Wielki mecz w Sacramento, Kemba Walker w pojedynkę ograł Boston

20/11/2018
fot. Chuck Barton/AP Photo

9 spotkań za nami, także było co oglądać. Zapraszamy do krótkiej relacji z tych wydarzeń.

Detroit Pistons – Cleveland Cavaliers: 113:102

Spotkanie bez historii, jak chyba wszystkie mecze Cavs i cały ich tegoroczny sezon. Pistons mieli 20 punktów przewagi do przerwy i rzucali na poziomie 74%(sic!) w pierwszej kwarcie. Z taką obroną aż się nasuwa pytanie, ile LeBron rzuci Cleveland w najbliższym starciu, skoro wklepał 51 Miami.

W Detroit klasycznie dominowała para Drummond&Griffin, przy udziale Reggiego Bullocka. Końcowy wynik nie oddaje przebiegu ponieważ Cavs w końcówce zrobili serię 18-2, dzięki czemu trochę nadrobili.

Cavaliers: C. Sexton – 18, J. Clarkson – 16, A. Zizic – 12, R. Hood – 12, T. Thompson – 10 (7 zb.), C. Osman – 10, D. Nwaba – 7, A. Harrison – 7, L. Nance Jr. – 4, K. Korver – 4, J. Smith – 2

Pistons: A. Drummond – 23 (16 zb., 3 bl.), B. Griffin – 21 (12 zb., 5 as., 5 st.), R. Bullock – 21 (4×3), R. Jackson – 13 (3×3), I. Smith – 11, S. Johnson – 9, L. Galloway – 6, G. Robinson III – 5, J. Leuer – 2, Z. Pachulia – 2, J. Calderon – 0, K. Thomas – 0


Źródło:Youtube.com/Rapid Highlights

Charlotte Hornets – Boston Celtics: 117:112

Kemba zrobił to ponownie! Ten facet gra obecnie basket swojego życia i nikt nie ma na niego odpowiedzi. Rzucił 60 punktów w Philly, ale przegrali mecz. To dzisiaj rzucił 43 punkty najlepszej obronie w lidze i wygrał. Zmęczenie? W życiu! That’s my shit! Tak mówił Kemba po tym rzucie:

Walker jest obecnie najlepszym strzelcem w lidze. Dzisiaj sam wygrał ten mecz, spokojnie tak można powiedzieć. 21 punktów w samej czwartej kwarcie, 14/25 z gry i 7/13 zza łuku. Hornets odrobili w ostatniej części 10 punktów straty. Kemba ma teraz najwięcej celnych trójek w całej lidze.

Po stronie Celtics dobry mecz zagrał Irving, lecz pozostał w absolutnym cieniu. Dobra informacja jest taka, że Jayson Tatum zagrał nieźle i Gordon Hayward poszedł na ławkę na rzecz Arona Baynesa.

Celtics: K. Irving – 27 (11 as.), J. Tatum – 18, M. Smart – 14 (4×3), A. Horford – 10 (3 bl.), J. Brown – 10, D. Theis – 10, M. Morris – 9 (8 zb.), T. Rozier – 8, G. Hayward – 4 (8 zb.), A. Baynes – 2

Hornets: K. Walker – 43 (7×3, 5 as.), J. Lamb – 18, W. Hernangomez – 14, N. Batum – 9 (8 zb.), M. Williams – 7, C. Zeller – 7 (8 zb.), M. Bridges – 7, T. Parker – 7, D. Bacon – 5, M. Monk – 0

Źródło:Youtube.com/Rapid Highlights

Indiana Pacers – Utah Jazz: 121:94

O panie. Źle się dzieje w Utah. Pacers grali bez kontuzjowanego Oladipo, ale to nie miało znaczenia. Indiana zagrała fantastycznie nie dając nawet cienia szansy Jazzmanom. Pacers wymusili 18 strat, sami popełniając 3. Mieli 35 asyst na 49 celnych rzutów i rzucali 48% zza łuku.

Obrona Jazz w niczym nie przypomina tej z zeszłego sezonu, przynajmniej w ostatnich meczach, a w ataku mają te same problemy co zawsze, plus ich lider miewa tylko przebłyski naprawdę dobrej gry. Dzisiaj 7 punktów? Come on Donovan!

