Slaughter oglądał popisy Hardinga. Ceremonia miała wyglądać inaczej
– Cieszę się, że tu jestem – mówi Jerrick Harding, który w debiucie w polskiej kadrze zdobył aż 32 punkty. Zrobił to na oczach AJ Slaughtera, którego federacja pożegnała w uroczysty sposób w trakcie przerwy spotkania z Austrią. Choć… sama ceremonia miała wyglądać nieco inaczej.
Jerrick Harding to kolejny naturalizowany gracz w reprezentacji. Na EuroBaskecie błyszczał Jordan Loyd, który swoimi popisami podbił serca polskich kibiców. Gracz Anadolu Efes był brany pod uwagę w kontekście meczu z Holandią, ale ostatecznie Amerykanin nie pojawił się na zgrupowaniu (nie miał odpoczynku po EuroBaskecie). W stałym kontrakcie z Loydem są przedstawiciele polskiej federacji – m.in. Łukasz Koszarek (dyrektor sportowy).
Harding, który podobnie jak Loyd, polskie obywatelstwo otrzymał w trakcie wakacji. Amerykanin – jak udało nam się dowiedzieć – kibicował Polakom podczas EuroBasketu, oglądając każdy mecz kadry prowadzonej przez Igora Milicicia. Rozmawiał także z samym Loydem na temat występów w koszulce z orzełkiem na piersi. – Trzymałem kciuki, dopingowałem, a nawet krzyczałem przed telewizorem – uśmiecha się koszykarz, który na co dzień reprezentuje barwy Rytas Wilno (grał z Legią w Basketball Champions League).
27-letni gracz, który w sezonie 2024/2025 był najlepszym strzelcem ACB, został pozytywnie przyjęty przez polski zespół. Harding, który jest człowiekiem uśmiechniętym i rozmownym, szybko złapał nić porozumienia z kolegami. Z dużą pokorą i cierpliwością podchodził do wszystkich obowiązków pozasportowych – w trakcie zgrupowania w Gdyni udzielił kilku wywiadów (także wideo – na kanale „Basket w Liczbach”).
– Wszyscy są otwarci na nowych graczy, chcą ich wdrażać w nasz system i wizję, jak ta kadra wyglądała w ostatnich latach i jak powinna według nas funkcjonować. To przynosiła sukcesy na międzynarodowej arenie. Staramy się, aby każdy, kto do nas dołącza, poczuł się lubiany, kochany i akceptowany – podkreśla Mateusz Ponitka, kapitan polskiej kadry.
Kapitalny debiut
Harding lepszego debiutu w polskiej kadrze nie mógł sobie wymarzyć. Zagrał kapitalne zawody przeciwko Austrii na otwarcie eliminacji do MŚ w Katarze (2027). Zdobył 32 punkty, wykonując kilka bardzo efektownych zagrań. Ciekawostką jest fakt, że jeszcze żaden naturalizowany gracz w swoim debiucie w reprezentacji Polski nie osiągnął takiego rezultatu. Zawodnik Rytas trafił 11 z 21 rzutów z gry i wszystkie osiem rzutów wolnych.
– Starałem się wpasować w drużynę i jednocześnie być sobą. Robiłem to, o co prosił trener. Uważam, że zagrałem całkiem dobry mecz. Cieszę się, że wygraliśmy. Rekord punktowy? Nawet nie wiedziałem. Wow, to szaleństwo – podkreśla Jerrick Harding.
-
Loyda
-
Hardinga
-
Loyda34 głosów
-
Hardinga12 głosów
Amerykanin nie ukrywa, że przed meczem był lekko zestresowany. Chciał pokazać się z jak najlepszej strony przed polską publicznością (ponad cztery tysiące kibiców w hali). Harding zaznacza, że w kolejnych spotkaniach będzie chciał poprawić skuteczność w rzutach za 3 punkty (z Austrią 2/7).
– Jest delikatna frustracja spowodowana skutecznością w rzutach za 3 punkty. Pudłowałem rzuty z otwartych pozycji. Myślę, że w moje poczynania wkradła się nerwowość. Bardzo chciałem się pokazać. Wiem, że w przyszłości będę trafiał te rzuty. Poprawię się – deklaruje.
