Chavaughn Lewis: Śląsk? Nie ma złych emocji

Chavaughn Lewis: Śląsk? Nie ma złych emocji

Chavaughn Lewis: Śląsk? Nie ma złych emocji
Chauvaghn Lewis / foto: Andrzej Romański / PLK

– W trakcie meczu jeden z zawodników Śląska zapytał mnie: „dlaczego nie podpisałeś z nami umowy? Przydałbyś się” Dostałem od nich ofertę dwumiesięcznego kontraktu, ale jej nie przyjąłem. Nie ma między nami złych emocji – mówi Chavaughn Lewis.

Transfer Chavaughna Lewisa do ORLEN Zastalu Zielona Góra był niewątpliwie strzałem w dziesiątkę. Amerykanin – po kilkuletniej przerwie – znów szaleje na polskich parkietach. W trakcie Pucharu Polski jest w świetnej formie. Przeciwko Kingowi Szczecin zdobył 25 punktów, a w starciu ze Śląskiem uzyskał 22 pkt, będąc w obu meczach najlepszym strzelcem zespołu. Oprócz koszykarskiej jakości, daje też drużynie z Zielonej Góry sporo pozytywnej energii po obu stronach parkietu.

Który zespół wygra w finale Pucharu Polski?
33 użytkowników już oddało swój głos Ankieta
  • Energa Trefl Sopot
  • ORLEN Zastal Zielona Góra
  • Energa Trefl Sopot
    10 głosów
  • ORLEN Zastal Zielona Góra
    23 głosów
Wczytywanie…

Lewis – co sam podkreśla – nie miał najlepszego dnia w starciu ze Śląskiem pod kątem skuteczności. Trafił 8 z 20 rzutów z gry, popełniając przy okazji trzy straty.

W meczu ze Śląskiem trochę się męczyłem, ale jako weteran muszę sobie z tym radzić. Moi koledzy z drużyny popychają mnie w dobrą stronę. „Rób swoje, walcz dalej, nie poddawaj się”. Wiedziałem, że w drugiej kwarcie przyjdzie ten dobry moment. Tak też się stało, choć skuteczność pozostawia sporo do życzenia – mówi nam.

Amerykanin był genialny w czwartej kwarcie, w której zdobył aż 13 punktów: 4/7 z gry, 5/5 za 1. Dołożył dwie zbiórki i dwie asysty. To najlepszy – jak dotąd – wynik w tej edycji Pucharu Polski.

Oferta ze Śląska

Warto podkreślić, że Lewis miał w tym sezonie ofertę ze Śląska Wrocław. Była to jednak propozycja krótkoterminowego kontraktu, której Amerykanin nie chciał przyjąć. Zależało mu na tym, by podpisać umowę do końca trwania rozgrywek. Taką ofertę zaproponował Zastal.

Ciekawostką jest fakt, że jeden z graczy Śląska w trakcie meczu zapytał Lewisa o sytuację transferową.

– To była zabawna sytuacja. Jeden z graczy podszedł do mnie i zapytał: „dlaczego nie podpisałeś umowy z nami? Przydałbyś się”. Uśmiechnąłem się. Na pewno rywalizacja ze Śląskiem nie była chęcią udowodnienia czegokolwiek. Klub dał mi ofertę dwumiesięcznego kontraktu, której nie przyjąłem. Nic więcej. Między nami nie ma złych emocji. To jest biznes. Po prostu chciałem wprowadzić Zastal do finału. Teraz czas postawić ten najważniejszy krok.

Potężne wsady

Lewis w trakcie spotkania ze Śląskiem popisał się dwoma bardzo efektownymi akcjami, które zapewne znajdą się w TOP10 zagrań z całego Pucharu Polski. Wsad po podaniu Andrzeja Mazurczaka? Palce lizać! Lewis przed meczem obserwował kolegów, którzy brali udział w konkursie wsadów. Czy sam nie miał ochoty wystąpić?

Zostawiam to już młodszym kolegom. Z drugiej strony, jak patrzyłem na ich wsady, to sobie pomyślałem, że może powinienem wziąć udział? Po tym podaniu od Mazurczaka poczułem, że nadal mam siłę w nogach – uśmiecha się Lewis.

Zastal – mimo braku Matczaka, Szumerta i Konate – prezentuje się świetnie na turnieju w Sosnowcu. Mazurczak umiejętnie prowadzi grę zespołu, Lewis punktuje, a swoje robią zadaniowcy w postaci Woronieckiego (sześć trójek ze Śląskiem), Cartier czy Sulima. W finale Zielonogórzanie zagrają z Energą Treflem Sopot (bilans 1:1 w PLK).

Jesteśmy gotowi na duże mecze. Wiemy, do czego jesteśmy zdolni. Mamy – jako zespół – bardzo dobre nastawienie – podkreśla Lewis.

Początek finałowej rywalizacji o 17:30.