Z gry wypada Michael Beasley

20/10/2017
Michael Beasley New York Knicks Robert Sabo-New York Post

W starciu z Oklahoma City Thunder poważnie wyglądającego skręcenia kostki doznał Michael Beasley – wygląda na to, że opuści on najbliższe spotkania.

Początek sezonu dla New York Knicks nie okazał się wyjątkowo przychylny. Mecz otwarcia i od razu starcie z wypędzonym z Nowego Jorku Carmelo Anthonym – w konsekwencji wysoka porażka, do której rzeczony wygnaniec znacząco się przyczynił. Co prawda Kristaps Porzingis udowodnił w bezpośrednim starciu, że uczeń mistrza przerósł. Nie tylko dosłownie – to nastąpiło już przecież bardzo dawno. Przerósł czysto boiskowo.

Występ Łotysza przeciw Anthony’emu był jednak tylko łyżką miodu w tej beczułce dziegciu. Przeważnie mówi się o sytuacji odwrotnej, ale różnie bywa. Wysoka porażka przeciwko Thunder zaowocowała także kontuzją Michaela Beasley’a – samozwańczej maszyny do zdobywania punktów. Jeśli wierzyć wysokiej samoocenie Beasley’a, Knicks tracą szansę na walkę o jakiekolwiek cele w tym sezonie.

Odstawiając jednak żarty na bok, Beasley po poważnym skręceniu kostki może wypaść z gry w początkowej fazie rozgrywek, co rzeczywiście może okazać się dla nowojorskich Knicks osłabieniem. W rotacji Knicks to Beasley wydaje się najlepszym ofensywnym uzupełnieniem dla Porzingisa, kiedy ten gra na środku. Z racji nieobecności będzie musiał go zastąpić Lance Thomas lub Mindaugas Kuzminskas. W wyjściowej piątki różnicy nie ma, ale może to zaburzyć ofensywną rotację – na pozycjach 3-5 naprawdę nie ma wielu strzelców obwodowych.

Kopiuj link do schowka