8) Golden State Warriors – Nowy etap w San Francisco

18/10/2019
fot. wikimedia commons

Sezon 2018-2019: 57-25, finały NBA przegrane 2;4 z Toronto Raptors

Trener: Steve Kerr

Skład:

PG:  Stephen Curry, Ky Bowman
SG: D’Angelo Russell, Alec Burks, Jacob Evans, Jordan Poole, Klay Thomspon
SF: Glenn Robinson III, Alfonzo McKinnie, Damion Lee
PF: Draymond Green, Mrquese Chriss, Omari Spellman, Efic Paschall, Alen Smailagic
C: Kevon Looney, Willie Cauley-Stein

Trener: Steve Kerr. Pięciokrotny finalista ligi, trzykrotny mistrz. Trener jednego z najwspanialszych zespołów w historii NBA. Nie można mu odmówić sukcesów. Tworzył niesamowita taktykę, ten ruch piłki, te asysty, i ich liczba, genialna obrona, mistrzowskie kwarty. Cała gra Wojowników ciesząca oczy, i po prostu piękna, niesamowita, genialna momentami. Z drugiej strony trenować GSW było nieco łatwiej niż np. Clippersów, czy PTB, Jazz itp. Nagromadzenie talentu niesamowite, zwłaszcza po dodaniu Kevina Duranta. Piątka śmierci, mająca w składzie samych All Starów, byłych, lub obecnych. Czy graliby gorzej z innym trenerem ?  Czy nie mieliby trzech tytułów np. z Docem Riversem ? Nie dowiemy się nigdy, jednak czy za sukcesami Wojowników stał przede wszystkim talent zawodników, a niekoniecznie genialna myśl trenerska ? W zeszłorocznych finałach, gdy Stevowi Kerrowi posypał się skład, wielokrotnie wyglądał na bezradnego i zagubionego. Nie błysnął żadnym wirtuozerskim, nowatorskim, nawet szalonym pomysłem, żadnym zaskakującym taktycznym zagraniem Nie wyglądał na kogoś, kto wierzy, i stara się coś wykombinować mimo wszystko. Momentami bezradność była, aż wstrząsająca. Oczywiście nie można nie docenić, nie szanować, i bagatelizować tego co osiągnął przez te pięć lat z Golden State. Dlatego ten rok, będzie poniekąd, rokiem weryfikacji jego myśli trenerskiej. Większą część sezonu musi rozegrać w osłabionym, i drastycznie odmiennym składzie. Nie będzie Klay’a, nie będzie Duranta, Igoudali, Livingstona, Cook’a i Bell’a, będą młodzi, nieopierzeni zawodnicy, których trzeba wprowadzić do systemu i wdrożyć grę GSW. Jeśli to nie wypali, trzeba ten system tak ukształtować i zmienić, aby wydobyć z nich to co najlepsze, nie tracącą atutów Currego. Przyznam, że bardzo jestem ciekaw pracy sztabu trenerskiego Wojowników w tym sezonie. Czy dadzą radę poukładać zespół po solidnej przebudowie ? Czy dopasują wszystkie kawałki do siebie ? Czy poradzą sobie z rotacją, w której jest tylu nowych graczy ? Czy jednak nie, i będą bazowali tylko i wyłącz nie na samym talencie posiadanych zawodników ?

