Dlaczego Ginzburg zostawił Kożana? Czy będą kolejne zmiany w Anwilu?
– Moje zespoły są znane z tego, że grają up-tempo. Uważam, że nie wszyscy zawodnicy pasują do tego systemu. Zostawiłem Grzegorza Kożana, bo to dobry trener. Anwil jest w jego sercu. Wiem, że mu zależy i może mi pomóc – mówi Ronen Ginzburg, nowy trener Anwilu Włocławek.
Długo wyczekiwany debiut Ronena Ginzburga na ławce Anwilu Włocławek w końcu stał się faktem. 3 stycznia 62-letni Izraelczyk po raz pierwszy poprowadził klub ze stolicy Kujaw. Anwil – po bardzo emocjonującym i zaciętym spotkaniu – pokonał Dziki Warszawa 105:96. Włocławianie przełamali się po dwóch porażkach z rzędu (Zastal i Śląsk).
W grze Anwilu było widać dużo większą agresję, energię i zaangażowanie. Tego w ostatnich meczach – w wykonaniu koszykarzy – nie widzieliśmy. Na dodatek włocławianie przyspieszyli, co przełożyło się na zdobycie aż 105 punktów (najlepszy wynik w tym sezonie). Taka gra i postawa zawodników bardzo przypadła do gustu kibicom, którzy wsparli drużynę głośnym dopingiem. W Hali Mistrzów znów była bardzo gorąca atmosfera, co podkreślali wszyscy aktorzy tego widowiska, na czele z trenerem gości, Marco Legovichem.
-
Tak
-
Nie
-
Tak319 głosów
-
Nie406 głosów
– Kibice pokazali ogromną pasję i nie zwalniali tempa, gdy przegrywaliśmy, więc to jest naprawdę niesamowite. Uważam, że podeszliśmy do meczu z odpowiednim nastawieniem. Zagraliśmy dobre ofensywnie spotkanie. Myślę, że wszyscy dali z siebie 100 procent. Dziękuję wszystkim trenerom. Bardzo dobrze mnie przywitali i pomogli podczas meczu. Realizowaliśmy w głównej mierze zagrywki z poprzedniego systemu – powiedział Ronen Ginzburg, nowy trener Anwilu Włocławek.
Izraelczyk na konferencji prasowej otrzymał mnóstwo pytań. Dziennikarze dopytywali o przeróżne zagadnienia, począwszy od analizy zespołu po pierwszych treningach, a kończąc na stanie zdrowia Mate Vucicia. Wątek chorwackiego środkowego bardzo często przewijał się w wypowiedziach szkoleniowca, który uważa, że nie da się grać jakościowej koszykówki bez wysokiego zawodnika (dlatego taką różnicę robi Tyler Wahl).
– Próbowałem w pierwszych dniach zmienić nastawienie zawodników w kontekście zaangażowania i grania up-tempo. Widziałem, że niektórzy zawodnicy nie zawsze grali z odpowiednim nastawieniem i agresją. Wiem, że mają duże rezerwy w tej kwestii. Muszą je uruchomić, jeśli chcą funkcjonować w naszym systemie. Moje zespoły są znane z tego, że grają w ten sposób. Uważam, że nie wszyscy zawodnicy pasują do tego systemu grania. Ja jednak tych graczy nie wybierałem. To zrobił mój poprzednik. Teraz jednak spróbuję wdrożyć ich do systemu i zobaczymy, jakie przyniesie to efekty – przyznał szczerze.
– Nie narzekam, bo zdobyliśmy 105 punktów, ale wiem, że aby ta drużyna mogła grać jeszcze szybciej potrzebna będzie zmiana myślenia na boisku – dodał Izraelczyk.
Ważnym aspektem jest możliwość przeprowadzenia kolejnych zmian w zespole. Ginzburg zaznaczył, że chce dać każdemu zawodnikowi szansę, a on sam potrzebuje około miesiąca, by odcisnąć piętno na stylu gry zespołu. Szkoleniowiec podkreślił jednak, że nie jest magikiem i nie zmieni tego za pomocą różdżki.
– To proces i potrzebny jest czas. Trenerzy nie są czarodziejami. Dużo zmieni powrót Mate Vucicia. Brak obecności wysokiego gracza jest dużym problemem dla każdego trenera. Nie wiem, kiedy on wróci. Czekamy na niego. To pytanie do lekarzy, którzy muszą dać zgodę na jego powrót do gry – przyznał.

Grzegorz Kożan w sztabie
Trener Grzegorz Kożan, który do tej pory pełnił funkcję pierwszego trenera w Anwilu Włocławek, nadal będzie pracował w klubie. Po kilku miesiącach wraca na stanowisko asystenta. Taką decyzję podjął Ronen Ginzburg.
Szkoleniowiec ma do dyspozycji aż trzech asystentów: Marcina Woźniaka, Akselisa Vairogsa i Grzegorza Kożana. To najszerszy sztab szkoleniowy w całej PLK. Żaden trener w PLK nie może liczyć na wsparcie aż tak dużej liczby asystentów.
Zapytaliśmy 62-letniego Izraelczyka o powody takiej decyzji.
– Odbyłem z nim długą rozmowę. To człowiek stąd. Od 16 lat pracuje w tym klubie. Anwil jest w jego duszy. Przyszedł do mnie z otwartą głową. Jest dobrym trenerem. Wiedziałem, że może mi pomóc. Gdyby był z zewnątrz, może decyzja pewnie byłaby inna. On ma ten klub w sercu i wierzę, że chce mu pomóc. Został w sztabie i wiem, że będzie pracował na to, żeby osiągać sukcesy – odpowiedział Ginzburg.
Anwil z bilansem 7:6 zajmuje 10. miejsce w PLK. Włocławianie mają dużą szansę na udział w Pucharze Polski. We wtorek zagrają z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych, a w sobotę z Energą Treflem Sopot.