Phil Fayne rozczarowuje. Trener bezradny
– Nie wiem, co się z nim dzieje. Sporo niepotrzebnych fauli i strat. Próbujemy – jako klub – wszystkiego, ale efektów nie widać. Nie poddamy się – tak o formie Phila Fayne’a mówi Arkadiusz Miłoszewski. Zastal po Pucharze Polski rozczarowuje.
Phil Fayne miał być jedną z wiodących postaci ORLEN Zastalu Zielona Góra w sezonie 2025/2026. Transfer Amerykanina, mistrza Polski z Kingiem sprzed trzech lat, był jednym z głośniejszych ruchów w letnim off-season. Za tymi zapowiedziami nie poszła jednak gra ze strony środkowego. Tak naprawdę na palcach jednej ręki można byłoby wymienić jego dobre występy. Stosunek ceny do jakości? Mocno wątpliwy. Widzą to też w Zielonej Górze.
-
Tak
-
Nie
-
Tak11 głosów
-
Nie0 głosów
Fayne – w niedzielnym meczu z Twardymi Piernikami – nie był w stanie zatrzymać Damiana Kuliga. Amerykanin był też niewidoczny w ataku – miał tylko 2 punkty (1/2 z gry), zbiórkę i 3 straty. Eval -3, a zespół z nim na parkiecie “-3”. Ostatnio w starciu ze Startem Lublin było jeszcze gorzej: “-16” (4 pkt, 4 zbiórki i 4 straty, eval -4).
Fayne w tym sezonie średnio notuje 7.2 pkt i 4.2 zbiórki. Ma ponad 3 faule na mecz, trafiając z 50-procentową skutecznością za 1 pkt.
– Nie wiem, co się z nim dzieje. Sporo niepotrzebnych fauli i strat. Próbujemy – jako klub – wszystkiego, ale efektów nie widać. Nie poddamy się – przyznał Arkadiusz Miłoszewski na konferencji prasowej.
Pozostali centrzy? Krzysztof Sulima 12 minut (3 zbiórki), a niedawno pozyskany Dwight Wilson III tylko niecałe… 3 minuty! Arkadiusz Miłoszewski ujawnił, że celowo nie wpuścił Wilsona ze względu na niekorzystny match-up. Koszykarz ma być częściej używany w kolejnych spotkaniach.
– Jest szykowany do rywalizacji z innymi graczami – podkreślił.
Zastal – po Pucharze Polski – rozczarowuje. Przegrał 3 z 4 meczów, mocno komplikując sobie sytuację w ligowej hierarchii. W niedzielę Zielonogórzanie przegrali z Twardymi Piernikami 88:90. Rzut na zwycięstwo miał Conley Garrison, ale przestrzelił. Trener Miłoszewski dostrzega jednak pozytywy w grze zespołu w porównaniu do ostatnich spotkań. Wskazał lepszą energię.
– Zespół dobrze trenuje, jest lepsza energia, ale czegoś brakuje w trakcie meczu. Może zimnej krwi i opanowania w kluczowych momentach? Zagraliśmy o niebo lepiej niż w dwóch ostatnich meczach, ale trzeba docenić rywali z Torunia, który zagrał jeszcze lepiej. To był rewelacyjny występ. Zabrakło obrony w drugiej kwarcie, którą przegraliśmy różnicą aż 16 punktów. To zrobiło różnicę w tym meczu – przyznał Arkadiusz Miłoszewski.
– Byliśmy trochę zaskoczeni tymi trafieniami ze strony Mateusza Szlachetki, ale takie występy też się zdarzają. 6 trafionych rzutów za 3 pkt na 7 prób? Duży szacunek. Był bardzo gorący – dodał polski trener.
Zastal z bilansem 12:12 zajmuje 9. miejsce w tabeli PLK.