Wymiana po wymianie – TD 2015

20/02/2015
Kevin Garnett

Jeśli Karol wstanie, to rano nagramy wam CtC, w którym omówimy wszystkie wymiany, ale ja ze swojej strony jestem zobowiązany własnym poczuciem obowiązku do spisania wam wszystkich ruchów transferowych i do dwóch słów komentarza do każdej z nich. Jedziemy!

Sixers: JaVale McGee, wybór w pierwszej rundzie 2015 należący do Thunder (chroniony w top 16) i prawa do Chukwudiebere Maduabuma (pierwszy i ostatni raz piszę jego nazwisko)
Nuggets: prawa do Cenka Akyola

Trochę nierówna ta wymiana, ale tak jest jak jedni chcą zejść z niewygodnego kontraktu, drudzy mogą przyjmować ile wlezie, bo mają za mało w salary cap. Kończy się na tym, że ulubieniec Shaqa – JaVale McGee na chwilę stanie się zawodnikiem Sixers, by zapewne chwilę potem zostać graczem wolnym, bo ponoć mają się toczyć rozmowy na temat wykupienia jego umowy. Chętnych na przejęcie go nie zabraknie, a jeśli zostanie w Sixers, to będzie grzał ławę za Nerlensem Noelem.

Wizards: Ramon Sessions
Kings: Andre Miller

Ok, Wizards będą mniej płacić w tym roku Sessionsowi niż Millerowi, ale uwiązali się z nim do końca przyszłych rozgrywek. Co daje drużynie Sessions? Jest młodszy. I już. Czy będzie to miało wpływ na grę Marcina Gortata? Nie, bo Sessions nie podaje, woli sam rzucać. A Miller po co w Kings? Bo jest tam George Karl, który go lubi i który pewnie go zrobi po sezonie swoim asystentem.

Blazers: Arron Afflalo, Alonzo Gee
Nuggets: Thomas Robinson, Victor Claver, Will Barton, wybór w pierwszej rundzie chroniony w loterii (jeśli nie zejdzie do 2017, to zamieni się w dwa niechronione w drugiej rundzie), wybór w drugiej rundzie

Rafał Juć zaciera już ręce. Będzie mógł podsyłać kolejnych Jusufów Nurkiciów. Nuggets zbierają wybory w drafcie, dostają kolejne tabuny niepotrzebnych graczy (Claver, Barton), mają Kennetha Farieda dla ubogich, czyli Thomasa Robinsona, który poza tym, że skacze, stara się, a to przekłada na zbiórki to nic nie umie. Czyli jak Faried, tylko trochę gorzej i bez dredów. A Blazers z kolei dostają pokaźny zastrzyk na obwodzie. Arron Afflalo to wreszcie dobry zmiennik na pozycjach 2-3, do tego niezły obrońca. Jedyny minus to zabrane minuty C.J. McCollumowi.

Brooklyn: Thaddeus Young
Minnesota: Kevin Garnett

Niektóre transfery niosą za sobą przesłanie sentymentalne i tak jest też tym razem. Kevin Garnett wraca do Minnesoty. Zgodził się nie używać swojej klauzuli w kontrakcie, dzięki której mógł zawetować każdą wymianę. Wraca do starego trenera Flipa Saundersa, wśród asystentów ma swojego kumpla Sama Mitchella, a prawdopodobnie ma też obiecaną jakąś fuchę po zakończeniu kariery. Ze strony Wolves widzę same plusy. Po pierwsze nie zaczną dzięki niej więcej wygrywać, po drugie sprzedadzą więcej biletów, bo Garnett mimo że odszedł to jednak ikona tego klubu. Po trzecie odejście Younga to odblokowanie minut na jego pozycji dla Shabazza Muhammada. Po czwarte Garnett może okazać się ciekawym weteranem obok grupy dzieciaków, jaką mają w Wolves.

Aha, Nets dostają zawodnika, który umie grać. Brawo.

OKC: Enes Kanter, Steve Novak, Kyle Singler, D.J. Augustin
Utah: Kendrick Perkins
Detroi: Reggie Jackson

Jak do tego podejść? Przede wszystkim zarówno Utah, jak i Detroit to miękkie siusiaki. Jak masz sytuację, w której zawodnik drużyny przeciwnej domaga się wymiany, to jesteś w stanie ugrać więcej. Pistons dostali wreszcie rozgrywającego, który poprowadzi ich grę, ale jednocześnie wysyłają sygnał do Brandona Jenningsa, że na jesień to założy strój innego zespołu. Jazz z kolei dają jasny sygnał Rudy’emu Gobertowi, że to on jest dla nich ważniejszy od Enesa Kantera. Kendrick Perkins jest na chwilę, zaraz zostanie wykupiony jego kontrakt, a Doc Rivers chętnie przejmie kolejnego zupełnie nieprzydatnego zawodnika, czym powiększy towarzystwo dla Glena Davisa i Hedo Turkoglu.

