NBA. Jeremy Sochan pełen optymizmu: Będzie dobrze. Mogę pomóc Knicks
Jeremy Sochan stara się odzyskać formę i poczuć się komfortowo w towarzystwie nowych kolegów z drużyny. Polak, który zagrał w ostatnim meczu z Cavaliers tylko pięć minut, zachowuje duży optymizm. W rozmowie z „New York Post” przekonuje, że sytuacja się odwróci na jego korzyść.
Sochan ma za sobą cztery spotkania w barwach New York Knicks. Polak łącznie uzbierał 30 minut, zdobywając w tym czasie tylko 4 punkty (2/6 rzutów z gry) i 5 zbiórek. Nie są to – mówiąc delikatnie – oszałamiające statystyki.
– To mój czwarty mecz w barwach Knicks. To proces. Uczę się nowego systemu. Zajmie mi to trochę czasu, zanim się z tym oswoję, a poza tym, oczywiście, nie byłem w najlepszej formie. Będą wzloty i upadki, ale jestem szczęśliwy i podekscytowany, że znalazłem się w tej sytuacji. Szczerze wierzę, że mogę wnieść coś do drużyny. Dam radę. Będzie dobrze – powiedział Sochan w wywiadzie dla „New York Post”.
Jeremy Sochan, który w pierwszych trzech sezonach w San Antonio Spurs wystąpił w pierwszym składzie w 149 spotkaniach i grał średnio 27 minut na mecz, w obecnych rozgrywkach pełni rolę głębokiego rezerwowego. W połowie lutego Polak – jako wolny agent – zdecydował się na podpisanie umowy z Knicks, jedną z drużyn, która jest kandydatem do zdobycia mistrzostwa NBA.
– Jestem na etapie nauki tego, jak wszyscy chcą i lubią grać. Też klimatu w drużynie – przyznał Sochan.
-
Tak
-
Nie
-
Tak60 głosów
-
Nie29 głosów