Lou Williams ukarany, powrót Pata Beverleya

27/07/2020
fot. Instagram

Liga NBA oficjalnie wraca już za 3 dni. W ostatnich dniach do Orlando przyjechali kolejni zawodnicy. Władze ligi zdecydowały się poluzować nieco restrykcje dla powracających do „bańki” graczy. To jednak nie dotyczy Lou Williamsa przyłapanego w ostatnich dniach w jednym z klubów w Atlancie.

Jak pamiętamy sytuację sprzed kilku dni – liga zezwoliła Sweet Lou na opuszczenie kampusu w celu uczestniczenia w uroczystościach pogrzebowych swojego dziadka. On jednak był widziany m.in w klubie ze striptizem co nie umknęło bacznym obserwatorom.

Cała sytuacja nie pozostała bez echa, bo liga przyjrzała się przypadkowi Williamsa i gdy tylko wrócił do „bańki” postanowiła „ukarać” go 10-dniową kwarantanną o czym mówi Shams Charania z The Athletic. Opuści więc co najmniej 2 pierwsze spotkania restartu sezonu(w czwartek z Lakers, z Pelicans w sobotę) i najprawdopodobniej powróci 4 sierpnia na mecz z Suns. Kwarantanna zaczęła się już od soboty, kiedy wrócił do Orlando. Po 10 dniach będzie musiał przejść dwukrotnie negatywnie test na koronawirusa by powrócić do zespołu. Sweet Lou straci również za opuszczenie dwóch spotkań 150 tysięcy $ ze swojej pensji.

Lou Williams miał w pewnym stopniu pomagać wraz z Reggiem Jacksonem zastępować podczas nieobecności Patricka Beverleya. Pat zdołał jednak wrócić w niedzielę wieczorem na teren kampusu o czym wspomina Adrian Wojnarowski z ESPN. Opuścił go 21 lipca z ważnych powodów rodzinnych. Teraz będzie musiał przejść negatywnie test na Covid-19 i odbyć 4-dniową kwarantannę by wrócić do treningów z drużyną. Jego wsparcie na rozegraniu i w obronie bardzo przyda się ekipie Clippers. Nie jest jeszcze oficjalnie pewne, czy zagra w meczu otwarcia z Los Angeles Lakers.

Co warte podkreślenia  Shamsa Charani z The Athletics  poinformował, że NBA zaktulizowała protokoły dla zawodników  powracający na teren kampusu w Orlando.

Zawodnicy, którzy wrócą będą  poddani kwarantannie na mniej niż 4 dni (lub krótszą) jeśli ich wyjście było związane z udaniem się do ich osobistych lekarzy lub liga wydała zgodę na ich leczenie poza kampusem . Do tego podczas ewentualnej kwarantanny będą mogli na 30 minut dziennie opuścić pokoje pod warunkiem zachowania dystansu społecznego.

Dobre wiadomości nadchodzą w Orlando Magic. Coraz bardziej bliski jest powrót do gry Jonathana Isaaca. Sztab szkoleniowy oficjalnie potwierdził, że Isaac będzie mógł zagrać w poniedziałkowy wieczór w ostatnim sparingu Magików z Denver Nuggets tuż przed restartem NBA. Skrzydłowy nie grał od 1 stycznia tego roku po urazie kolana. Na pewno trener będzie pomału wprowadzał go do gry, niezbyt szybko eksploatując.

W swoim 3 sezonie gry Isaac bardzo się poprawił, szczególnie w defensywie. Jego średnie w 32 rozegranych spotkaniach w obronie to 2.4 blk i 1.6 przechwytu, do tego dokładał dla drużyny 12 punktów i blisko 7 zbiórek. Orlando zacznie restart sezonu 31 lipca meczem z osłabionymi Brooklyn Nets.

Tymczasem jak donosi The Los Angeles Times skrzydłowy Marcus Morris, który powrócił w ostatnich dniach na kampus bo musiał zaopiekować się rodziną, spodziewa się kolejnego syna, który ma urodzić się we wrześniu i już planuje być przy jego narodzinach. Jasnym jest, że jego strata pod koszem może różnie odbić się na drużynie, która będzie chciała powalczyć w nadchodzących playoffach.

Strefę podkoszową Clippers niedługo wzmocnić może już Ivica Zubac, który przyjechał do Orlando i teraz będzie musiał przejść 48-godzinną kwaratannę. Do tego musi otrzymać dwa negatywne testy na koronawirusa – to umożliwi mu powrót do treningów. Najprawdopodobniej będzie mógł zagrać w poniedziałkowym sparingu przeciwko Sacramento Kings a drużyna liczy już na jego wsparcie w meczu z Los Angeles Lakers na restart sezonu. Zubac był starterem w 62 z 64 spotkań drużyny w tym sezonie, notując średnio 8 pkt, 7.2 zb na 18.1 minuty na mecz.

Z kolei Austin Rivers (Houston Rockets) wrócił  w sobotę  po dwóch dniach nieobecności na kampus. Musiał wyjechać z Orlando z powodu pilnych kwestii rodzinnych.  Rivers jest w ekipie Rakiet głównie graczem rezerwowym – w 60 meczach tego sezonu tylko 4 razy zaczynał w starting 5, notując średnio 8.5 pkt, 2.4 zb, 1.6 ast na 23.4 minuty spędzone na parkiecie. Najprawdopodobniej Rivers wystąpi w pierwszym meczu Houston 31 lipca przeciwko Dallas Mavericks.

Tymczasem do kampusu powrócił w piątkową noc Zion Willamson (New Orleans Pelicans), który opuścił „bańkę” 16 lipca ze względów rodzinnych. Już w piątek zaczęła mu się 4-dniowa kwarantanna, ma być gotowy na mecz otwarcia z Utah Jazz.  Pytanie tylko ile minut będzie mógł otrzymać.

Williamson był testowany codziennie gdy był poza zespołem. Każdy z testów miał wynik negatywny.

Z pozytywnych wiadomości warto zaznaczyć powrót do treningów Bama Adebayo  i Kendricka Nunna, którzy zakończyli już swoją kwarantannę po tym jak wyniki ich testów na COVID-19 okazały się pozytywne. Teraz będą mogli dołączyć do swojego zespołu. Jak sam wypowiedział się center Miami Heat przeszedł chorobę głównie bezobjawowo, w przeciwieństwie do debiutanta, który odczuwał symptomy przeziębienia. Coach Erik Spoelstra zapowiedział, że obydwaj będą mogli zagrać w sobotnim sparingu z Utah Jazz  i będą gotowi na restart sezonu.

Dwa negatywne testy przeszedł również skrzydłowy Los Angeles Lakers Markieff Morris

 

Kopiuj link do schowka