w stanie grać na miarę Dream Teamu. Zawsze byłem bardzo szczęśliwy, że udało mu się ustabilizować swoje życie i karierę.

W 1991 roku zostałeś trenerem Seattle SuperSonics. Czy uważasz, że Seattle powinno mieć swój zespół w NBA?

Nie tylko tak uważam, ale zachodzę w głowę, jak doszło do tego, że Seattle utraciło swoją drużynę. Nie było ku temu wyraźnych powodów. Cały czas nie mogę się pogodzić z tym, że Seattle nie ma zespołu i mam nadzieję, że niedługo będą go mieć.

Jak wspominasz trenowanie duetu Gary Payton i Shawn Kemp? Czy wasza współpraca przebiegała pomyślnie i co według Ciebie uczyniło ten duet tak mocnym?

Nie zawsze było lekko. Obaj byli młodzi, kiedy dołączyli do zespołu. Czasami ścieraliśmy się ze sobą w kwestiach przewodzenia drużynie, koncentracji i innych sprawach. Wszyscy młodzi gracze uczą się, jak zostać zawodowcami. Jednakże, ich talent był dla mnie błogosławieństwem. Shawn był prawdopodobnie najbardziej utalentowanym zawodnikiem jakiego kiedykolwiek trenowałem, a Gary najbardziej walecznym, przygotowanym do walki. Gary miał swoje zdanie w wielu kwestiach i zdarzyło nam się kilka konfrontacji. To było trochę, jak przeciąganie liny, ale ostatecznie udawało nam się osiągać cele.

źródło: youtube.com (Planeta NBA TV)

W playoffs 1994 Sonics zostali pierwszym zespołem, który przegrał z 8. numerem Konferencji. Czym Nuggets Cię zaskoczyli i dlaczego nie zdołaliście ich pokonać?

Byliśmy rozwijającą się, ale wciąż młodą drużyną. Osiągnęliśmy dużo we wcześniejszych rozgrywkach, ale wciąż nie byliśmy w pełni dojrzali. Młoda i utalentowana ekipa Denver zyskała pewność siebie w trakcie serii, a my ją utraciliśmy.

W 1996 roku doprowadziłeś zespół do Finałów NBA. Jakie było nastawienie drużyny przed Finałami?

Byliśmy świeżo po wyeliminowaniu Utah Jazz po ciężkiej serii. Wydaje mi się, że byliśmy zbyt szczęśliwi i za bardzo świętowaliśmy tamtą wygraną. Dlatego, mogliśmy być za mało skupieni przed samymi Finałami. Takie przeżycia uczą, że świętowanie musi być kontrolowane, ponieważ przed tobą czeka więcej wyzwań.

W Finałach przegrywaliście 0-3, ale zdołaliście wygrać dwa mecze z rzędu. Czy wierzyłeś, że powrót ze stanu 0-3 jest możliwy?

Tak jako lider musisz wyrażać zaufanie i wiarę, by móc odnosić zwycięstwa. Wierzę, że gdyby Nate McMillan pozostał zdrowy, moglibyśmy odnieść większy sukces w tej serii.

źródło: youtube.com (alexmj basketball)

W 2001 roku poprowadziłeś Milwaukee Bucks do Finałów Konferencji. Jak wspominasz pracę z Ray’em Allenem i czy uważałeś, że jego styl gry stanie się tak popularny w przyszłości?

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że Allen był wybitnym strzelcem w tamtych czasach. Być może trzeba było pozwolić mu rzucać jeszcze więcej. Jego rzut był bardzo dynamiczny. Patrząc na Reggie’go Millera czy Ray’a Allena zdajesz sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach również rzucaliby po 10-12 rzutów za trzy punkty w meczu.

Czterokrotnie miałeś możliwość bycia trenerem podczas Meczu Gwiazd. Jak bardzo taki mecz różni się od meczu sezonu zasadniczego?

Podczas Meczu Gwiazd nie mamy zbyt wiele do robienia. Wcześniej jest zaledwie godzina przygotowań. Zawodnicy muszą odbyć wiele spotkań, pojawić się na różnych eventach. Jako trener, musisz po prostu przygotować proste zagrania i mieć nadzieję, że będzie to wyrównane spotkanie i dopiero wtedy będziesz mieć możliwość poproszenia o czas i wykorzystania swoich umiejętności trenerskich.

W 2009 roku prowadzeni przez Ciebie Nuggets walczyli z Los Angeles Lakers. Jak wielkim wyzwaniem był dla Was Kobe Bryant?

Zgodnie z naszym planem gry, nie chcieliśmy podwajać Kobego. Próbowaliśmy kryć go strefą i indywidualnymi zagraniami. Nie chcieliśmy pozwolić innym graczom, by złapali odpowiedni rytm. Chcieliśmy, by Kobe jak najwięcej rzeczy robił sam. Kobe był wybitnym graczem i zrobiliśmy wszystko co tylko się dało, by jak najbardziej utrudnić mu grę.

źródło: youtube.com (House of Highlights)

W 2013 roku zdobyłeś nagrodę Trenera Roku, ale odpadłeś w pierwszej rundzie playoffs. Czy była to bardziej bolesna porażka niż w 1994 roku?

Nie, raczej nie. Nasz zespół był ograniczony kontuzjami – Gallo, Faried i Ty Lawson. Przegraliśmy z zespołem, który już wtedy był bardzo utalentowany. To była bardzo dobra seria, ale Golden State udowodniło, że będą się liczyć w przyszłości.

Kopiuj link do schowka