Austin Reaves zostaje w Lakers. Maksymalny kontrakt wart 185 milionów dolarów
Los Angeles Lakers wykonali jeden z najważniejszych ruchów tego lata. Austin Reaves uzgodnił nowy, czteroletni kontrakt o wartości 185 milionów dolarów. Umowa ma charakter maksymalny i zawiera opcję zawodnika na ostatni rok, co daje Reavesowi możliwość ponownego wejścia na rynek wolnych agentów przed sezonem 2029/30.
Dla Lakers było to praktycznie obowiązkowe posunięcie. Reaves rozegrał najlepszy sezon w karierze, notując średnio 23,3 punktu, 5,5 asysty i 4,7 zbiórki na mecz. Od kilku lat jest jednym z filarów zespołu, a po odejściu od modelu opartego wyłącznie na LeBronie Jamesie jego rola w organizacji jeszcze wzrosła.
-
Tak
-
Nie
-
Tak0 głosów
-
Nie0 głosów
Z perspektywy samego zawodnika to ogromna nagroda za drogę, którą przeszedł. Jeszcze kilka lat temu był graczem niewybranym w drafcie, a dziś podpisuje najbogatszy kontrakt w historii NBA dla zawodnika, który trafił do ligi jako undrafted free agent.
Pozostaje jednak pytanie, czy ten ruch przybliża Lakers do walki o mistrzostwo. Reaves jest bardzo dobrym graczem ofensywnym, potrafi kreować akcje, zdobywać punkty i funkcjonować obok największych gwiazd. Jednocześnie trudno uznać go za zawodnika formatu supergwiazdy, wokół której buduje się mistrzowski zespół.
Patrząc na obecną sytuację salary cap oraz nowe restrykcyjne przepisy dotyczące drugiego apronu, Lakers będą mieli coraz mniej elastyczności w budowaniu składu. Duże pieniądze dla Luki Dončicia i Austina Reavesa oznaczają, że każdy kolejny ruch będzie wymagał bardzo precyzyjnego zarządzania budżetem.
Co więcej, konkurencja na Zachodzie wygląda dziś niezwykle groźnie. Oklahoma City Thunder pozostają jedną z najmocniejszych drużyn NBA, a San Antonio Spurs z Victorem Wembanyamą rozwijają się w błyskawicznym tempie. Do tego dochodzą kolejne zespoły aspirujące do czołówki konferencji.
Dlatego choć zatrzymanie Reavesa było dla Lakers logiczną decyzją, trudno oprzeć się wrażeniu, że przy takim kontrakcie i obecnej strukturze wynagrodzeń droga do mistrzostwa będzie bardzo wymagająca. Reaves jest świetnym ofensywnym graczem, ale jego ograniczenia po bronionej stronie parkietu są dobrze znane rywalom. W play-offach właśnie takie słabości często decydują o tym, czy drużyna kończy sezon z mistrzowskim pierścieniem, czy odpada kilka rund wcześniej. Dziś Lakers wyglądają bardziej na zespół walczący o czołową czwórkę Zachodu niż na wyraźnego faworyta do awansu do Finałów NBA.
Autor: Łukasz Grabowski