Noah Thomasson zostanie w PLK? „Słyszałem o zainteresowaniu klubów”

Noah Thomasson zostanie w PLK? „Słyszałem o zainteresowaniu klubów”

Noah Thomasson zostanie w PLK? „Słyszałem o zainteresowaniu klubów”
Noah Thomasson / foto: Andrzej Romański / PLK

Gdy w minionym off-season Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń sięgnęły po Noah Thomassona, niewielu kibiców wiedziało, czego spodziewać się po Amerykaninie. Dla obwodowego był to drugi sezon poza Stanami Zjednoczonymi i tym samym dopiero druga poważna okazja do sprawdzenia się w europejskiej koszykówce. Kilka miesięcy później można jednak powiedzieć, że odnalazł na Starym Kontynencie całkiem nieźle. Co z przyszłością 25-latka w PLK? O obecnej sytuacji opowiada sam zainteresowany.

Thomasson szybko odnalazł się w realiach Orlen Basket Ligi i stał się jednym z liderów toruńskiego zespołu. W 21 rozegranych spotkaniach notował średnio 15,9 punktu, 2,4 zbiórki oraz 3,6 asysty. Jeszcze większe wrażenie robi jednak regularność jego występów. Na przestrzeni całego sezonu tylko raz zakończył mecz z mniej niż 10 oczkami – miało to miejsce w spotkaniu przeciwko Kingowi Szczecin w 17. kolejce.

Czy Noah Thomasson zostanie w ORLEN Basket Lidze na sezon 2026/2027?
28 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    20 głosów
  • Nie
    8 głosów
Wczytywanie…

Amerykanin dał się poznać jako zawodnik, który potrafi łączyć zdobywanie punktów z kreowaniem gry dla kolegów. Noah, choć nominalnie występuje na pozycjach rozgrywającego i rzucającego obrońcy, nie unika fizycznej gry i kontaktu z rywalami. Wręcz przeciwnie – siła fizyczna była jednym z jego największych atutów.

Te słowa potwierdzają również statystyki zgromadzone przez Puls Basketu.

Thomasson zakończył sezon z 17 akcjami typu and-one, co jest piątym najlepszym wynikiem w całej lidze. Warto przy tym podkreślić, że wszyscy gracze znajdujący się w ścisłej czołówce tej klasyfikacji rozegrali więcej spotkań od 25-latka. To tym bardziej pokazuje, jak skutecznie Amerykanin potrafił wymuszać przewinienia i kończyć akcje w kontakcie z przeciwnikami.

Sam zawodnik bardzo pozytywnie wspomina swój drugi rok gry w Europie. Pomimo wzlotów i upadków pod względem wyników zespołowych, zebrane doświadczenie w naszym kraju powinno zaprocentować w dalszej karierze.

– To było dla mnie świetne doświadczenie. Możliwość znalezienia się w roli, w której mogłem pomagać drużynie wygrywać mecze, miała ogromne znaczenie dla mojego rozwoju. Chciałbym podziękować wszystkim trenerom Twardych Pierników za ten sezon. Oczywiście szkoda, że nie udało nam się osiągnąć lepszych wyników dla kibiców – opowiadał w rozmowie z nami.

OBL jest wymagającą ligą, o czym w ostatnich latach zdołało przekonać się kilku graczy z niewielkim stażem na europejskich parkietach. Mimo wszystko Noah podołał wyzwaniu, choć, jak sam przyznał, sezon był trudny, a koncentracja i chłodna głowa jest tu niezwykle istotna.

Rywalizacja w PLK była bardzo mocna. Tutaj każdy może wygrać z każdym. Mieliśmy wiele meczów, które mogliśmy wygrać, ale wymknęły nam się z rąk – przyznaje.

Wypowiedź koszykarza ma swoje potwierdzenie w liczbach (dane: Puls Basketu). Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń przegrały aż cztery spotkania, w których to prowadziły na dwie minuty lub mniej przed jego zakończeniem – to najwięcej takich przypadków, wspólnie z Miastem Szkła Krosno oraz Legią Warszawa, w obecnej kampanii. 

W efekcie torunianie zakończyli sezon poza fazą play-off, natomiast indywidualnie obwodowy pozostawił po sobie dobre wrażenie. Nic więc dziwnego, że pojawiają się pytania dotyczące jego przyszłości. Na ten moment zawodnik wciąż pozostaje wolnym agentem, jednak, jak udało nam się ustalić, w ostatnim czasie pojawiło się wstępne zainteresowanie ze strony klubów PLK.

– Nie podpisałem jeszcze żadnego kontraktu, więc trudno powiedzieć, co wydarzy się dalej. Obecnie takimi sprawami zajmuje się mój agent. Słyszałem o zainteresowaniu ze strony kilku klubów z Polski, ale na razie nie ma żadnych podpisanych umów. Może zobaczycie mnie w PLK, a może nie. Na dziś sam tego nie wiem – dodaje.

Drugi sezon w Europie był dla Thomassona okazją do współpracy ze Srdjanem Suboticiem. To świetna sytuacja na początku przygody na Starym Kontynencie, bowiem chorwacki szkoleniowiec zbiera bardzo dobre opinie w polskim środowisku koszykarskim. Po rocznej współpracy podobne zdanie ma także jego były podopieczny.

Współpraca z trenerem Suboticiem była świetna. Wymagał ode mnie między innymi odpowiedzialności. Coach nauczył mnie naprawdę wielu rzeczy podczas pobytu w Toruniu – podkreśla Amerykanin.

Dziś trudno jednoznacznie odpowiedzieć, gdzie Thomasson rozpocznie kolejny sezon. Śmiało możemy jednak stwierdzić, że jego debiut na polskich boiskach był naprawdę udany. Regularność, wszechstronność i umiejętność gry pod presją sprawiły, że zwrócił na siebie uwagę nie tylko kibiców w Toruniu, ale także innych klubów. Jeżeli obwodowy rzeczywiście pozostanie w Polsce, zapewne stanie się jednym z ciekawszych nazwisk na rynku transferowym. 

Autor: Marcel Drozdowski