Start traci kolejnych graczy
PGE Start Lublin przegrał ze Śląskiem Wrocław po dogrywce, na dodatek stracił dwóch kolejnych zawodników. W trakcie spotkania kontuzji nabawili się Filip Put i Conner Frankamp. Trener Wojciech Kamiński ma bardzo trudną sytuację kadrową na finiszu rundy zasadniczej.
Ostatnie dni i tygodnie nie są łaskawe dla zespołu PGE Startu Lublin pod kątem zdrowotnym. Najpierw w meczu ze Stalą Ostrów Wielkopolski bardzo poważnej kontuzji nabawił się Roman Szymański. Podkoszowy zerwał ścięgno Achillesa (jest już po operacji). Kilka dni później ze składu wypadł JP Tokoto.
-
Tak
-
Nie
-
Tak10 głosów
-
Nie5 głosów
Amerykanin trafił nawet do szpitala z powodu choroby. Wiemy, że w tym sezonie już nie zagra. Jego koledzy z zespołu wyszli na mecz ze Śląskiem w okolicznościowych koszulkach, które były wyrazem wsparcia dla doświadczonego podkoszowego.
To nie koniec złych wieści dla kibiców lubelskiego zespołu. W trakcie niedzielnego spotkania urazów nabawili się Filip Put i Conner Frankamp. Obaj wypadli z gry jeszcze w pierwszej połowie.
– Conner skręcił kostkę. Nie wygląda to zbyt dobrze. Filip ma problem z pachwiną. Badania pokażą, jak poważny jest to uraz – powiedział nam Wojciech Kamiński.
Lublinianie mieli swoje szanse na to, by zakończyć zwycięstwo to spotkanie w regulaminowym czasie.
– W czwartej kwarcie zabrakło chłodnej głowy. Zdobywaliśmy punkty, gdy mijaliśmy rywali i graliśmy do obręczy. Za bardzo chcieliśmy zamknąć ten mecz rzutami za 3 punkty. Pójście na łatwiznę zemściło się. W ostatniej akcji regulaminowego czasu Courtney Ramey powinien na pełnej szybkości zaatakować strefę podkoszową. Tak jak to zrobił w poprzedniej akcji – przyznał polski szkoleniowiec.
Start z bilansem 8:16 zajmuje 13. miejsce w tabeli PLK.