Weteran Curry zatrzymał Zastal. “Mało jest graczy, którzy mogą go obronić”

Weteran Curry zatrzymał Zastal. “Mało jest graczy, którzy mogą go obronić”

Weteran Curry zatrzymał Zastal. “Mało jest graczy, którzy mogą go obronić”
Ronald Curry / foto: Wojciech Rejdych / MKS

Weteran Ronald Curry, o którym mówiło się, że może opuścić drużynę, był zaskakującym ojcem zwycięstwa w meczu z ORLEN Zastalem Zielona Góra. Koszykarz zdobył 16 punktów, a Artur Gronek przyznał, że w PLK mało jest graczy, którzy mogą go zatrzymać.

MKS jest jedynym zespołem w ORLEN Basket Lidze, który na liście płac ma ośmiu obcokrajowców. W ostatnim do drużyny dołączyli Justin Gray i Jamarii Thomas. Te transfery były odpowiedzią na problemy kadrowe dąbrowskiego zespołu – kontuzje Dominica Greena, Dale’a Bonnera czy wspomnianego Ronalda Curry’ego.

W kuluarach można było usłyszeć, że pojawienie się filigranowego rozgrywającego Jamariiego Thomasa nie przeszło bez echa ze strony Curry’ego. Amerykanin był zaskoczony tym faktem, ale nie poddał się i dalej pracował, by nie stracić miejsca w zespole.

Curry – który w MKS-ie jest traktowany jako weteran – w meczu z ORLEN Zastalem (91:86) pokazał, że warto go mieć w drużynie. Amerykanin, który po raz pierwszy za czasów trenera Gronka pojawił się w pierwszej piątce, zdobył 16 punktów, trafiając 6 z 9 rzutów z gry (2/2 za 1). Dołożył do tego 5 zbiórek i 5 asyst. Wypracował eval na poziomie 24 (najwyższy w całej drużynie).

Czy Ronald Curry powinien zostać w składzie MKS-u Dąbrowa Górnicza do końca tego sezonu?
16 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    15 głosów
  • Nie
    1 głos
Wczytywanie…

Zapytaliśmy trenera Gronka o przydatność Curry’ego do zespołu. „Czy pojawienie się kolejnych nowych graczy zagranicznych zmotywowało go do jeszcze cięższej pracy?” – usłyszał polski trener.

On jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że jego sytuacja nie musi motywować. On ma bardzo dużą wolę wygrywania. Kiedy jest zdrowy i gotowy do grania na 100 procent, to mało jest zawodników w PLK, którzy są w stanie go zatrzymać. W grze 1vs1 czy na pick&rollu. Na dodatek potrafi szarpnąć w obronie, co też było bardzo istotne w tym meczu – odpowiedział.

MKS na fali wznoszącej


MKS – pod wodzą Gronka – spisuje się bardzo dobrze. Zespół gra z dużo większą energią, co przekłada się na wyniki. Dąbrowianie wygrali 6 z 9 ostatnich meczów, budując swoją pozycję w ligowej hierarchii.

Zwycięstwa dają nam wiarę, że idziemy w dobrym kierunku, a codzienna praca ma sens – zaznaczył Gronek, który też dodał, że brak Andy’ego Mazurczaka wcale nie było korzystną sytuacją dla jego zespołu.

Nam gra Andy’ego by pasowała. Nie musielibyśmy robić aż tak dużej presji na jego rzuty, które z kolei Conley Garrison jest w stanie wziąć. Bardzo groźny był Chavaughn Lewis, kiedy brał piłkę do rąk i starał się przejmować kontrolę nad grą. Kiedy byłby Mazurczak, to gra byłaby bardziej poukładana – przyznał.

“Które elementy w grze zespołu będzie chciał pan poprawić w trakcie przerwy w rozgrywkach?” – zapytaliśmy polskiego trenera.

Będziemy pracowali nad obroną, by wrócić do naszych standardów. Do ataku za bardzo nie mogę się przyczepić, bo zdobywamy ponad 90 punktów na mecz, choć oczywiście zawsze można poprawić selekcją rzutową i nad tym też będziemy pracować. Chcemy wprowadzić elementy, które mogą zaskoczyć rywali. Uważam, że w PLK trudno się gra, mając do dyspozycji tylko jeden system. Większość trenerów jest na dobrym poziomie. W tym gronie jest Arkadiusz Miłoszewski. Pokazał to w tym meczu – skomentował.

MKS z bilansem 10:10 zajmuje 9. miejsce w rozgrywkach ORLEN Basket Ligi.