Lakers i Raptors czują się oszukani

Lakers i Raptors czują się oszukani

Kawhi Leonard stosunkowo długo zwlekał z podjęciem decyzji dotyczącej swojej przyszłości. Jak to często bywa w takich przypadkach, nie wszystkim przypadł do gustu jego ostateczny wybór.

W przeciwieństwie do praktycznie całej ligi, a z pewnością do innych największych jej gwiazd, Kawhi Leonard nie spieszył się z ogłoszeniem swojej decyzji na temat tego, gdzie zagra w następnych rozgrywkach. Miał do tego pełne prawo, rozgrywając to w starym dobrym stylu (nie zapominajmy, że w 2010 roku LBJ ze swoją decyzją czekał do 8 lipca i nie było mowy o zbyt długim oczekiwaniu), niestety teraz wszystko odbywa się błyskawicznie. Niestety, bo przegrani w wyścigu po Leonarda mieli później dosyć ograniczone możliwości.

I choć wiadomo było, że Toronto i tak nie powalczy o żadne większe nazwiska tego roku poza Kawhi, a Lakers ostatecznie wyszli obronną ręką z całe sytuacji, szybko i konkretnie wypełniając skład, to pewien niesmak w obu ekipach pozostał. Jak mówi jeden z najlepiej poinformowanych ludzi w branży, Brian Windhorst z ESPN:

„Słyszałem dużo narzekania zaraz po jego decyzji. Lakers twierdzili, że Kawhi ich wyrolował. Raptors odebrali to podobnie. W Toronto były głosy, że Leonard przyszedł, zażądał Słońca, Księżyca i wszystkich gwiazd na niebie, a następnie zostawił ich czekających przy ołtarzu.”

Cóż, w takich sytuacjach niepowodzenia zawsze bolą i nie można się dziwić. Clippers w przypadku fiaska czuliby się zapewne podobnie.

W sprawie Toronto już wcześniej pojawiały się doniesienia, że wujek Leonarda, Dennis, miał absolutnie niepoważne żądania, których nie sposób było spełnić. Nie wiadomo jednak dokładnie o co chodziło. Raptors oczywiście wielkiego żalu nie będą mieli – w końcu wiedzieli na co się piszą już rok temu. No i Kawhi wygrał im pierwsze w historii mistrzostwo, nie był im więc nic dłużny. Aczkolwiek wiadomo, iż bez swojego lidera ich szanse na obronę tytułu wyraźnie zmalały, co wyraźnie widać na PZBuk.

W kontekście Lakers cała sytuacja wygląda natomiast ciekawiej. Już wcześniej informowano, że Leonard miał poprosić Jeziorowców o wstrzymanie transferu do Davisa do 7 lipca, co mocno ograniczyłoby ich późniejsze możliwości, gdyby Kawhi jednak ich odrzucił. W tym samym czasie skrzydłowy negocjował z Clippers transfer George’a, z którym najbardziej chciał grać. Czy to możliwe więc, żeby MVP Finałów sabotował LAL? Nigdy nie był specjalnie ich fanem:

Źródło: Youtube.com/NBA Network

Mimo wszystko ciężko uwierzyć w aż taką podstępność ze strony Leonarda. Chociaż z nim nic nigdy nie wiadomo. Przyznajmy szczerze, iż ze wszystkich zawodników NBA jest on największą enigmą.

Źródło: Youtube.com/TSN