PLK. Ronen Ginzburg: Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo

PLK. Ronen Ginzburg: Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo

PLK. Ronen Ginzburg: Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo
Ronen Ginzburg / foto: Wojciech Figurski

– To nie był występ na miarę naszych oczekiwań. Anwil jako zespół nie powinien zaprezentować się w takim stylu. Oczekuję czegoś znacznie lepszego pod kątem zaangażowania i stylu gry. To lekcja na przyszłość – mówi trener Ronen Ginzburg.

Wydawało się, że po dwóch niezłych spotkaniach – w Gdyni i w Dąbrowie Górniczej – Anwil zaczął łapać dobry rytm, a potwierdzeniem tego miał być dobry występ w prestiżowym spotkaniu w Szczecinie przeciwko Kingowi, jednemu z czołowych zespołów w ORLEN Basket Lidze. Ten mecz reklamowano jako hit 20. kolejki PLK.

Czy Anwil Włocławek powinien przeprowadzić kolejne zmiany w składzie?
469 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    428 głosów
  • Nie
    41 głosów
Wczytywanie…

Końcowy wynik (84:74) pokazuje, że tylko jedna drużyna stanęła na wysokości zadania. To byli gospodarze. O Anwilu trudno cokolwiek dobrego powiedzieć w tym spotkaniu. Plusik można zapisać przy nazwisku AJ Slaughtera, który po raz drugi w tym sezonie przekroczył granicę 20 punktów.

Gdyby nie on, to Anwil… nie trafiłby żadnej trójki w tym spotkaniu! Reprezentant Polski miał 4 celne rzuty za 3 pkt na 9 prób, a koledzy z drużyny – 0 na 17! To bardzo rzadki obrazek na tym poziomie rozgrywkowym. Włocławianie pierwszą trójkę trafili dopiero w 28. minucie meczu.

Dało się zauważyć, że atak nie funkcjonował w pierwszej połowie. Bardzo słaba skuteczność w rzutach za 3 punkty sprawiła, że King wypracował sobie sporą przewagę punktową. Później goniliśmy, ale niestety nie udało nam się odrobić tej straty – mówił po spotkaniu Dawid Słupiński.

Trener Ronen Ginzburg był mocno rozczarowany z postawy swoich zawodników w tym meczu. Przyznał, że King w pełni zasłużył na wygraną, a jego zespół nie zagrał na miarę oczekiwań. Nie tak – jego zdaniem – Anwil powinien się prezentować na ligowych parkietach.

– Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. King kontrolował to spotkanie od początku, my nie potrafiliśmy narzucić swoich warunków. To nie był występ na miarę naszych oczekiwań. Anwil jako zespół nie powinien zaprezentować się w takim stylu. Nie było odpowiedniego zaangażowania i stylu gry. Wymagam czegoś więcej. W niektórych fragmentach gra wyglądała lepiej i wracaliśmy do meczu, ale nie da się wygrywać spotkań, jeśli prezentujesz się dobrze tylko fragmentami meczów. Musimy wyciągnąć lekcję z tej porażki i skupić się na kolejnych wyzwaniach – podkreślił.

Anwil w całym meczu miał zaledwie 13 asyst, a tylko trzech zawodników przekroczyło granicę 10 i więcej punktów. Włocławianie po raz kolejny w tym sezonie pokazali, że drużyną o dwóch twarzach. Brakuje utrzymania poziomu gry na jednym równym poziomie. To w tym momencie największy problem zespołu ze stolicy Kujaw. Trener Ginzburg ma teraz ponad trzy tygodnie czasu na to, by zaprowadzić porządek w drużynie. Nadal ma też zielone światło na zmianę w składzie. Do tej pory zrobił dwie korekty: Tyler Wahl i Trevon Allen.

Warto też w kontekście sobotniego meczu powiedzieć o rywalizacji trenera Ginzburga z Lubomirem Ruzicką, asystentem Macieja Majcherka w Kingu Szczecin. Kiedyś ten duet z powodzeniem pracował w reprezentacji Czech. Miejscowy dziennikarz Jakub Lisowski zapytał o to Ginzburga na konferencji prasowej.

Oczywiście, że rozmawiałem z trenerem Ruzicką przed podpisaniem kontraktu. Mamy ze sobą świetne relacje od czasów wspólnej pracy w reprezentacji Czech. Tam odnieśliśmy sporo sukcesów. On powiedział mi wiele dobrych rzeczy na temat Anwilu i całej ligi. Wiem, że jest szczęśliwy w Szczecinie. Wierzę, że pewnego dnia ponownie wróci na stanowisko trenera. Na pewno sobie świetnie poradzi, bo to duży fachowiec – przyznał 62-letni szkoleniowiec.

Anwil z bilansem 11:9 zajmuje 7. miejsce w tabeli ORLEN Basket Ligi.