Miał być hit, wyszedł kit! Arka żegna gracza, to nie koniec zmian?!
Marcus Weathers kończy swoją przygodę z AMW Arką Gdynia po zaledwie czterech spotkaniach. Amerykanin nic nie dał drużynie w kontekście energii i jakości. Klub skorzystał z prawa przedwczesnego rozwiązania umowy. Możliwe, że to nie koniec zmian w gdyńskim zespole.
– Na razie Marcus nie wykonuje tej pracy, którą od niego oczekujemy. To był tragiczny mecz w jego wykonaniu. Trudno powiedzieć coś więcej – mówił po ostatnim spotkaniu Mantas Cesnauskis, trener AMW Arki Gdynia.
Zespół z Gdyni zakontraktował Marcusa Weathersa na początku stycznia – jako transfer medyczny w miejsce kontuzjowanego Einarasa Tubutisa. Wiązano z tym zawodnikiem duże nadzieje, oferując mu całkiem spore pieniądze, jeśli weźmiemy pod uwagę miesięczne wynagrodzenie (około 10 tys. dolarów).
-
Tak
-
Nie
-
Tak54 głosów
-
Nie25 głosów
Amerykanin zawiódł na całej linii. Już wiemy, że mecz z ORLEN Zastalem był jego ostatnim występem w barwach gdyńskiego zespołu. W tym spotkaniu spudłował wszystkie sześć rzutów z gry (1 pkt, 2 straty, 6 zbiórek). W obronie też nie był w stanie nikogo upilnować. Trener Cesnauskis był na niego wściekły w trakcie spotkania. Weathers zapominał o zagrywkach i przedmeczowych założeniach. Na dodatek snuł się po parkiecie, nie dając drużynie energii i jakości.
Klub w krótkim komunikacie przekazał, że zakończył współpracę z Amerykaninem. W poniedziałek strony złożyły podpisy pod dokumentem.
Z naszych informacji wynika, że w kontekście jego oceny przydatności do zespołu nie poszło tylko o kwestie sportowe. Arka skorzystała z prawa przedwczesnego rozwiązania umowy.
Przypomnijmy, że opłata licencyjna do PLK za grę Weathersa w barwach gdyńskiego klubu wyniosła 15 tys. złotych.
Gdynianie – co ustaliliśmy – nie będą szukać zastępstwa za Weathersa. Jego miejsce zajmie Einaras Tubutis, który lada moment wróci do zespołu.
Arka po trzech porażkach z rzędu ma bilans 12:7 i nadal jest w górnej części tabeli PLK. W klubie mają jednak świadomość, że jeśli zespół szybko się nie poprawi, to pozycja w ligowej hierarchii może ulec zmianie, zwłaszcza że rywale nie śpią.
Dlatego też zmian należy upatrywać na obwodzie. Słabo spisujący się Courtney Ramey może stracić miejsce w drużynie. Przy jego nazwisku pojawił się ogromny znak zapytania. Podobno klub zaczął intensywnie rozglądać się na rynku za nowym graczem obwodowym.
Wszystko wskazuje na to, że Arka nie będzie w najbliższym czasie wpłacała 100 tys. zł do kasy PLK, by mieć sześciu obcokrajowców w składzie meczowym.
