Giannis Antetokounmpo pewniakiem do MVP

24/03/2020
wikimedia commons

Wyścig po nagrodę MVP sezonu regularnego często bywał niezwykle ekscytujący, szczególnie w ostatnich latach. Tegorocznych zmagań tak określić nie sposób, gdyż od dłuższego czasu wydają się być rozstrzygnięte, co też potwierdziły najnowsze doniesienia.

Podwajamy powitalny bonus od PZBUK – nawet 500 zł

W zeszłym sezonie Giannis Antetokounmpo zachwycił wszystkich swoją grą dystansując w wyścigu po MVP Jamesa Hardena. W tym spodziewaliśmy się raczej drugiej odsłony rywalizacji między tą parą, tymczasem lider Miwaukee wszedł na jeszcze wyższy poziom. Zdaniem zdecydowanej większości Greek Freak już zapewnił sobie nagrodę, lecz sprawdzić to postanowili dziennikarze.

W ESPN stworzono w tym celu specjalną ankietę z identycznym sposobem punktacji, jak przy oficjalnych wyborach. Następnie rozesłano ją zarówno do lokalnych, jak i międzynarodowych dziennikarzy, aby jak najlepiej odwzorować prawdziwy system. Wynik nie pozostawił żadnych złudzeń.

Giannis Antetokounmpo zdobył 60 z możliwych 70 pierwszych miejsc, zdobywając łącznie 670  na 700 możliwych punktów. Drugi był LeBron James z wynikiem 514 punktów, zatem przewaga Greek Freaka nie podlegała najmniejszym wątpliwościom. Pierwszą piątkę uzupełnili odpowiednio James Harden, Luka Doncic i Kawhi Leonard.

Prawda jest taka, że jedyna niepewność jaka powinna w tym sezonie otaczać wybór MVP, to kwestia jednomyślności. Antetokounmpo rozgrywał absolutnie historyczny sezon, a jego dominacja była bezdyskusyjna, co w połączeniu ze świetnymi wynikami drużyny dawało mocne argumenty do powtórzenia wyczynu Stephena Curry’ego z 2016 roku.

Niestety dla Antka wszystko zależy od dziennikarzy, a ci w pewnym momencie sezonu zaczęli mocno dopingować LeBrona, wysuwając różne argumenty na jego korzyść, często niezbyt trafne (jak np. reakcja na kryzys w relacjach z Chinami). Oczywiście trzeba docenić Jamesa, który rozgrywa fantastyczny sezon z łatwością bijąc kolejne rekordy. Patrząc jednak w przekroju całego sezonu regularnego Giannis był po prostu na innym poziomie niż reszta ligi.

I choć ostatecznie Greek Freak bez problemu zdobędzie statuetkę po raz drugi z rzędu, to stracił już szansę na napisanie historii i zostanie drugim jednogłośnie wybranym MVP.

Źródło: Youtube.com/NBA

Kopiuj link do schowka