Pokerowa zagrywka. 19-latek zrobił różnicę

Pokerowa zagrywka. 19-latek zrobił różnicę

Pokerowa zagrywka. 19-latek zrobił różnicę
Miłosz Majewski / foto: Andrzej Romański / PLK

– Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. 19-letni Miłosz Majewski był jednym z bohaterów tego meczu. Nie boję się stawiać na młodych graczy. On jest bardzo utalentowany, także pod kątem motorycznym – mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener ORLEN Zastalu Zielona Góra.

Arkadiusz Miłoszewski znów zaskoczył koszykarską Polskę. To była prawdziwa pokerowa zagrywka. W czwartej kwarcie meczu z Kingiem Szczecin (przy wyniku 73:68) zdecydował się postawić na 19-letniego Miłosza Majewskiego. Ten obrazek zszokował wszystkich obserwatorów. Koszykarz wszedł w miejsce Chavaughna Lewisa, który miał problemy z dużą liczbą przewinień.

Która drużyna awansuje do finału Pucharu Polski?
30 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Zastal Zielona Góra
  • WKS Śląsk Wrocław
  • Zastal Zielona Góra
    20 głosów
  • WKS Śląsk Wrocław
    10 głosów
Wczytywanie…

Pytałem asystentów: “Co myślicie, bo postawić na Miłosza, bo czuję, że on może coś nam dać?” Jeden odpowiedział: “to zbyt duże ryzyko”, ale drugi już powiedział: “jeśli tak czujesz, to zrób to”. To jest czucie, nic więcej – wspomina Miłoszewski.

Polak, który do tej pory rozegrał zaledwie jeden mecz na poziomie PLK, nie spanikował. Wręcz przeciwnie: mocno pomógł drużynie w ważnym momencie. Zdobył pięć punktów (rzut za 3 i penetracja na lewą stronę), popracował też twardo w defensywie.

Wyjście Miłosza Majewskiego było ważnym momentem tego meczu – podkreśla polski szkoleniowiec.

Majewski na parkiecie spędził 221 sekund. Drużyna z nim na parkiecie była “+7”, a on sam miał eval na poziomie 7. Gdy schodził z boiska, otrzymał potężną owację od zielonogórskich kibiców. Skandowano nawet jego nazwisko.

“Nie było go na scoutingu”

Trener przegranej drużyny Maciej Majcherek nie ukrywa, że nazwisko Majewskiego nie pojawiło się na przedmeczowym scoutingu.

Nie był na scoutingu, ale myślę, że żaden zespół by tego nie zrobił ze względu na jego statystyki w PLK. Spytaliśmy w trakcie meczu mojego syna, co on może zrobić. Powiedział, że może spenetrować i to właśnie zrobił. Czasami tacy bohaterowie kreują się w niespodziewanych momentach – zaznacza.

Teraz Śląsk analizuje i myśli sobie: “kto to w ogóle jest?” Będą szukać jego klipów, choć o to będzie trudno, bo on do tej pory wykonał jedną akcję na poziomie w PLK. To było w meczu z GTK, gdy minął w prawo, a z Kingiem poszedł w lewo – komentuje Miłoszewski.

Szkoleniowiec po raz kolejny udowadnia, że nie boi się stawiać na młodych, polskich graczy. Jakub Szumert – to właśnie pod jego wodzą – zrobił największy postęp w karierze, będąc jedną z czołowych postaci w ORLEN Basket Lidze. Przed nim wielka kariera. Może następny będzie Majewski?

– Nie boję się stawiać na młodych graczy. Czasami kosztem wyniku, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Miłosz Majewski to utalentowany chłopak. Motorycznie jest bardzo dobrze przygotowany do gry. Bardzo mi zależy na rozwoju młodych polskich koszykarzy. Nie możemy sobie pozwolić na to, by nie wykorzystywać potencjału tych graczy – podkreśla Miłoszewski.

“Kim jest Majewski?”

Majewski do Zastalu dołączył w trakcie trwania rozgrywek. Ostatnio łączył grę w rozgrywkach młodzieżowych z występami w 2. Lidze Mężczyzn w barwach Tauron GTK Gliwice. W sezonie 2023/2024 zdobył mistrzostwo Polski U17 oraz mistrzostwo Polski U19. Ciekawostką jest fakt, że GTK wygrało młodzieżową edycję Pucharu Polski w sezonie 2024/25, a Majewski został wybrany do najlepszej piątki turnieju. Rozwijał się w gliwickim zespole pod okiem trenera Marcina Klozińskiego.

W przyszłym sezonie widzę go walczącego o minuty w pierwszym zespole. Chciałbym podkreślić, że Miłosz ma bardzo duży potencjał i uważam, że jest to sytuacja typu win-win. Klub zaczyna w niego inwestować, a on może szybko wykorzystać swoje możliwości i stać się bardzo dobrym zawodnikiem w przyszłości – zaznacza Arkadiusz Miłoszewski.