– Polscy kibice są świetni. Pełni emocji i pasji. Energia z ich strony w tym meczu była niesamowita. Mogliśmy na nich liczyć przez całe spotkanie – dodaje Jerrick Harding.
Zrobił to na oczach Slaughera. Ceremonia miała wyglądać inaczej
Popisy Hardinga w piątkowym debiucie z perspektywy trybun oglądał… AJ Slaughter, który po wielu latach spędzonych w kadrze postanowił zakończył reprezentacyjną karierę. Amerykanin rozegrał łącznie 93 spotkania, w których zgromadził 1078 punktów, 279 asyst i 142 zbiórki.
Slaughter był częścią kadry na turnieju MŚ w Chinach (8. miejsce), a także podczas EuroBasketu w 2022 roku, gdy Polacy zajęli 4. pozycję (porażka w Niemcami w „małym finale”). Ostatni turniej Amerykanin oglądał w TV, kibicując dawnym kolegom z reprezentacji.

– Nadal czuję się częścią reprezentacji Polski. Grałem w kadrze przez wiele lat. Byłem na trzech EuroBasketach, także na turnieju MŚ w 2019 roku. Z tą kadrą byłem na dobre i na złe. To bardzo ważna część w mojej koszykarskiej karierze. Mam mnóstwo wspomnień. Sporo w tym czasie wygraliśmy ważnych meczów. Myślę, że byłem częścią grupy, która zmieniła polską koszykówkę i jej mentalność. Życzę kadrze powodzenia i samych sukcesów. Będę jej kibicem na zawsze – mówił nam w dużym wywiadzie przed rozpoczęciem tego sezonu.
Slaughter, który obecnie występuje w barwach Anwilu Włocławek, został uhonorowany przez polską federację w trakcie spotkania z Austrią. Ceremonia, oklaskiwana przez komplet publiczności w Polsat Sport Arenie, odbyła się w przerwie meczu. 38-letni naturalizowany Amerykanin – wraz z rodziną – wyszedł na środek boiska, gdzie otrzymał z rąk prezesa PZKosz Grzegorza Bachańskiego oprawioną w ramy okolicznościową koszulkę z białym orłem.
Pożegnania Slaughtera nie widzieli kibice, którzy oglądali transmisję w TVP Sport. Dali wyraz swojego niezadowolenia – sporo krytycznych opinii na temat realizacji przekazu pojawiło się w sieci. „Jak to możliwe, że takie wydarzenie zostało pominięte?” – pytali fani.
Sprawdziliśmy ten temat. Z naszych informacji wynika, że ceremonia pożegnania Slaughtera miała wyglądać zupełnie inaczej. Pamiątkową koszulkę – tuż przed rozpoczęciem spotkania – miał Amerykaninowi wręczyć Mateusz Ponitka, kapitan polskiej kadry. Slaughter miał zostać owacyjnie nagrodzony także przez koszykarzy obu reprezentacji. Dlaczego w takim razie nie udało się tego przeprowadzić? Okazuje się, że koszykarz… spóźnił się na ceremonię. W hali pojawił się po prostu za późno. Organizatorzy nie mogli czekać i przenieśli wydarzenie na przerwę.
– 9 lat poświęceń, potu, wzlotów i upadków… Każda chwila była tego warta. Wielkie podziękowania dla wszystkich moich kolegów z reprezentacji – to była przyjemność grać z zami i budować trwałe relacje. Jestem wdzięczny za wspólną grę. Życzę wszystkim dalszych sukcesów. Zawsze będę wam kibicował! – napisał w mediach społecznościowych.
Ciekawostką jest fakt, że Harding w przeszłości rywalizował ze Slaughterem na parkietach ligi ACB. „Nowy Polak” jest bardzo zadowolony z faktu, że tak udanie zadebiutował w kadrze na oczach bardziej doświadczonego zawodnika.
– Nie znam go prywatnie, ale grałem przeciwko niemu wiele razy w Hiszpanii. To naprawdę dobry zawodnik, którego karierę uważnie śledziłem – podkreśla Harding.
Polska – z Hardingiem w składzie – w poniedziałek zagra drugi mecz w eliminacjach do MŚ 2027. Rywalem będzie Holandia.