Zespoły pytają o możliwość pozyskania Paula Pierce’a

18/01/2012

fot.Elsa/Getty Images

Sponsor serwisu

Boston Celtics się rozpadają. To było nieuniknione, ale nikt chyba nie sądził, że rozbiórka się zacznie na ich własne życzenie, zanim jeszcze zdrowie i wiek dadzą znać o sobie. Bo ta rozbiórka rozpoczęła się w momencie oddania do Oklahomy Kendricka Perkinsa. Przy obecnej sytuacji w drużynie zaczynają się pojawiać informacje transferowe odnośnie nienaruszalnych dotąd graczy.

Inaczej nie można bowiem nazwać Paula Pierce’a, który jest ikoną klubu. Nie zagrał w końcu ani jednego meczu w innej drużynie niż Celtics odkąd przyszedł do NBA. W związku z tym wydaje się, że jest graczem nie do ruszenia i zostanie w klubie do końca kariery, niezależnie od dyspozycji, bo tak po prostu dzieje się w Bostonie.

Sytuacja jednak zaczyna dojrzewać do zmian. Celtics mają fatalny jak na siebie bilans 4-8 i przegrywają ze wszystkimi drużynami, które mają dodatni bilans. Po tym sezonie kontrakty kończą się Kevinowi Garnettowi i Rayowi Allenowi. Jeśli Celtics zdecydują się na przebudowę, to brak podpisu pod ich kontraktami będzie oznaczał spore oszczędności w salary cap i możliwość powalczenia o dobrych graczy na rynku wolnych agentów, a wolny będzie choćby Dwight Howard.

Oddanie Pierce’a jest możliwe, bo Danny Ainge parokrotnie już podkreślał, że nie zamierza popełnić błędu Reda Auerbacha, który za długo trzymał w drużynie swoją wielką trójkę z lat 80. i po zakończeniu przez nich gry w Bostonie, Zieloni popadli w szarzyznę, delikatnie mówiąc.

Kontrakt tego gracza jest ważny jeszcze przez 2 lata i obciąży salary cap drużyny o 32 miliony dolarów. Razem ze schodzącymi umowami Allena i Garnetta stworzy to bardzo duże możliwości na zakontraktowanie nowych graczy w ich miejsce i szybkie zbudowanie na nowo silnej drużyny.

Czas na decyzję Ainge ma do 15 marca, kiedy to zakończy się okres transferowy. Wszystko zależało będzie od wyników drużyny.

Kopiuj link do schowka