No i Thunder. Trudno mi ocenić ten ruch. Z jednej strony pozbywają się Jacksona podobnie jak to zrobili jakiś czas temu z Jamesem Hardenem. Z drugiej jednak biorą sobie niezłego środkowego, co do którego mam pełno wątpliwości. Choćby dlatego, że dużo bardziej pasuje mi do zespołu gra Stevena Adamsa. Kyle Singler i Steve Novak nie powąchają parkietu, a D.J. Augustin dostanie może z 10 minut, może z 15 w każdym meczu i znów będzie jak za czasów Indiana Pacers i Toronto Raptors. Szkoda mi chłopaka, ale w końcu to NBA rządzi nim, a nie na odwrót.

Miami: Zoran i Goran
Phoenix: dwa wybory w pierwszych rundach draftu (prawdopodobnie 2017 i 2019), Danny Granger i Justin Hamilton

Agent Gorana Dragicia miał powiedzieć władzom klubu, że Goran po tym sezonie zostanie wolnym agentem i podpisze kontrakt tylko w Lakers, Knicks lub Heat. Nie było zatem innej możliwości jak go wymienić. Suns dostali to co chcieli, czyli wybory w drafcie i święty spokój. Heat z kolei mają wreszcie solidnego rozgrywającego, który posadzi na ławce Mario Chalmersa, a do tego kolejnego białego, który będzie im solidnie wypełniał ławkę rezerwowych.

Bucks: Michael Carter-Williams, Miles Plumlee, Tyler Ennis
Suns: Brandon Knight
Sixers: wybór w pierwszej rundzie należący do Lakers, chroniony w top 5

Jeśli twój najlepszy zawodnik gra sezon życia, ociera się o mecz gwiazd i jest zastrzeżonym wolnym agentem, a przy tym nie jesteś zespołem z dużego miasta, to masz problem. Bucks sobie bardzo sprytnie z nim poradzili. Oddali Knighta do Suns, którzy szukali nowego rozgrywającego, dostali w zamian grajka bardziej perspektywicznego, który chętniej podaje, notuje często triple-double, jak jego nowy trener, dorzucili jeszcze mięso pod kosz i młodego chłopaka. A jeszcze chwilę wcześniej rozwiązali kontrakt z Larrym Sandersem. Chyba to tutaj jest kandydat na tytuł Executive of the year. Sam Hinkie właśnie mówi: My precioussss do kolejnego wyboru w drafcie. To już jest jakiś fetysz.

Houston: Pablo Prigioni
Knicks: Alexey Shved, dwa wybory w drugich rundach 2017 i 2019

Co tu dużo pisać. Pablo Prigioni może dalej marzyć o tytule mistrza NBA. Alexey Shved zmienia kolejnych płatników w dolarach, ważne że nie w rublach. Knicks dostają wybory w drafcie, a Phil Jackson cieszy się, że dalej będzie przegrywał.

Celtics: Isaiah Thomas, Jonas Jerebko, Luigi Datome
Suns: Marcus Thornton, wybór w pierwszej rundzie 2016 należący do Cavs
Pistons: Tayshaun Prince

Nie wierzę, że Stan van Gundy wziął do siebie Tayshauna Prince’a. Nie wierzę, bo jeśli dogada się z nim na temat wykupienia kontraktu to będzie naprawdę smutne. Ze taki gość jak Prince ma zostać zwolniony przez zespół, w którym osiągał największe sukcesy. Nie rozumiem po co w Bostonie Isaiah Thomas. Przecież to kolejny rozgrywający, który nie podaje. A po co w Suns Marcus Thornton? Przecież tam głupie trójki rzuca już Gerald Green. Nie rozumiem tej wymiany.

Rockets: K.J. McDaniels
Sixers: Isaiah Canaan, wybór w drugiej rundzie draftu

Sixers mają nowego rozgrywającego. Tak, Canaan gra na pozycji rozgrywającego. Powiedzmy. Rockets mają świetnego zmiennika dla Trevora Arizy i gościa, który będzie się uczył na treningach jak zatrzymać Jamesa Hardena, by potem te sztuczki używać na Kevina Duranta i innych mu podobnych.

Poza tym My precioussss…

Kopiuj link do schowka