Kibice Górnika zrobili show! Adamek zdradza: Ramey? Nie ta półka
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – wspierany przez liczną grupę kibiców – pokonał AMW Arkę Gdynia 91:81. MVP meczu Avery Anderson, autor 31 punktów. Swoje dorzucili Marchewka, Kulka i Benson. Trener Andrzej Adamek triumfuje, choć ma duży ból głowy w kontekście szerokości składu. – Rozglądamy się na rynku. Ramey? Na pewno nie dołączy do nas – mówi.
– Przed meczem nie wiedziałem, czy będę miał kogoś na zmianę. Występ Taurasa Jogeli był pod znakiem zapytania – przyznaje Andrzej Adamek, który od początku sezonu zmaga się z ogromną liczbą kontuzji.
Przed turniejem o Puchar Polski wypadł mu Ike Smith, który w trakcie spotkania z Energą Treflem Sopot nabawił się bardzo poważnej kontuzji. Lider Górnika wypadł na wiele tygodni. – Ike Smith doznał naderwania mięśnia dwugłowego. Jeszcze jeden mięsień uległ uszkodzeniu. Sytuacja z nim jest niestety bardzo poważna – wyjaśnia Andrzej Adamek.
-
Górnik Zamek Książ Wałbrzych
-
Energa Trefl Sopot
-
Górnik Zamek Książ Wałbrzych57 głosów
-
Energa Trefl Sopot31 głosów
Do Smitha dołączył Marc Garcia, który również nabawił się urazu mięśniowego. Hiszpan był z drużyną, ale na parkiecie się nie pojawił. Podobnie jak Lovell Cabill.
– Przed Pucharem Polski kilku graczy doznało urazów mięśnia dwugłowego. Może uda się, że Marc zagra w następnym spotkaniu. Cabill? Nie wiem. Warto też dodać, że Grzegorz Kulka ma problemy ze stopą. Ma zgodę na treningi, ale pracuje z nami tylko dwa razy w tygodniu – podkreśla polski szkoleniowiec.
Trener Adamek dodaje również, że klub z Wałbrzycha rozgląda się na rynku transferowym, ale ma ograniczone środki finansowe. Nikt w Górniku nie zamierza grać na kredyt. „Gramy za tyle, ile mamy w budżecie” – słyszymy. Dlatego też do Wałbrzycha nie trafi Courtney Ramey, który ostatnio był w AMW Arce Gdynia (strony rozwiązały umowę za porozumieniem stron).
– Rozglądamy się na rynku transferowym. Ramey? Nie ta półka – odpowiada krótko trener wałbrzyskiego zespołu.
Kibice Górnika zrobili show
Wielkie show w czwartkowy wieczór zrobili kibice Górnika, który bardzo licznie stawili się w Sosnowcu. Zameldowali się jeszcze w trakcie… poprzedniego spotkania, w którym Trefl rywalizował z Legią. Ich doping zrobił ogromne wrażenie na wszystkich obserwatorach czwartkowych zmagań w Arenie Sosnowiec. Trener Adamek – po zakończeniu spotkania – pokłonił się fanom. To był wyraz wdzięczności za fantastyczną wykonaną pracę, która natchnęła graczy do jeszcze większego zaangażowania.
– Wiedzieliśmy, że nasi kibice przyjadą do Sosnowca. Gdy wybiegliśmy z szatni i zobaczyłem tę białą ścianę, to od razu przeszły mnie ciarki, przypominając sobie sytuację z poprzedniego roku. Fantastyczne uczucie grać dla takich kibiców. Oni kreują genialną atmosferę. I są z nami na dobre i na złe. Duże słowa uznania dla nich. Czapki z głów – podkreśla Kacper Marchewka.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych nie przegrał jeszcze meczu w Arenie Sosnowiec. Kolejnym rywalem będzie Energa Trefl Sopot. Półfinał w sobotę.