Świetny mecz Irvinga, Harden zamiótł Jazz, Pink Panther Giannis

18/04/2019
Kyrie Irving Celtics fot. weei.radio.com

Dzisiejsza noc nie była pełna niespodzianek – wszystkie grające dziś ekipy podniosły wynik serii na 2-0 – na czele z Kyrie Irvingiem, Jamesem Hardenem i Giannisem Antetokounmpo.


Pacers – Celtics – 91:99 (0-2)
Pistons – Bucks – 99:120 (0-2)
Jazz – Rockets – 98:118 (0-2)


Indiana naprawdę nie była aż tak daleko od wygrania tego meczu i sprawienia niespodzianki. Przez większość meczu prowadzili z Celtics i w czwartej kwarcie dali sobie odebrać kilkunasto-punktową przewagę. Ostatnią odsłonę Boston wygrał stosunkiem 31:12, a Indiana trafiła w tym czasie tylko 4/17 rzutów z gry. Jeszcze na minutę przed końcem to Pacers utrzymywali dwupunktowe prowadzenie przy wyniku 91:89. Od tego czasu jednak nie zdobyli ani jednego punktu, przegrywając ostatnie 50 sekund meczu 0:10. Najpierw na 50 sekund przed końcem Jayson Tatum trafił bardzo ważną trójkę z rogu na przełamanie:

Później po niecelnym rzucie Matthewsa, Hayward ściął pod kosz, podwyższając wynik do 94:91. W kolejnej akcji Pacers piłkę stracił – znów – Wesley Matthews, a na 8 sekund przed końcem o losach meczu przesądził trafiający do kosza Jayson Tatum. To był kluczowy moment meczu, który Pacers kompletnie zawalili:

W roli lidera Celtics świetny mecz rozegrał Kyrie Irving – zdobył 37 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst, trafiając bardzo dobre 6/10 rzutów z dystansu. Wspomógł go Jayson Tatum, dokładając 26 oczek, a kolejne 13 z ławki zapewnił Gordon Hayward. Żaden z pozostałych graczy nie przekroczył bariery 6 punktów. Po stronie Pacers natomiast 23 punkty, 8 zbiórek, 3 asysty i 4 przechwyty wywalczył Bojan Bogdanovic, Thaddeus Young dodał kolejne 15 oczek.

źródło:YouTube/NBA


Rockets po raz kolejny bardzo pewnie i wysoko ograli Jazz, co jest swego rodzaju rozczarowaniem. Wielu uważało, że ta seria może być bardzo ciekawa i stosunkowo wyrównana. Jak do tej pory jednak widzimy dominację Rakiet. O wyniku tego spotkania przesądziła już pierwsza kwarta, którą zawodnicy z Houston wygrali stosunkiem 39:19. Uzyskanego wtedy wysokiego prowadzenia do końca już nie oddali. Jazz znów byli znacznie mniej skuteczni, trafiając tylko 21% trójek, przy 40% Rockets. Donovan Mitchell skończył ze skutecznością 1/8 zza łuku, a Joe Ingles i Jae Crowder 1/6. Utah łącznie trafili 8 trójek, podczas gdy 6/13 trafił sam James Harden. Broda zdobył w tym meczu 32 punkty, 13 zbiórek i 10 asyst, ale trzeba przyznać, że nie wszystko szło idealni po jego myśli. Na linię rzutów wolnych dostał się tylko 5 razy, stracił piłkę aż ośmiokrotnie, a ten rzut nie wpadł do kosza:

Hardena wspomógł CP#3 z 17 punktami na koncie, choć jego 1/6 za trzy nie wyglądało najlepiej. Po 16 punktów dorzucili Eric Gordon i PJ Tucker. Dobry mecz rozegrał też Clint Capela, mimo tylko 7 punktów, 10 zbiórek i 3 bloków. Razem z nim w defensywie po raz kolejny popisał się wchodzący z ławki Austin Rivers, który mimo tylko 8 punktów i skuteczności 2/8 z gry, skończył z drugim najlepszym w drużynie wskaźnikiem plus/minus na poziomie +21.

Dla Utah 17 punktów, 9 asyst i 4 przechwyty zdobył Ricky Rubio, a kolejne 17 z ławki dorzucił Royce O’Neale. Donovan Mitchell zderzył się głową z murem, kończąc z dorobkiem 11 punktów i 6 asyst, przy skuteczności 5/19 z gry.

źródło:YouTube/NBA


Pistons w drugim meczu nie upokorzyli się aż tak jak w pierwszym, ale mimo to przegrali dosyć wysoko. Mecz jednak miał momenty, w których Detroit było blisko i nie było to tylko zaraz po gwizdku rozpoczynającym mecz. Tłoki rozegrały dobrą drugą kwartę, kończąc pierwszą połowę wynikiem 59:58. Trzecia kwarta padła jednak łupem Milwaukee w stosunku 35:17 i w ostatniej odsłonie nie było już o co walczyć. Wszyscy trzej liderzy Bucks zagrali dziś świetne spotkanie – Khris Middleton zdobył 24 punkty, 5 zbiórek i 8 asyst, Eric Bledsoe dodał 27 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst, a Giannis 26 punktów, 12 zbiórek, 4 asysty i zbrodnię na swoim byłym koledze z drużyny, Thonie Makerze:

Po stronie Pistons najwięcej punktów zdobył  Luke Kennard, którego skuteczność 4/6 za trzy pozwoliła mu uzyskać łącznie 19 oczek. Kolejne 18, a do tego 8 asyst zdobył Reggie Jackson, a 18 punktów i 16 zbiórek dodał Andre Drummond.

źródło:YouTube/House of Highlights

Kopiuj link do schowka