Ćwierćfinały In-Season Turnieju NBA: kontuzje Celtics i Pacers, czy Kings znajdą odpowiedź na Pelicans?
Najbliższej nocy startuje faza pucharowa pierwszego, jubileuszowego In-Season Turnieju NBA. Kto przegra, odpada. Kto wygra, awansuje do półfinałów, które rozgrywane będą już w Las Vegas. Terminarz prezentuje się następująco:
ćwierćfinały:
5.12 BOS – IND (1:30)
5.12 SAC – NOP (4:00)
6.12 NYK – MIL (1:30)
6.12 LAL – PHX (4:00)
półfinały:
7.12 [wschód] (23:00)
8.12 [zachód] (3:00)
finał:
9.12 (2:30)
Celtics – Pacers (1:30)
To mecz, który miał duży potencjał – zwłaszcza, że Celtics stawiani są w roli faworytów do zwycięstwa w całym turnieju, a Pacers gra wybitnie ofensywną, szybką i dość efektowną koszykówkę. Niestety, najprawdopodobniej nie zobaczymy obu ekip w ich najmocniejszej dyspozycji. Przede wszystkim z powodu kontuzji łydki mecz opuści Kristaps Porzingis. Duża strata dla ekipy z Bostonu. Najczęściej grająca piątka, ta z Tatumem, Brownem, Holiday’em, Derrickiem Whitem i właśnie Kristapsem, notuje plus/minus na poziomie +27,7 na 100 posiadań. Kiedy tylko zastąpimy Kristapsa Alem Horfordem, piątka schodzi do poziomu -6,7. Duża różnica, wynikająca z braku obrony obręczy generowanej przez Porzingisa, oraz z faktu, że Horford na tym etapie nie nadrabia już tak wiele mobilnością, czy rzutem za trzy (w tym sezonie trafia już tylko 35,9%).
Pod znakiem zapytania stoi także występ Tyrese’a Haliburtona, bez którego – co tu dużo mówić – Pacers mogliby mieć kłopot z nawiązaniem rywalizacji. W jedynym jak do tej pory meczu z Celtics w sezonie Haliburton nie zagrał. Pacers przegrali wówczas różnicą 51 punktów.
Niestety, ale Tyrese Haliburton nabawił się infekcji dróg oddechowych, a na dodatek miał ostatnio problemy z kolanem. Opuścił już sobotni mecz z Heat, a teraz decyzja zostanie najpewniej podjęta na ostatnią chwilę. Nawet jeśli zagra, to trudno oczekiwać, że po chorobie i z bolącym kolanem stawi się na boisku w optymalnej dyspozycji.
Celtics przegrywali w tym sezonie tylko czterokrotnie i kiedy już się potykali, to o drużyny będące przeciwieństwem Pacers. Podczas gdy Indiana to zespół najszybszy w lidze, miotający masę trójek, Celtics wysypywali się w meczach z Magic, Wolves, czy Sixers, więc w z drużynami grającymi w umiarkowanym tempie, które sumarycznie nie oddają wielu trójek, za to fizycznie grają piłką do obręczy.
Pacers jak do tej pory nie przegrali mecz w turnieju, ale Boston to dla nich wyjątkowo trudny match-up.
(kurs z dnia 4.12.2023, godz 15:25, +18 tylko dla osób pełnoletnich, pamiętaj że hazard uzależnia, graj odpowiedzialnie)
Pelicans – Kings (4:00)
Chyba najciekawszy ze wszystkich ćwierćfinałów – ciekawszy nawet niż na papierze hitowe starcie Lakers z Suns. Mamy bowiem z jednej strony Sacramento, które po słabszym starcie sezonu jest znów w gazie i wygrało 9 z 12 ostatnich spotkań… A z drugiej zaś Nowy Orlean, z którym Kings zanotowali dwie z trzech wspomnianych porażek.
New Orleans Pelicans to dla Kings wyjątkowo trudny match-up.
Ofensywa Kings, która bazuje na hand-offach wysoko grającego Domantasa Sabonisa i wychodzącego na szczyt De’Aarona Foxa, napotykała ogromne problemy, kiedy atakowana była przez obrońców agresywnych, jak Jose Alvarado, ale też wysokich i długich, jak Herb Jones. Poza tym rewelacyjnym remedium na szybkość Foxa okazał się Dyson Daniels:
W przeciwieństwie do poprzednich dwóch meczów tych zespołów – wygranych przez Pelicans – tym razem zagra te Trey Murphy III – kolejny długi obrońca na pozycjach 2-4, który jest w stanie switchować niemal każdą zasłonę. Wrócił też CJ McCollum, który co prawda nieco zmniejsza defensywą wartość back-courtu, w którym grywali wcześniej na przykład wspomniany Daniels z Herbem Jonesem (koszmar dla rywali!), za to wnosi bardzo dużo po atakowanej stronie, gdzie grając na piłce sprawia, że atak pozycyjny Pels staje się dużo bardziej poukładany. W dwóch meczach po powrocie CJ notował kolejno 20 punktów i 5 asyst, oraz 19 punktów i 8 asyst. Później odbębnił jeden mecz przerwy… Zupełnie przypadkiem pod jego nieobecność przegrany z Bulls.
Oglądanie tego, jak Pelicans próbują zatrzymać duet liderów Kings, oraz tego, jak Kings przygotują ofensywę na to starcie (bo muszą chyba coś nowego wykombinować), będzie naprawdę ciekawe.
(kurs z dnia 4.12.2023, godz.15:25, +18 tylko dla osób pełnoletnich, pamiętaj że hazard uzależnia, graj odpowiedzialnie)