Christmas Games – punkty, punkty i jeszcze raz punkty

25/12/2019
fot. wikimedia commons

Już od wielu lat 25 grudnia jest dla zawodników NBA dniem „pracy”, a dla kibiców wielkim widowiskiem i możliwością obejrzenia najlepszych (z pewnymi wyjątkami) drużyn w całej lidze. A co, jeśli chodzi o najlepsze indywidualne występy, które uwieczniono na taśmie filmowej?

Bernard King (1984) – 60 punktów

Na pierwszym miejscu, niezmiennie od 1984 roku, Bernard King. 35 lat temu legendarny zawodnik Knicks zdobył 60 punktów w przegranym spotkaniu z New Jersey Nets, czym ustanowił niepobity do dziś rekord „Christmas Day”. Trafił wówczas 19 z 30 rzutów z pola i 22 z 26 rzutów osobistych. Wiele osób może w to nie uwierzyć, ale nie oddał ani jednego rzutu za trzy punkty. Warto jeszcze wspomnieć, że w pierwszej połowie zdobył aż 40 z 64 „oczek” całego zespołu.

źródło: youtube.com (NBA)

Tracy McGrady (2002) – 46 punktów

Jeden z trzech 40-punktowych występów T-Maca w meczach rozegranych w pierwszy dzień świąt. Świetny mecz McGrady’ego pozwolił Magic (których barwy reprezentowali wówczas Grant Hill i Shawn Kemp!) na pokonanie Detroit Pistons wynikiem 104-99.

źródło: youtube.com (VintageDawkins)

Kevin Durant (2010) – 44 punkty

Ciężko uwierzyć, że miało to miejsce już dziewięć lat temu. Właśnie wtedy „KD” poprowadził Thunder do 8-punktowej wygranej z Denver Nuggets, zdobywając 44 „oczka” na kosmicznej, 70-procentowej skuteczności rzutów z pola (14-20). Kogo można znaleźć na ławce Nuggets? Ty Lawson, Al Harrington i Chris Andersen – ale ten czas leci.

źródło: youtube.com (NBA)

Tracy McGrady (2000) – 43 punkty

T-Mac po raz drugi, tym razem bez wsparcia Granta Hilla, natomiast w obecności Monty’ego Williamsa, obecnego trenera Phoenix Suns. McGrady ponownie wziął na siebie ciężar gry, jednak starczyło tylko na 10-punktową porażkę z Indianą Pacers, którą do zwycięstwa poprowadzili Jalen Rose, Reggie Miller i Jonathan Bender.

źródło: youtube.com (BMACPOLAND1)

Kobe Bryant (2004) – 42 punkty

Wielkie starcie pomiędzy byłymi kolegami z zespołu – Shaquille O’Neal (z dużym wsparciem Dwyane’a Wade’a) i Kobe Bryant nie zawiedli. Rozegrali świetny mecz, którego wynik rozstrzygnął się dopiero po dogrywce – gracze Heat wyjechali z Los Angeles jako zwycięzcy, a Kobe musiał przełknąć gorycz porażki z dawnym kolegą z zespołu.

źródło: youtube.com (House of Highlights)

Michael Jordan (1992) – 42 punkty

MJ i wszystko jasne. Zdobył niemal połowę punktów swojego zespołu (42 z 89) i mimo 10-punktowej straty po pierwszej połowie spotkania, poprowadził Bulls do zwycięstwa różnicą 12 „oczek”. Ciekawe, w którym momencie kibice, zawodnicy i trenerzy Knicks mieli już dosyć Jordana…

źródło: youtube.com (ForEmily23)

James Harden (2018) – 41 punktów

Jeśli niektórzy zawodnicy boją się spotkań ze swoimi byłymi drużynami, to z całą pewnością nie jest nim James Harden. „The Beard” uzyskał 41 punktów (na niezbyt imponującej skuteczności 42.9%), trafiając 5 z 16 rzutów za trzy punkty, co pozwoliło Rockets na wygranie z Oklahoma City Thunder 113-109. Pojedynek Westbrook vs Harden, tym razem na korzyść rzucającego obrońcy „Rakiet”.

źródło: youtube.com (FreeDawkins)

Tracy McGrady (2003) – 41 punktów

Ponownie McGrady i ponownie ciekawe nazwiska związane z jego występem. W wyjściowym składzie znaleźli się obok niego Rod Strickland i obecny trener Michigan Wolverines (University of Michigan), Juwan Howard. 15 na 29 z pola, 5 na 9 za trzy punkty, 11 asyst, 8 zbiórek i 41 punktów. Zwycięstwo nad debiutującym LeBronem Jamesem „odhaczone”.

źródło: youtube.com (VintageDawkins)

Brandon Roy (2009) – 41 punktów

Z pewnością wielu kibiców tęskni za Brandonem Roy’em, którego dobrze zapowiadającą się karierę całkowicie zniszczyły kontuzje. Na pocieszenie zostają nam takie występy – dokładnie dziesięć lat temu w starciu z Denver Nuggets Roy uzyskał 41 punktów, trafiając 16 z 26 oddanych rzutów. Co ciekawe, trenerem Portland Trail Blazers był wówczas… Nate McMillan, obecny szkoleniowiec Indiany Pacers.

źródło: youtube.com (VintageDawkins)

Kyrie Irving (2018) – 40 punktów

Mecz z 76ers, czyli popis Kyriego Irvinga, zwłaszcza w dogrywce, w której trafił dwa rzuty za trzy punkty. Rzuty dające Celtics prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniej syreny. Mimo niezbyt równej gry Irvinga na przestrzeni całego sezonu 2018-19, kłopotów Celtics i końcowym niepowodzeniu w playoffs, trzeba przyznać, że to był dzień „Uncle Drew”.

źródło: youtube.com (FreeDawkins)

Wyróżnienia:

Charles Barkley (1993) – 38 punktów, 18 zbiórek

Carmelo Anthony (2011) – 37 punktów, 8 zbiórek

Scottie Pippen (1994) – 36 punktów, 16 zbiórek, 5 przechwytów

 

Kopiuj link do schowka