Ja Morant: Koszykówka pomogła mi przejść przez trudne chwile

Koszykówka to dla Ja Moranta nie tylko sport – w ostatnich latach stała się jego mentalnym ratunkiem. Rozgrywający Memphis Grizzlies mówi o roli obrony dla sukcesów zespołu i o tym, jak sama gra pomogła mu przejść przez trudniejsze chwile.
Memphis Grizzlies odnieśli zwycięstwo 124:111 na własnym parkiecie w meczu z Orlando Magic, poprawiając swój bilans do 2-1. Mimo że Morant nie miał najbardziej efektywnej nocy – trafił tylko 4 z 12 rzutów z gry, w tym spudłował sześć prób za trzy punkty – zakończył spotkanie z imponującym double-double, zdobywając 16 punktów i rozdając 10 asyst.
Morant i jego trener Taylor Jenkins podkreślali, że kluczowym elementem w dążeniu do sukcesu Grizzlies jest obrona. „Zagrać na elitarnym poziomie w defensywie to coś, co będzie dla nas kluczowe,” przyznał Morant. „Obrona wygrywa mecze. Mieliśmy pewne problemy w trzeciej kwarcie, ale musimy nad tym popracować i być lepsi.”
Morant podczas rozmowy z Clutch Points odniósł się także do kwestii zdrowia psychicznego, zaznaczając, że koszykówka była dla niego schronieniem. „Szczerze, koszykówka uratowała mnie w ciągu ostatnich dwóch lat i pomogła przejść przez trudne momenty. Skupiłem się na sobie. Poświęcam czas na to, żeby być szczęśliwy, spełniając swoje marzenie. Wszystko, co robię, służy zapewnieniu opieki moim bliskim, więc psychicznie jestem stabilny.”
– „Jestem błogosławiony, że mogę budzić się każdego dnia i wykonywać tę pracę. To dla mnie najważniejsze – zawsze trzymać się tego, co naprawdę ważne” – podsumował Morant.