Karl-Anthony Towns na celowniku Warriors

31/12/2019

Golden State Warriors nie planują spędzać na dnie tabeli więcej czasu, niż to absolutnie koniecznie. Bob Myers ciągle szuka kolejnego hitu transferowego i według niektórych dziennikarzy, ma już konkretny cel.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

A jest nim nie kto inny jak Karl-Anthony Towns. Takie rewelacje przedstawił Ethan Strauss z portalu The Atlethic. Jego zdaniem KAT jest coraz bardziej niezadowolony z obecnej sytuacji w Minnesocie, co ma związek głównie z kolejnymi porażkami, jakie zapisują na swoim koncie Leśne Wilki. Wolves z bilansem 12-20 wyprzedzają Warriors o zaledwie 3 zwycięstwa i choć dzisiejszej nocy wygrali z Nets, to perspektywa gry w playoffs jest raczej odległa.

Całą sytuację według dziennikarza bacznie obserwują natomiast Golden State Warriors, którzy jak wiadomo planują raczej prędzej niż później wrócić do walki o najwyższe laury. Początkowo zainteresowani Antetokounmpo Wojownicy są świadomi tego, jak ciężko będzie wyrwać go z Milwaukee. Towns natomiast w końcu odejdzie z Minnesoty, gdy nie otrzyma odpowiedniego wsparcia, o które przecież w ich sytuacji finansowej niełatwo.

Jakim cudem Dubs mieliby tego dokonać? Transfer miałby się oprzeć oczywiście na D’Angelo Russellu i tegorocznym picku GSW. Zapewne dodany zostałby jeszcze jakiś (co najmniej jeden) przyszły wybór w drafcie, Eric Paschall i może Kevon Looney, dla którego zabrakłoby miejsca w pierwszym składzie? W zależności od tegorocznej loterii, taka paczka nie wygląda najgorzej. Oczywiście przy założeniu, że Wolves nie mieliby wyboru, a na to się na razie nie zapowiada. Bo od bycia lekko niezadowolonym, do definitywnego żądania transferu droga naprawdę długa.

Tym bardziej, że KAT dopiero co rozpoczął swój maksymalny kontrakt, jaki podpisał właśnie w Minnesocie. W takiej sytuacji, jego odejście wydaje się być niemożliwe – zarząd Wolves zrobi wszystko, żeby zatrzymać Townsa jeszcze choć rok lub dwa.

Z drugiej strony, kiedy gracz tego kalibru uprze się na transfer, klub rzadko ma wielki wybór. Tym bardziej, że w przypadku Wojowników i ich obecnego zarządu naprawdę ciężko mówić, że coś jest niemożliwe. W końcu transfer Kevina Duranta też początkowo wydawał się być czystą fantastyką. Ba, tegoroczne wyciągnięcie D’Lo z Brooklynu zaskoczyło chyba wszystkich.

Dlatego też, chociaż na razie to tylko plotka, warto trzymać rękę na pulsie, bo najlepsi menadżerowie w tej branży, a do takich Myers należy, potrafią zaserwować prawdziwe bomby transferowe.

Źródło: Youtube.com/NBA

Kopiuj link do schowka