Ronen Ginzburg: Buchanan dał jakość w obronie. Jestem optymistą
– Tak wygląda życie zespołu. Nie zawsze jesteś na górze. Kluczową kwestią jest to, czy umiesz się podnieść w momencie, gdy sytuacja tego wymaga. Wierzę, że będziemy szli w górę. Jestem optymistą – mówi Ronen Ginzburg. Trener Anwilu Włocławek ocenia debiut Shaqa Buchanana i zdradza, dlaczego rozstał się z Ericem Lockettem.
Przełamanie Anwilu Włocławek po czterech porażkach z rzędu. Zespół prowadzony przez Ronena Ginzburga pokonał na wyjeździe Energę Czarnych Słupsk 68:57. Włocławianie po raz drugi w tym sezonie zatrzymali rywali poniżej granicy 60 punktów (GTK – 58 na inaugurację rozgrywek). Szkoleniowiec Anwilu nie ukrywa, że jest bardzo zadowolony z jakości defensywnej swojego zespołu w sobotnim spotkaniu w Słupsku.
-
Tak
-
Nie
-
Tak52 głosów
-
Nie154 głosów
– To było istotne zwycięstwo po czterech porażkach z rzędu. Uważam, że w tym spotkaniu zagraliśmy dużo lepiej w defensywie. Szczególnie pod kątem obrony indywidualnej. W drugiej połowie wykonaliśmy kawał dobrej pracy. Mam nadzieję, że będziemy kontynuowali taką grę w kolejnych spotkaniach. Styl? Nie przejmuję się tym. Zagraliśmy dobrze w defensywie i to mnie cieszy. Przegraliśmy w tym sezonie wiele meczów z powodu słabej obrony – przyznał Ronen Ginzburg.
Dziennikarz Marek Szubski zapytał trenera Anwilu Włocławek o ogólny obrazek gry jego zespołu w ostatnich tygodniach. Izraelczyk przyznał, że jest optymistą, wierząc, że drużyna zacznie grać lepiej w obronie, co przełoży się na wyniki.
– Patrzenie na złe rzeczy jest najłatwiejszą sprawą. Zrobiliśmy pewne korekty w składzie. To jest życie zespołu. Nie zawsze jesteś na górze. Kwestią jest to, czy umiesz się podnieść w momencie, gdy sytuacja tego wymaga. Wierzę, że będziemy szli w górę. Jestem optymistą – odpowiedział.
W sobotnim spotkaniu – w barwach Anwilu Włocławek – zadebiutował Shaq Buchanan. Amerykanin miał 11 punktów, a zespół z nim na parkiecie był „+12”. Trener bardzo chwalił występ zawodnika, podkreślając brak rytmu meczowego wynikający z faktu, że liga w Izraelu jest w tym momencie zawieszona. Koszykarz miał ponad miesięczną przerwę od ligowego grania.
– Zrobił z nami trzy jednostki treningowe. Widać, że ma pewne zaległości, bo miał przerwę od grania. Na początku był lekko “zardzewiały”, ale z biegiem czasu zaczął się rozkręcać. Podobała mi się jego gra w obronie. Widać, że potrafił powstrzymywać zawodników grających z piłką w rękach. Tego nam bardzo brakowało. On był świetny pod tym względem w tym spotkaniu. Tego właśnie od niego oczekuję: agresywnej i twardej gry w obronie. Nie oczekuję, że on będzie zdobywał po 20-25 punktów w meczu. Oczywiście jak to zrobi, to będę się cieszył, ale główne jego zadania są w defensywie – przyznał.
Anwil – jako jeden z kilku klubów w PLK – ma do dyspozycji więcej niż sześciu obcokrajowców. Poza składem znalazł się Isaiah Mucius (drugi mecz z rzędu). Czy taka sytuacja będzie miała miejsce również w kolejnych spotkaniach? – Trudno powiedzieć. Będziemy podejmować decyzję przed każdym meczem – odpowiedział.
Włocławianie w tym tygodniu rozstali się z Ericem Lockettem. Ta decyzja wzbudziła sporo kontrowersji. Trener Ronen Ginzburg narzekał na swoich graczy obwodowych, że słabo bronią, a pożegnał się z zawodnikiem, który taką umiejętność posiada. “Czym się pan kierował?” – zapytaliśmy Izraelczyka.
– Eric to dobry zawodnik. Mogę o nim mówić w samych superlatywach. Podejmując tę decyzję kierowałem się tym, że potrzebujemy więcej graczy na pozycjach 1/2, a nie 3/2 lub 3/4. Wiem, że to ryzykowna decyzja, ale w sporcie czasami trzeba takie podejmować. Słyszałem, że w debiucie doznał kontuzji. Życzę mu jak najlepiej – podkreślił.
Anwil Włocławek ma bilans 12:12 i w tym momencie zajmuje 10. miejsce w tabeli PLK. W następnej kolejce zagra u siebie ze Stalą Ostrów Wielkopolski.