Ten klub rozczarowuje. „Bez paniki. Z Greenem będziemy mocni!”

Ten klub rozczarowuje. „Bez paniki. Z Greenem będziemy mocni!”

Ten klub rozczarowuje. „Bez paniki. Z Greenem będziemy mocni!”
Luther Muhammad / foto: Wojciech Rejdych/MKS

– Jesteśmy na etapie wzajemnego poznawania i zgrywania. Przed meczem z Arką mieliśmy niesamowity tydzień treningów, jeśli chodzi o energię, rywalizację, wzajemne motywowanie się. Chodzi o to, żeby się tego trzymać. Myślę, że jeśli utrzymamy tę samą energię, to zajdziemy daleko, także w fazie play-off – mówi Luther Muhammad, zawodnik MKS-u Dąbrowa Górnicza.

Transfer Luthera Muhammada do MKS-u Dąbrowa Górnicza odbił się szerokim echem w środowisku. Zatrudnienie byłego gracza PGE Spójni i Dominica Greena miało zapewnić dąbrowskiej drużynie dużą jakość i pewną grę w fazie play-off. Ten duet – z powodu kontuzji Greena – obejrzeliśmy tylko w dwóch meczach (bilans 1:1). Muhammad przekonuje, że MKS zacznie grać lepiej i wygrywać, jeśli utrzyma tę samą energię na treningach.

Muhammad nie jest do końca zadowolony ze swojej gry. Podkreśla, że stać go na więcej. Amerykanin średnio dostarcza 15.7 pkt na mecz. Ma 47 procentową skuteczność z gry.

MKS po dziesięciu meczach ma bilans 4:6 i jest w strefie play-in. To wynik rozczarowujący, jeśli weźmiemy pod uwagę przedsezonowe transfery i zapowiedzi.

Czy MKS Dąbrowa Górnicza zagra w fazie play-off w sezonie 2025/2026?
73 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    47 głosów
  • Nie
    26 głosów
Wczytywanie…

Karol Wasiek: Jak oceniasz swoją grę na początku tego sezonu?

Luther Muhammad, zawodnik MKS-u Dąbrowa Górnicza: Nie powiedziałbym, że jestem zadowolony, ale nie jestem też zły czy przygnębiony. Myślę, że moja dyspozycja jest całkiem solidna, ale jest wiele rzeczy, które mogę poprawić i zrobić o wiele lepiej i tego będę się trzymał. W życiu kieruję się zasadą: “never too high, never too low”.

Co możesz poprawić? Które elementy szwankują?

Zapytaj mnie o to pod koniec sezonu, bo jeśli odpowiem, to dam rywalom konkretną podpowiedź w raporcie scoutingowym (śmiech).

Kwestią najważniejszą jest utrzymanie pewności siebie. Wiem, że potrafię rzucać i zdobywać punkty. Po prostu muszę znaleźć swój rytm i konsekwentnie się go trzymać. By to zrobić, to muszę zacząć od zdobycia łatwych punktów bądź wymuszeniu przewinień. Wiem, że w każdym meczu muszę być agresywny, by znaleźć się pod koszem bądź na linii rzutów wolnych po przewinieniach.

Do drużyny dołączył Dominic Green. Jak czujesz się z nim na parkiecie?

Czuję się świetnie w duecie z Dominiciem. To kolejny ball-handler, który potrafi zdobywać punkty, na dodatek jest świetnym obrońcą. Jego powrót daje nam więcej możliwości i sprawia, że będziemy jeszcze groźniejsi dla rywali. Uważam, że będziemy trudniejsi do rozszyfrowania.

Bilans 4:6 po dziesięciu meczach dla wielu jest jednak rozczarowaniem.

Pamiętajmy, że jesteśmy na etapie wzajemnego poznawania i zgrywania. Przed meczem z Arką mieliśmy niesamowity tydzień treningów, jeśli chodzi o energię, rywalizację, wzajemne motywowanie się. Chodzi o to, żeby się tego trzymać. Myślę, że jeśli utrzymamy tę samą energię, to osiągniemy dobre wyniki w play-offach.

Nigdy nie panikuję. Czuję, że wkładam w to dużo pracy każdego dnia, ciężko pracuję i wiem, że te dobre momenty w końcu przyjdą. To samo dotyczy drużyny. Jestem zdania, że czas i ciężka praca pracują na naszą korzyść.

W niedzielę porażka z AMW Arką, w czwartek mecz z Miastem Szkła. Możecie szybko odpowiedzieć…

Możliwość szybkiej odpowiedzi mnie cieszy, bo trudniej jest wytrzymać ze smakiem porażki w ustach przez tydzień niż tylko przez cztery dni.