Jakub Parzeński ma nowy klub. Gracz przebierał w ofertach!

Jakub Parzeński ma nowy klub. Gracz przebierał w ofertach!

Jakub Parzeński ma nowy klub. Gracz przebierał w ofertach!
Jakub Parzeński / foto: Rafał Jakubowicz / Stal Ostrów Wielkopolski

Serwis „Z Krainy NBA” nieoficjalnie ustalił, że Jakub Parzeński – po ponad rocznej przerwie – wraca do gry. Koszykarz na samym finiszu miał wiele ofert na stole, i to z każdego poziomu rozgrywkowego, począwszy od PLK, a kończąc na… II lidze. Ostatecznie jego wybór padł na Energę Czarnych Słupsk, którzy szukali zastępstwa za kontuzjowanego Szymona Tomczaka.

W ostatnich dniach telefon agenta Jakuba Parzeńskiego był rozgrzany do czerwoności. Gracz mógł przebierać w ofertach. Dzwoniły do niego kluby PLK, I ligi, a nawet z II ligi, które zamierzają włączyć się do gry o awans. Koszykarz miał twardy orzech do zgryzienia. W pewnym momencie wydawało się, że wybierze ofertę ŁKS-u Coolpack Łódź, zespołu, który poczynił mocne ruchy na rynku transferowym w trakcie trwania rozgrywek (Ponitka, Collins, Sewioł i Grudziński). Były rozmowy i oferta, ale ostatecznie do tego ruchu nie dojdzie.

Czy Jakub Parzeński podjął dobrą decyzję o podpisaniu umowy z Energą Czarnymi Słupsk?
307 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Tak
  • Nie
  • Tak
    174 głosów
  • Nie
    133 głosów
Wczytywanie…

Z naszych informacji wynika, że Parzeński na samym finiszu rozważał dwie konkretne propozycje – z PGE Spójni Stargard i z Energi Czarnych Słupsk. Warto dodać, że słupszczanie do gry o Parzeńskiego włączyli się po… kontuzji Szymona Tomczaka (operacja ręki – 8 tygodni przerwy).

Można śmiało zaryzykować tezę, że gdyby nie ten uraz, to Parzeński wylądowałby zapewne w Stargardzie. PGE Spójnia mocno go chciała, negocjując warunki umowy. Sam zawodnik nie ukrywał jednak, że dla niego priorytetem jest gra w ORLEN Basket Lidze. Zawsze podkreślał, że tam – pod względem sportowym – czuje się najbardziej komfortowo.

Czarni szybko wynegocjowali warunki kontraktu do końca sezonu. Wszystko tak naprawdę działo się w nocy z wtorku na środę. Rano Parzeński już wiedział, że Słupsk będzie jego kolejnym przystankiem w karierze. To następny klub z PLK w jego koszykarskim CV.

Przypomnijmy, że Parzeński wraca do gry po ciężkiej kontuzji ścięgna Achillesa, której nabawił się w styczniu zeszłego roku.  Wakacje mocno przepracował pod okiem Artura Packa na campie Get Better. Później trenował też z kilkoma drużynami: BSA AMW Arki Gdynia, Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski i Decka Pelplin.

Parzeński w zeszłym sezonie wystąpił w 7 meczach Stali, notując średnio 4.9 punktu i 3.7 zbiórki. Trenerzy byli zadowoleni z jego, podkreślając, że robił dokładnie to, czego oczekiwali: twarda zasłona, ścięcie pod kosz i walka o zbiórki. Teraz w Słupsku ma być podobnie.