Starterzy: Curry, Russell, McKinnie, Green i Looney. Tak to najprawdopodobniej będzie wyglądała startowa piątka do powrotu Klay’a Thompsona. Po jego powrocie w okolicach końca lutego, początku marca wejdzie on na pozycję SF. Pozycję, która wygląda w szeregach Wojowników na praktycznie nieobsadzoną, zwłaszcza w porównaniu do pozostałych zespołów na zachodzie. Ogólnie wyjściowa piątka nie wygląda to źle, ale rewelacyjnie też nie. W napakowanej dobrymi drużynami konferencji zachodniej, może nie wystarczyć na walkę o najwyższą pozycje w sezonie regularnym. Inna sprawa czy Wojownikom będzie zależało na sukcesach i wygrywaniu za wszelką cenę w sezonie zasadniczym ? Czy nie będą oszczędzać Currego, który w dwóch poprzednich sezonach opuścił łącznie 44 mecze ? Bezdyskusyjnie najważniejsze jest zdrowie Sefka, bez niego nic nie zdziałają.  Curry to Curry, bez Duranta zacznie szaleć na maksa, niektórzy wieszcza sezon w stylu MVP. Jest to możliwe, czemu nie, zwłaszcza, że nie będzie musiał dbać o kruche ego Kevina, i liczbę jego rzutów.  Do pomocy, i poniekąd w zastępstwie KD, Stefan dostał D’Angelo Russella. Rezerwowy All Star (na zachodzie, mógł by jedynie pomarzyć o tym) nie jest zły, po atakowanej stronie parkietu. Potrafi wiele, gra 1-na 1, step back, pick-and-roll, złap i rzuć, z tym nie ma problemu. Jest młody, więc wciąż się rozwija, i nikt nie wie kiedy przestanie. W temacie obrony jest słaby, wręcz bardzo. W Nets był praktycznie zawsze minusowym obrońcą. Do tego nie jest specjalistą od gry bez piłki. Ale tego, też można się nauczyć, to nie są czary. Do powrotu Klay’a Thompsona będzie drugim, najważniejszym ogniwem w ataku GSW. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że minuty Currego i Russella będą podzielone. Zaczną razem, a potem Kerr będzie żonglował ich czasem na parkiecie, dokładając im najodpowiedniejszych pomocników. Draymond po otrzymaniu nowego kontraktu powinien rozegrać dobry sezon, wróci do swojej roli zanim do zespołu dołączył KD. To będzie ten Green, który był najlepszą wersją Draymonda. Walka na tablicach, rozegranie, kontrola boiska. W PO wykręcił średnio 13,3 pkt., 50% z gry, 10 zb., 8,5 ast., 1,5 prz. i 1,5 bl., czysta moc. Trójkę mógłby poćwiczyć bo 23% to żenada. McKinnie zaczyna drugi sezon w Warriors. Może nie jest materiałem na gwiazdę, ale z pewnością nie zawodzi, i w tym sezonie będzie miał szanse pokazać, czy może grać w większym wymiarze czasowym. W zeszłym sezonie notował w 14 minut 4,7 pkt. na skuteczności 49% z gry, 36% za trzy, i marne 56% z linii, 3,4 zb., 0,4 ast.. Per36 wygląda to tak: 12,1 pkt., 8,9 zb., 1,1 ast. Będzie dobrze. Looney zamknie startową piątkę. Zna system, zna taktykę, jest waleczny, skoczny i twardy. GSW nigdy nie posiadało wybitnych centrów, ani w czasach największych sukcesów, ani teraz. Jednak Kevon jest ich wychowankiem, i w tym sezonie będzie podstawowym centrem, co oczywiście nie znaczy, że będzie spędzał po 40 minut na parkiecie. Ale z pewnością więcej niż 18,5 minuty z zeszłego sezonu. W tym czasie robił 6,5 pkt., 62,5% z gry, 5,2 zb., 1,5 ast. PER36: 12,2 pkt., 13,4 zb., 4 ast., 1,7 bl., 1,5 prz. Liczby bardzo dobre, on także nie będzie osłabiał GSW.

źródło:YouTube/Warrior like the Blur

Rezerwy: Rezerwy obwodu wyglądają na przyzwoite. Są zawodnicy gotowi dać dobrych kilkanaście minut. Jest Alec Burks, Robinson, Evans, Poole, Bowman, Harrison, Lee. Może nie ma rewelacji i maksymalnego podniecenia tymi nazwiskami, ale to są młodzi zawodnicy, których trener Kerr może ukształtowac na swój sposób. Nie są obciążeni złymi nawykami, nie mają wielu złych naleciałości. Mam nadzieję, że Robinson przypomni sobie jak trafia się za trzy i wróci do dobrych 39% z okresu gry w Pacers. Poprzedni sezon skończył z dramatyczna skutecznością na poziomie 29%. Burks powinien zaliczyć sezon wypełniony wieloma minutami spędzonymi na boisku obok Currego, lub Russella. Brak SF rzuca się w oczy. Za to Cauley-Stein i Smailagić powinni zapewnić na środku to czego Wojownikom potrzeba. WCS jest gibki, żwawy, i może kryć zarówno pod koszem, jak i na obwodzie. Trener Kerr umie zarządzać minutami rezerwowych, nie boi się wpuszczać młodych na parkiet. Oczywiście inaczej się to robi mając świadomość, że wrócą twoi ultra mocni starterzy i wszystko nadrobią, niż w obecnej sytuacji. Jednak trzeba wierzyć w Steva Kerra, i jego umiejętności trenerskie, bo wiara czyni cuda.

