Śląsk uciekł spod topora. „Czuliśmy ten smród”
– Nie możemy doprowadzać do sytuacji, że gramy przez 5-6 minut bez użycia przewinienia w danej kwarcie. To jest niedopuszczalne. Mieliśmy szczęście, że udało nam się wyjechać ze Słupska z wygraną – mówi Ainars Bagatskis, trener Śląska Wrocław.
Śląsk Wrocław do samego końca musiał drżeć o zwycięstwo w starciu z Energą Czarnymi Słupsk, zespołem, który gra już tylko o zachowanie twarzy w tym sezonie (bez szans na play-in). Ekipa prowadzona przez Ivicę Skelina bardzo wysoko zawiesiła poprzeczkę faworyzowanej drużynie z Wrocławia, który jest blisko zajęcia 1. miejsce po rundzie zasadniczej.
Wrocławianie praktycznie przez całe spotkanie musieli gonić swoich rywali. Na początku drugiej kwarty było to +12 pkt, a na początku ostatniej odsłony +7.
-
Tak
-
Nie
-
Tak91 głosów
-
Nie18 głosów
– Zaczęliśmy mecz świetnie pod kątem ofensywnym, zdobywając wiele łatwych punktów. Wszystko działało, poza… defensywą. W pierwszych minutach nasza obrona w ogóle nie funkcjonowała, mieliśmy 0 przewinień. Rywale nam uciekli, budując przewagę. Jakoś się odbudowaliśmy, chyba wyczuwając, że sytuacja jest bardzo niebezpieczna. Czuliśmy, że ten “smród” się zbliża. Na szczęście udało nam się wrócić do gry – nie ukrywa Ainars Bagatskis.
Duży niedosyt panuje w szeregach gospodarzy, którzy byli blisko sprawienia niespodzianki.
– Wielka szkoda. Uważam, że Śląsk był do pokonania. Cieszy fakt, że zagraliśmy zupełnie inaczej niż w 2-3 ostatnich spotkaniach. Była determinacja, wola walki, wzajemnie się wspieraliśmy. Tak musimy grać w kolejnych meczach – zaznacza Jakub Parzeński.
Łotewski szkoleniowiec Śląska – po raz kolejny w tym sezonie – podkreślił, że jego zespół nie zagrał wystarczająco fizycznie i twardo w obronie, na dodatek nie potrafi umiejętnie wykorzystywać przewinień (w całym meczu Czarni – Śląsk 27:22).
– Nadal staramy się znaleźć sposób, by nasz zespół używał przewinień we właściwy sposób. Nie możemy doprowadzać do sytuacji, że gramy przez 5-6 minut bez użycia przewinienia w danej kwarcie. To jest niedopuszczalne. Musimy być mądrzejsi w wykorzystywaniu tych fauli – uważa Bagatskis.
W samej końcówce goście mogli liczyć na duet Kadre Gray – Jakub Nizioł, który łącznie zdobył aż 38 punktów. Kapitalny powrót do grania zanotował Kanadyjczyk, dla którego był to pierwszy mecz po dwumiesięcznej przerwie.
Ciekawostką jest fakt, że Słupszczanie byli w niemal każdej rubryce statystycznej: punkty z pomalowanego 50-40, punkty drugiej szansy 10-4, punkty z szybkiego ataku 9-6, punkty graczy z ławki 23-18, asysty 24-18
– Najważniejsze jest zwycięstwo. Muszę powiedzieć, że mieliśmy szczęście, że udało nam się stąd wyjechać z wygraną. Słupsk to bardzo trudny teren do grania – przyznaje Łotysz.
Dla Śląska była to 18. wygrana w tym sezonie. Wrocławianie mają do rozegrania dwa zaległe mecze: AMW Arka i Twarde Pierniki (oba wyjazdowe).
