Kacper Marchewka zdradza: byłem w szpitalu

Kacper Marchewka zdradza: byłem w szpitalu

Kacper Marchewka zdradza: byłem w szpitalu
Kacper Marchewka / foto: Andrzej Romański / PLK

Kacper Marchewka po meczu z Energą Treflem Sopot pojechał do szpitala, by przejść rutynowe badania. Te nie wykazały niczego groźnego, choć zawodnik potrzebuje kilku dni na to, by dojść do siebie. Polak ma za sobą udany występ w Pucharze Polski.

W spotkaniu Górnika Zamek Książ Wałbrzych z Energą Treflem Sopot doszło do bardzo groźnie wyglądającego zderzenia pomiędzy Jakubem Schenkiem a Kacprem Marchewką. Rozpędzony kapitan Trefla wpadł na gracza Górnika. Obaj długo nie podnosili się z parkietu. Schenk pojechał prosto do szpitala – badania wykazały złamanie kości śródręcza.

Okazuje się, że Marchewka, który po tym zdarzeniu nie pojawił się na parkiecie, również udał się do szpitala. Było to już po zakończeniu spotkania. Gracz Górnika przeszedł rutynowe badania, które nie wykazały niczego groźnego, choć zawodnik potrzebuje kilku dni na to, by dojść do siebie.

Czy Górnik Zamek Książ Wałbrzych zagra w fazie play-off w sezonie 25/26?
177 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    129 głosów
  • Nie
    48 głosów
Wczytywanie…

– Tak, to prawda. Byłem w szpitalu. To były rutynowe badania głowy. Na szczęście nie wykazały niczego groźnego. Potrzebuję kilku dni na to, by dojść do siebie. Odczuwam jeszcze skutki tego zderzenia. Szkoda, że do niego doszło. Oby Kuba jak najszybciej doszedł do zdrowia – mówi nam Kacper Marchewka.

Polak ma za sobą udany występ w Pucharze Polski. Wykorzystał absencję Ike’a Smitha i Lovella Cabilla, a także Marca Garcii w meczu ćwierćfinałowym. W starciu z AMW Arką zdobył 16 punktów (6/11 z gry, 2/5 za 1). Miał też 6 asyst i 5 zbiórek. Jego eval wyniósł 17. Marchewka był bardzo aktywny, decydując się na wiele odważnych akcji. To był jego najlepszy występ w tym sezonie.

Wiedziałem, że będę miał większą rolę ze względu na sytuację kadrową. Na pewno pomogło mi to uwierzyć w siebie. Duża też w tym rola trenera Andrzeja Adamka, który mocno we mnie wierzy. Czuję jego wsparcie na każdym kroku – podkreśla.

Marchewka bardzo sobie chwali współpracę z trenerem Adamkiem, którego zna jeszcze z czasów młodzieżówki (kadra U-18).

Znamy się już bardzo długo. Grałem już dla niego w kadrze U-18. Trener postawił już na mnie, gdy miałem 17 lat. Później byliśmy w Śląsku Wrocław. Dużo razem pracowaliśmy. Dokładnie tak samo jest w Górniku. To duża przyjemność dla niego grać – nie ukrywa.

Polak docenia również rolę wałbrzyskich kibiców, którzy bardzo licznie stawili się w Sosnowcu. Drużyna mogła liczyć na wsparcie swoich fanów podczas obu meczów.

– Wiedzieliśmy, że nasi kibice przyjadą do Sosnowca. Gdy wybiegliśmy z szatni i zobaczyłem tę białą ścianę, to od razu przeszły mnie ciarki, przypominając sobie sytuację z poprzedniego roku. Fantastyczne uczucie grać dla takich kibiców. Oni kreują genialną atmosferę. I są z nami na dobre i na złe. Duże słowa uznania dla nich. Czapki z głów – przyznaje.

Kacper Marchewka w barwach Górnika średnio spędza na parkiecie około 20 minut. W tym czasie notuje 3.5 pkt, 1.7 zbiórki i jedną asystę. Ma 35-procentową skuteczność z gry. W wałbrzyskim zespole pełni rolę zadaniowca. Jest mocno aktywny w defensywie.