Zgłaszam skargę

03/12/2016
miked

Chciałbym zgłosić zażalenie do Denver Nuggets za to, że za pieniądze, które dostają za grę w kosza, wyglądają jakby nie chcieli tego wcale robić. Krótko mówiąc, są na parkiecie żałośni. Wyślijcie mnie gdziekolwiek, może być na plutona. Albo wyślijcie ich.

Rockets wygrali dzień wcześniej szaleńcze spotkanie z dwiema dogrywkami w Golden State, a wszyscy wiemy, że nie możesz tak po prostu od niechcenia pojechać do Golden State i wygrać z nimi 3-godzinną strzelaninę. Musisz naprawdę na to zapracować. Przylecieli do Denver w środku nocy, zakrztusili się brakiem tlenu, a następnie wyszli na parkiet i złoili Nuggies dupska 42-oma punktami w pierwszej kwarcie. To jest ich najlepsza kwarta tego sezonu pod względem ilości rzuconych punktów.

4/5 za 3 punkty w pierwszych 4 minutach meczu, bo Kenneth Faried nie wychodzi do wysokiego gracza w pick and pop tak jak nie wychodził przez całe życie. Problem w tym, że tym stojącym metr za łukiem matchupem jest Ryan Anderson i co w tej sytuacji zrobisz Kenneth? Podwoisz Patricka Beverleya?

Dobry plan.

Sezon Willa Bartona jest jedną wielką kontuzją, a jego gra pozbawiona rytmu. Zwykłem pisać w poprzednim sezonie, że Will jest świetny gdy jego niepoukładane rzuty wpadają do kosza. Teraz natomiast nie wpadają i wygląda to katastrofalnie. Obok mamy Emmanuela Mozgova, który boi się zrobić więcej niż dwa kozły, a nad każdym podaniem musi się porządnie zastanowić. Wszystko to jest bardzo męczące do oglądania, a nawet nie zacząłem jeszcze z Danilo Gallinarim, któremu z dawnej finezji nie zostało nic.

Na dodatek Gallo dwa razy miał odcinać od piłki stojącego w rogu Trevora Arizy i dwa razy zostawił go w tym rogu, żeby dwa razy nie pomóc przy wejściu Jamesa Hardena, przez co Ariza dwa razy trafił trójkę.

Alonzo Gee dostaje z jakiegoś powodu minuty jako defensor na najlepszych strzelców rywali i jest absurdalnie okropny we wszystkim co robi. Kupmy jeszcze JJ’a Hicksona za kiść bananów. Alonzo ma kupę hajsu za pudłowanie wsadów – a jak pudłuje wsady to już naprawdę nie zdobędzie punktów – i za puszczanie kozłującego Ericka Gordona obok siebie, prosto na kosz.

Jusuf Nurkic ma swag jak stąd do Bośni gdy trzyma piłkę w jednej dłoni i macha nią wte i wewte. Ma też przez to 9 strat w dwóch ostatnich meczach i ojciec go powinien solidnie po bośniacku opierdolić.

Znikąd nadziei. Wilson Chandler kontynuuje genialne granie, no ale to za mało. Jamal Murray akurat jest w dołku a Jameer Nelson lepiej żeby nie rzucał za dużo. Darrel Arthur jest w porządku, ale nie oszukujmy się, że to jest jakiś game-changer.

Nuggets są pozbawionymi entuzjazmu znudzonymi ludźmi, którzy nie sprawiają wrażenia jakby nawet próbowali. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło, ale zanim wszyscy zaczniemy najeżdżać na Mike’a Malone’a, to przypominam, że to już trzeci trener, który nie umie w tej organizacji wydobyć chęci do walki. Dziś miałem wrażenie jakby najwięcej radości z gry miał Mike Miller – weteran z 17-letnim doświadczeniem, który zagrał ostatnie 3 minuty meczu.

Nie to, że Malone jest bez winy. Mam wrażenie jakby jego plany meczowe bywały zupełnie nietrafione i nie mogę pozbawić się myśli, że gdyby nie sumienie Nikoli Jokica, to nadal wystawiałby Bałkańskie wieże przeciwko drużynom Mike’a D’Antoniego. Wydaję mi się również, że brak stałej rotacji nie jest wcale dobry. Podejście „gra ten, kto gra dobrze” siada na głowy zawodnikom i wpływa na ich chęci do gry. Koszykarz generalnie chce być na boisku (?) i chciałby mieć pewność, że będzie miał stałą ilość minut. Nie dostaje tej gwarancji i zaczyna grać gorzej. Koło się zamyka.

Może warto w końcu skrócić rotację, przehandlować kilku średniaków na jednego dobrego zawodnika i wskoczyć ten poziom wyżej niż całe życie dryfować na 12 miejscu konferencji? Może ktoś w organizacji do tego wniosku dojdzie? Czy doczekamy się dealu Kennetha Farieda, o którym mówi się od 3 lat? Wiecie co? Nie sądzę.

Nie sądzę tak, bo najodważniejszym dealem Tima Conelly’ego jest cały czas wymiana Douga McDermotta za Nurkica i Harrisa. Bo przez ostatnie 3 lata oddał skłóconego z trenerem Arrona Afflalo za picki, pijanego Ty’a Lawsona za picki, francuskiego Joeffreya Lauvergne za picki i grubego Randy’ego Foye’a za DJ’a Augustina. Podpisaliśmy też wspólnie Mike’a Millera, JaKarra Sampsona i Axela Toupane.

Przydałaby się jakaś decyzja, Tim. Tak serio. Spakuj Gallo, Kennetha i Bartona i wymień za kogokolwiek kto byłby go-to-guyem starszym niż 19 lat, ale bez 20 stronicowej listy kontuzji. Zróbmy to zanim Nuggets po raz kolejny zwolnią trenera i skończą 4 sezon z rzędu w środku tabeli, czekając aż cokolwiek się samo wydarzy.

Dziś back-to-back z Utaj Jazz.

Kopiuj link do schowka