RetroWtorki: 52. urodziny Vlade Divaca

05/02/2020
fot. wikimedia commons

Przedwczoraj, czyli trzeciego lutego, 52. urodziny obchodził jeden z najlepszych koszykarzy z Europy, którzy zrobili karierę za oceanem. Chodzi oczywiście o Vlade Divaca, medalistę olimpijskiego i mistrza świata FIBA.

Serbski koszykarz (urodzony na obszarze ówczesnej Jugosławii) rozpoczął koszykarską karierę w Europie, spędzając trzy lata w KK Sloga i kolejne trzy sezony w KK Partizan. Jeszcze przed draftem NBA 1989, w którym został wybrany przez Los Angeles Lakers, Divac odniósł mnóstwo sukcesów z reprezentacją Jugosławii – srebro podczas Igrzysk w Seoulu (1988), brąz mistrzostw świata (1986), a także brąz (1987) i złoto (1989) EuroBasketu. Sukcesy Divaca przekonały Jerry’ego Westa, ówczesnego generalnego menedżera Lakers, że to właśnie Serb zmieni na pozycji środkowego kończącego karierę Kareema Abdula-Jabbara. Oczywiście Divac nigdy nie zdołał osiągnąć poziomu gry, który przez lata prezentował Kareem, jednak nie można zarzucić Westowi, że podjął złą decyzję. Wybrany z 26. numerem draftu Divac znalazł się w pierwszej piątce debiutantów, mimo tego, że przez niemal cały sezon był rezerwowym i spędzał na parkiecie niespełna 20 minut na mecz. Świeżo po dostaniu się do NBA All-Rookie First Team, Divac wraz z Drazenem Petrovicem i Tonim Kukocem poprowadził Jugosławię do zdobycia mistrzostwa świata w Argentynie – znalazł się w najlepszej piątce turnieju, obok Kenny’ego Andersona, Oscara Schmidta czy Kukoca.

źródło: youtube.com (Post Up)

Już w drugim sezonie na parkietach NBA Divac wystąpił w pierwszych i jak się później okazało jedynych, Finałach NBA w swojej karierze. Mimo, iż Lakers ulegli Bulls 1-4, Divac rozegrał bardzo dobrą serię, notując średnio 18.2 punktu, 8.8 zbiórki i 2.4 bloku na mecz. Jednak dla kibiców Lakers Divac kojarzy się z pewnością z rokiem 1996 i jedną z najsłynniejszych wymian w historii NBA, kiedy to Jerry West postanowił oddać doświadczonego już centra za niespełna osiemnastoletniego, tragicznie zmarłego kilkanaście dni temu, Kobego Bryanta. Divac u boku Glena Rice’a i Anthony’ego Masona w Hornets zdołał dotrzeć do półfinałów Konferencji Wschodniej, gdzie ponownie musiał uznać wyższość Chicago Bulls, przegrywając 1-4, tak jak w Finałach 1991 roku.

źródło: youtube.com (LamarMatic)

Po dwóch przyzwoitych sezonach w Hornets, Divac podpisał umowę z Sacramento Kings, współtworząc „Greatest Show on the Court” z Chrisem Webberem, Dougiem Christie, Peją Stojakovicem, Jasonem Williamsem. W późniejszych latach J-Williamsa zmienił Mike Bibby. Kluczem do sukcesu Kings było dzielenie się piłką, o czym mówił mi zmiennik Divaca, Scot Pollard:

„Graliśmy w koszykówkę w taki sposób, w jaki powinno się to robić. Graliśmy zespołowo, nie obchodziła nas ilość rzutów, jaką każdy z nas odda w danym meczu, czy ilość kontaktów z piłką, które będziemy mieć, ponieważ wiedzieliśmy, że tak czy inaczej będziemy je mieć. […] To było świetne do oglądania, a do tego świetnie się tak grało.”

źródło: youtube.com (NBA)

W sezonie 2000-01 Divac jedyny raz w karierze dostąpił zaszczytu wystąpienia w Meczu Gwiazd – właśnie na nim Stephon Marbury przetestował zagranie rodem ze streetballowych parkietów, którego niestety nie udało mu się ukończyć trafionym rzutem. Mimo świetnego zespołu, Sacramento nie było w stanie przebić się do Finałów NBA – w 2002 roku starli się z Lakers i kontrowersjami związanymi z sędziowaniem; w 2003 roku powstrzymała ich kontuzja kolana Chrisa Webbera; w 2004 roku powrót do gry Webbera po kontuzji rozregulował Kings, co zdołali wykorzystać gracze Minnesoty Timberwolves. W 2004 roku Divac podpisał kontrakt z Los Angeles Lakers, jednak kontuzje pleców pozwoliły mu na rozegranie zaledwie 15 spotkań, po których zakończył karierę. W 2009 roku Kings zastrzegli jego numer (21), a w 2019 roku został członkiem Galerii Sław im. Jamesa Naismitha. Od 2015 roku Divac jest generalnym menedżerem Sacramento Kings.

Kopiuj link do schowka