Kacper Borowski: Oferta z ŁKS-u mnie zszokowała
Propozycja z ŁKS-u bardzo mnie zaskoczyła. Szczerze? Aż nie mogłem uwierzyć, że klub z Łodzi złożył taką ofertę. Na ten moment nie ma tematu odejścia. Jestem związany umową z Anwilem i nie myślę o innych klubach – mówi Kacper Borowski, podkoszowy Anwilu Włocławek.
Karol Wasiek: Przyjście trenera oznacza zwykle nowe otwarcie dla całego zespołu, ale czy też dla Kacpra Borowskiego?
Kacper Borowski, zawodnik Anwilu Włocławek: Można tak powiedzieć, bo Ronen Ginzburg daje mi szansę grania. Na pewno chcę się pokazać z jak najlepszej strony, bo widzę, że trener mi zaufał. Chcę to wykorzystać i dać drużynie dużo jakości.
Jak w ogóle zareagowałeś na zmianę trenera? Obawa czy jednak ekscytacja i nowe pokłady energii?
Szczerze? Podszedłem do tego w ten sposób, że po prostu muszę robić dalej swoje, niezależnie od tego jak się los potoczy. Nigdy nie wiadomo, co zmiany przyniosą. Była lekka niepewność. Stwierdziłem, że trzeba ciężko pracować i być sobą. Akurat tak wyszło, że dostałem większą szansę, za co jestem trenerowi wdzięczny.
-
Tak
-
Nie
-
Tak82 głosów
-
Nie60 głosów
Co nowy trener wprowadził do drużyny?
Inne spojrzenie na koszykówkę. Uważam, że trochę odświeżył nam głowy. Dodaliśmy do naszej gry kilka nowych zagrywek, które tak naprawdę są prostymi zagraniami. Dążymy do tego, by nasza gra była bardzo szybka. Trener to podkreśla za każdym razem. Na pewno jest jeszcze za wcześnie, żeby powiedzieć cokolwiek definitywnego. Teraz mamy kilka dni na wspólne treningi, podczas których mamy mocniej skupić się na obronie. Czas jest naszym sprzymierzeńcem, bo możemy doszlifować pewne elementy do perfekcji. Trzeba dać nam go trochę na dotarcie się z nowym trenerem, z jego myślą na ten zespół. Musimy podążać za jego wskazówkami.
Czy to prawda, że kilka tygodni temu był możliwy temat twojego odejścia z Anwilu Włocławek?
Dostałem informację, że jeden klub jest mną mocno zainteresowany. To było jeszcze przed kontuzją Mate Vucicia. Brałem to z przymrużeniem oka. Nie wiem, czy to dalej aktualne, bo nic w tej sprawie nie słyszałem. Choć dochodziły do mnie głosy z kuluarów koszykarskich, że ja już podobno gdzieś podpisałem i odchodzę z Anwilu. Często ludzie tworzą plotki, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Nie jest to potrzebne. Na ten moment nie ma żadnego tematu.
Czy to była oferta z I-ligowego ŁKS-u Coolpack Łódź?
Tak.
Czy to prawda, że ta oferta była dla ciebie dużym zaskoczeniem?
Bardzo zaskoczyła. Szczerze? Aż nie mogłem uwierzyć, że klub z Łodzi złożył taką ofertę. Dlatego też brałem to z przymrużeniem oka.
Wcześniej rozmawiałem z trenerem Kożanem, jak widzi moją rolę, bo były mecze, w których nie grałem. To było przed kontuzją Mate Vucicia. Później dostałem więcej minut i wróciłem do normalnej rotacji.
Jestem związany umową z Anwilem i nie myślę o innych klubach.
Czuję się dobrze w klubie i we Włocławku. Bardzo podoba mi się atmosfera, która jest na meczach. Ludzie w tym mieście żyją koszykówką i czuć to na każdym kroku. Mi to bardzo odpowiada.