Mocne strony: Mistrzowskie doświadczenie podstawowych zawodników, podrażnione ego, oraz moc w ataku są ich najmocniejszymi stronami. To zaskakujące lekceważenie i niedocenianie Wojowników w mediach, i ogłaszanie ich schyłku, z pewnością podziała na nich mobilizująco. Ruszają w bój z czystą kartą, z nowym, młodym składem, opartym o dwóch, a od marca trzech niesamowitych zawodników. Curry, Green i Thompson to trzon ekipy, która zrobiła najlepszy wynik w sezonie zasadniczym 73-9. Nie twierdzę, że teraz zagrają podobnie, jednak to są wciąż Wojownicy, wciąż świetni, wciąż mogą walić trójki z połowy. Wciąż trzeba ich kryć cały czas, bo będą niszczyć, czy to z dystansu, czy po izolacjach, czy po pick-and-rollach. Wciąż piłka będzie chodzić, w zeszłym sezonie mieli 29,4 asysty w meczu, i byli w tym względzie zdecydowanie najlepsi w lidze (drudzy Nuggets mieli 27,4). Maja kilku młodych ciekawych zawodników jak Looney, McKinnie, Russell, Bowman, Evans, WCS. Glenn Robinson ma 25 lat a jest jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych graczy. Jednak ich sezon zasadniczy trzeba podzielić na dwa. Ten bez Thompsona, i ten z nim. Klay zmieni tę drużynę po wielokroć. Po pierwsze załata, przynajmniej po części, dziurę na pozycji 3. Po drugie zdecydowanie poprawi możliwości defensywne i ofensywne GSW, a co za tym idzie rozszerzy wachlarz taktycznych ustawień.  Po trzecie to po prostu Klay Thompson mistrz złap i rzuć. Gość, który bez kozłowania może ci wrzucić 50 pkt, w 22 minuty, i w międzyczasie ograniczyć twojego najlepszego zawodnika, żelazną, ciasna, i doskonałą obroną. Być może nie będą tak dobrzy w ataku jak byli, drugi atak ligi 117,7 pkt. w meczu, na sto posiadań byli najlepsi – 115,9 pkt., trafiali 49% swoich rzutów z gry – pierwsze miejsce w lidze, 38,5% trójek, trzeci wynik w lidze i 56% rzutów za dwa. Jednak nie będą zdecydowanie gorsi. Dodanie Russella otwiera nowe możliwości. Jego pick-and-rolle z WCS i Looneyem mogą być równie efektywne, jak efektowne. O zostawieniu D’Angelo bez krycia, również nie może być mowy. Będzie zapewniał przestrzeń, rozciągał grę, zdobywał dużo punktów. Podsumowując to nie atak jest ich zmartwieniem.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Słabe strony: Słabość na skrzydłach.  Jest Draymond Green, ewentualnie Chriss, lub Lee, więc PF w miarę obsadzony, ale dziura na pozycji trzy jest ogromna. Można się pokusić o stwierdzenie, że jedna z gorszych w lidze, wśród playoffowych ekip. Nie wiadomo jak poradzą sobie w obronie, zwłaszcza do powrotu Klay’a Thompsona, który z musu, będzie wielokrotnie grał na pozycji nr. 3. Istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś odpali. Np. McKinnie nagle zacznie grać jak bardzo dobry skrzydłowy po obu stronach parkietu. Wówczas wszystkie ich problemy przestaną istnieć. Jednak na razie słabość skrzydłowych jest największa bolączka GSW.  Obrona, to drugi problem. Przecież ich fantastyczny atak budowany był na genialnej obronie. Wielokrotnie była ona ignorowana, przez to co wyczyniali w ofensywie, jednak u podłoża sukcesów leżała zawsze obrona, obrona niemal doskonała. Jednak w sezonie zasadniczym, gdzie liczy się głównie atak, nie ma aż takiego znaczenia. Obwód, do powrotu Thompsona nie posiada obrońców z kategorii dobrych. Curry nim nie jest, ale walczy, Russell, tym bardziej, reszta, również. Z czterech najlepszych graczy defensywnych wojowników, na parkiecie został im jeden, Draymond Green. Klay, wróci w marcu, ale Igoudala i Durant, już nie. W zeszłym sezonie zatrzymywali przeciwników na skuteczności 44% z gry, trzeci najlepszy wynik w lidze, za dwa pozwalali trafiać na 50% skuteczności – czwarty najlepszy wynik w lidze. Trójek bronili na poziomie 35%, 9 wynik. Teraz tego może brakować, najbardziej w playoffs.

Przewidywany wynik: Ze zdrowym Stefkiem niebo jest limitem, bez niego trudno będzie o playoffs.  Stawiam na 5-6 miejsce w konferencji. W playoffs, wiele zależy od tego, na kogo trafią w pierwszej rundzie. Ale druga runda jest do zrobienia, finały konferencji również. Nic mnie w ich wydaniu nie zaskoczy, nawet finał NBA.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kopiuj link do schowka