AJ Slaughter i jego wielkie rzuty: Nie boję się odpowiedzialności
– Jestem zawodnikiem, który nie boi się brać odpowiedzialności na swoje barki w kluczowych momentach. Tak się stało, że piłka trafiła do mnie, gdy byłem na otwartej pozycji. Po prostu wykonałem rzuty – mówi AJ Slaughter, koszykarz Anwilu Włocławek.
Drugie zwycięstwo Anwilu z rzędu pod wodzą Ronena Ginzburga. Włocławianie po bardzo emocjonującym i zaciętym meczu pokonali u siebie Górnik Zamek Książ Wałbrzych 97:90. Kluczowa dla losów spotkania okazała się druga połowa, w której Anwil włączył wyższy bieg. Gospodarze najpierw odrobili straty (-12), a następnie sami wyszli na prowadzenie, którego w końcówce już nie oddali.
-
Tak
-
Nie
-
Tak281 głosów
-
Nie106 głosów
– To wielkie zwycięstwo naszego zespołu. W pierwszej połowie mieliśmy trochę problemów. Po przerwie zmieniliśmy grę w obronie, a pod koniec spotkania trafiliśmy kilka rzutów, które pozwoliły nam wygrać. Nauczka z tego meczu jest taka, że musimy grać równo przez całe 40 minut, a nie polegać tylko na trafianiu rzutów w kluczowych momentach – uważa AJ Slaughter, jeden z architektów tego zwycięstwa.
Doświadczony Amerykanin, który posiada również polski paszport, grał jak z nut w czwartej kwarcie. Trafił trzy bardzo ważne rzuty z dystansu. Udowodnił, że mimo wieku (38 lat), nadal ma ten “gen zabójcy”. Po jego rzutach włocławska publiczność eksplodowała z radości.
– Jestem zawodnikiem, który nie boi się brać odpowiedzialności na swoje barki w kluczowych momentach. Lubię oddawać rzuty w końcówkach. Dobrze czuję się w taki roli takiego gracza. Tak się stało, że piłka trafiła do mnie, gdy byłem na otwartej pozycji. Po prostu wykonałem rzuty. Nie ma w tym większej historii – tłumaczy.
Slaughtera pytamy, co zmieniło się w drużynie po przyjściu Ronena Ginzburga, nowego szkoleniowca, który zastąpił na tym stanowisku Grzegorza Kożana. Koszykarz zwraca uwagę na elementy związane z energią i twardością w grze.
– Odkąd trener tu jest, szczerze mówiąc, niewiele zmieniliśmy taktycznie. Jest z drużyną dopiero od tygodnia. Nie mieliśmy czasu na to, żeby mieszać w taktyce. Myślę, że natchnął nas nową energią. Gramy twardziej i razem. Myślę, że wszyscy to widzieli w drugiej połowie w meczu z Górnikiem. Była lepsza obrona ze względu na większe skupienie i zaangażowanie. W ten sposób trener zmienił dynamikę naszej drużyny – ocenia AJ Slaughter.
Anwil z nowym trenerem ma bilans 2:0. W sobotę gra z Energą Treflem Sopot.

Foto: Tomasz Sokołowski