Nebojsa Vidić: Potrzebujemy innego Almeidy

Nebojsa Vidić: Potrzebujemy innego Almeidy

Nebojsa Vidić: Potrzebujemy innego Almeidy
Vidić i Almeida / foto: Andrzej Romański / PLK

– GTK nie zasługuje na spadek. Uważam, że mamy mnóstwo talentu, ale zdecydowanie brakuje boiskowej twardości. Talent koszykarski to jedno, a walka z presją i pokazywanie tego, co się ma w każdym meczu, to zupełnie inna sprawa – mówi Nebojsa Vidić, trener Tauron GTK Gliwice.

Karol Wasiek: W jakich okolicznościach trafił pan do zespołu z Gliwic w trakcie trwania rozgrywek?

Nebojsa Vidić, trener Tauron GTK Gliwice: Mogę zdradzić, że już kilka lat temu było konkretne zainteresowanie ze strony klubu z Gliwic. Później też dochodziły do mnie sygnały o innych zespołach grających w PLK. Jako człowiek z tej branży śledziłem wydarzenia w tej lidze, obserwując drużyny i różnych zawodników.

Decyzja o podpisaniu umowy z GTK nie była trudna. Byłem bez pracy, a ja nie lubię się nudzić i nic nie robić. Wiedząc, że klub chciał mnie już wcześniej, uznałem, że to będzie dobry ruch. Nie podjąłbym się jednak tego wyzwania, gdybym nie wierzył w utrzymanie drużyny w lidze.

PLK to dla mnie nowy rynek. Uważam, że to dobra i wyrównana liga, w której każdy wynik jest możliwy. Jest wiele niespodzianek. Sami ją sprawiliśmy, pokonując Śląsk Wrocław na wyjeździe. 

Czy transfer Ivana Almeidy był dobrą decyzją GTK Gliwice?
39 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    19 głosów
  • Nie
    20 głosów
Wczytywanie…

Jak pan ocenia sytuację GTK w ligowej hierarchii?

Nie jest łatwa. Uważam, że w meczu w Krośnie mogliśmy sobie praktycznie zapewnić utrzymanie. Ale… zagraliśmy najgorsze spotkanie odkąd przejąłem kontrolę nad tym zespołem. Byliśmy okropni w końcowej fazie tego meczu. To była bardzo bolesna porażka. Oczywiście nadal mamy przewagę nad Miastem Szkła, ale to nic nie znaczy. Rywalizacja nadal jest otwarta.

Mecz w Krośnie był bardzo istotny w kontekście utrzymanie w PLK. Jednak od początku spotkania można było dostrzec brak energii w poczynaniach zawodników, dużo indywidualnych decyzji. Czy jednym z problemów tego zespołu jest mentalność?

Rozmawialiśmy o tym otwarcie w naszej szatni. O szczegółach mówić jednak nie będę, niech to zostanie między nami. Uważam, że nasi polscy zawodnicy są jakościowi, ale jeszcze im brakuje doświadczenia, co jest niezwykle istotne w ORLEN Basket Lidze.

Teraz powiem coś o całym zespole. Uważam, że mamy mnóstwo talentu, ale zdecydowanie brakuje boiskowej twardości. Talent koszykarski to jedno, a walka z presją i pokazywanie tego, co się ma w każdym meczu, to zupełnie inna sprawa. 

Podczas konferencji prasowej – po przegranym z AMW Arką Gdynia – użył pan takiego sformułowania: “klasyczny mecz w wykonaniu GTK Gliwice”. Co miał pan na myśli?

Mieliśmy więcej strat niż asyst, na dodatek zdobyliśmy zaledwie 59 punktów. To proste: nasze decyzje były nietrafione. Nie da się z takimi liczbami wygrywać meczów na poziomie PLK. Wiedzieliśmy, że w Gdyni będzie trudno wrócić na zwycięską ścieżkę, bo miejscowy zespół jest bardzo doświadczony i utalentowany. Nie udało się. Musimy szukać zwycięstw w innych meczach.

Czy w momencie podpisywania umowy dostał pan zielone światło na przeprowadzenie zmian w składzie?

W momencie gdy przyszedłem do GTK, nie była do końca jasna sytuacja z Dominikiem Grudzińskim, który jest mocno zaangażowany w granie 3×3. Ostatecznie zawodnik opuścił nasz klub, a my potrzebowaliśmy zawodnika w jego miejsce. Postawiliśmy na Ivana Almeidę. To był naprawdę dobry transfer, ale…

Tak?

Ivan musi wrócić do grania z początku pobytu w GTK. W pierwszych dwóch-trzech meczach jego forma była na bardzo dobrym poziomie. Mówię przede wszystkim o energii, jaką dawał drużynie. Teraz oglądamy jego inną wersję i to ma przełożenie na grę zespołu. Jego wkład w grę – mówiąc szczerze – uleciał. Potrzebujemy go i mam nadzieję, że w końcówce tego sezonu zobaczymy Ivana w lepszej dyspozycji. Wierzę w jego boiskową mądrość i doświadczenie.

Czy to prawda, że zostanie pan w klubie, jeśli utrzyma drużynę na poziomie PLK?

Taki scenariusz jest faktycznie możliwy, ale nie miałem jeszcze takich konkretnych rozmów z władzami klubu na temat przyszłości. Na razie wszyscy jesteśmy skupieni na walce o utrzymanie. To cel nadrzędny, który wcale nie będzie tak łatwo zrealizować. Musimy znaleźć sposób, by pokazać jak najlepszą wersję naszego zespołu w kolejnych spotkaniach. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować tę misję. Ten klub nie zasługuje na spadek.

Jeśli pytasz mnie o przyszłość, to na pewno chciałbym w kolejnym sezonie walczyć o coś większego niż tylko utrzymanie. Taki cel mnie – jako trenera – w ogóle nie interesuje. Nie chcę tego robić.

Uważam, że GTK to naprawdę dobrze zorganizowany klub. Z dobrymi i miłymi ludźmi, którzy znają się na koszykówce.