Andrzej Urban: Jestem zły
– Złość w takim momencie jest dobrym uczuciem, bo czuliśmy, że mogliśmy ten mecz wygrać. Nie jestem zawiedziony, bo nie przegraliśmy ze słabą drużyną. Legia postawiła bardzo trudne warunki pod kątem fizycznym – mówi Andrzej Urban po drugiej porażce w tym sezonie na własnym parkiecie.
Legia Warszawa po emocjonującym i zaciętym spotkaniu pokonała Tasomix Rosiek Stal 83:75. Mistrzowie Polski są dopiero drugim zespołem w rozgrywkach ORLEN Basket Ligi, który wygrał na trudnym terenie w Ostrowie Wielkopolskim. Wcześniej przegrywali tutaj ligowi mocarze – Śląsk, Energa Trefl, King czy AMW Arka.
Przedstawiciele gospodarze podkreślają, że Legia zagrała bardzo fizycznie, co miało wpływ na popełnienie aż 24 strat. Proste błędy i przestrzelenie 10 rzutów wolnych zaważyły o tym, że „Stalówka” musiała po raz drugi w tym sezonie przełknąć gorycz porażki na własnym parkiecie.
-
Tak
-
Nie
-
Tak74 głosów
-
Nie19 głosów
– Legia grała bardzo fizycznie i to był nasz największy problem w tym meczu. Rywale zdominowali nas pod tym względem. Nie potrafiliśmy na to odpowiedzieć, przez co popełniliśmy aż 24 straty. Można powiedzieć, że sami sobie strzeliliśmy w stopę popełniając tak dużą liczbę błędów. Trzeba oddać szacunek rywalom za to, co zrobili w tym spotkaniu. Zasłużenie sięgnęli po wygraną – mówił Quan Jackson na konferencji prasowej, autor 13 punktów i 9 zbiórek.
– Legia przyjechała bardzo zmobilizowana, stawiając nam trudne warunki od samego początku. Nie da się wygrać meczu z mistrzem Polski, jeśli samemu popełnia się aż 24 straty. Pozytywne jest to, że cały czas byliśmy w grze. Legia – poprzez fizyczną grę – w drugiej połowie odrzuciła nas od kosza i mieliśmy duże problemy z kreowaniem gry. Zdobyliśmy tylko 28 punktów, tracąc sporo piłek i oddając rzuty z nieprzygotowanych pozycji – dodał trener Andrzej Urban.
Słabo w tym spotkaniu spisał się Trenton Gibson, który nie radził sobie z fizycznym naciskiem rywali. Jeden z liderów ostrowskiej drużyny zdobył tylko 6 punktów, na dodatek popełnił aż 5 strat. Stal z kolei z Danielem Lasterem na boisku była „-16”.
Mimo porażki, trener Andrzej Urban widzi pozytywy w grze swojego zespołu. Chodzi o podjęcie walki z rywalem, który jest kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski. Ostrowianie nie poddali się i nawet w trudnych momentach podjęli rękawicę z fizycznie grającą Legią.
– Zbudowaliśmy w trakcie rozgrywek taką drużynę, która jest w stanie podjąć rywalizację z mocno fizycznie grającym rywalem, który w swoich szeregach ma bardzo jakościowych i drogich zawodników – zauważył Andrzej Urban.
Polski szkoleniowiec Stali był zadowolony z faktu, że jego apel po meczu z Kingiem nie poszedł na marne. Hala wypełniła się do ostatniego miejsca. Drużyna mogła liczyć na doping przez całe 40 minut.
– Podziękowania dla kibiców, którzy licznie stawili się w hali. Czuliśmy ich doping i wsparcie – przyznał Urban.
Stal z bilansem 10:10 zajmuje 10. miejsce w rozgrywkach ORLEN Basket Ligi.