Po stronie Utah, jedynym pozytywnym aspektem jest Ricky Rubio ze swoimi 28 punktami w tym pięcioma trójkami. Niesamowite, że facet który nie umiał rzucać przez całą karierę w ostatnich 3 meczach jest 8/12 zza łuku.

Jazz: R. Rubio – 28 (5×3, 6 as., 3 prz.), J. Crowder – 14 (4×3), R. Gobert – 12 (11 zb.), D. Mitchell – 7, D. Favors – 5, J. Ingles – 5 (5 as.), G. Allen – 5, R. O’Neale – 4, E. Udoh – 4, D. Exum – 4 (5 as.), A. Burks – 4, R. Neto – 2, T. Sefolosha – 0

Pacers: B. Bogdanovic – 21 (3×3), D. Sabonis – 19 (9 zb., 9 as.), A. Holiday – 19 (7 zb.), T. Young – 12 (3 prz.), M. Turner – 12 (3 bl.), D. McDermott – 12, D. Collison – 9 (7 as.), T. Evans – 8 (5 as.), C. Joseph – 7, T.J. Leaf – 2, K. O’Quinn – 0, D. Reed – 0


Źródło:Youtube.com/Rapid Highlights

Philadelphia 76ers – Phoenix Suns: 119:114

Pierwsze starcie Joela Embiida i DeAndre Aytona. JoJo wyśmiewał na Twitterze dziennikarzy sugerujących podobieństwa między nimi i obiecywał oklep przy pierwszej możliwej okazji.

Jak wyszło? Embiid nie brał tego spotkania jakoś szczególnie prywatnie. On po prostu zdominował mecz, bo mógł. Bo nie da się go momentami zatrzymać, a ostatnio złapał wiatr w żagle. Anthony Davis mówił, że jest najlepszy bo jako jedyny jest w czołówce DPOTY i MVP? Całkiem możliwe, że już niedługo będzie miał kolegę z podobnymi możliwościami.

Na obronę – Ayton w ataku także zagrał bardzo solidnie. Liderem był oczywiście Booker i jego 37 punktów. Sixers nie przegrali u siebie jako jedyni w NBA, Suns nie wygrali na wyjeździe, jako jedyni w lidze. Inaczej nie mogło się to skończyć.

Na trybunach pojawił się Allen Iverson i zbił pionę z Jimmym Butlerem

Suns: D. Booker – 37 (6×3, 8 as.), T. Warren – 21, D. Ayton – 17 (9 zb.), M. Bridges – 13 (3×3), T. Ariza – 10 (7 zb., 5 as., 3 prz.), R. Holmes – 10, J. Jackson – 4, I. Canaan – 1, J. Crawford – 1, T. Daniels – 0

76ers: J. Embiid – 33 (17 zb., 3 prz., 6 st.), M. Muscala – 19, B. Simmons – 19 (11 zb., 9 as.), J. Redick – 17, J. Butler – 16, L. Shamet – 9, T.J. McConnell – 2, W. Chandler – 2, F. Korkmaz – 2, M. Fultz – 0, A. Johnson – 0

Źródło:Youtube.com/MLG Highlights

Atlanta Hawks – Los Angeles Clippers: 119:127

Przegrywamy kilkunastoma punktami na wyjeździe? Spoko, wszystko jest pod kontrolą. Clippers drugi mecz z rzędu musieli odrabiać straty i zrobili to bez najmniejszego problemu. Robią to ze słabymi drużynami, ale liczy się sam fakt. W końcu wygrali 7 z ostatnich 8 spotkań i wyglądają jak pewniaki do gry w playoffs w tym momencie. 

Szturm prowadzili oczywiście Lou Williams, który był całkiem blisko triple-double oraz trochę niestety, ale Montrezl Harrell, który znów wyglądał znakomicie i nie zostawia złudzeń, kto jest najlepszym centrem tej ekipy.

W Hawks bardzo ciekawy mecz Trae Younga. Nie umie chłopak odnaleźć swojego rzutu – męczy się z nim niemiłosiernie, ale rozgrywać to on potrafi, dzięki czemu już teraz w ataku jest niezwykle ważny. 6 strat to nie jest powód do dumy, ale 17 asyst? Damn kid.

Do składu Hawks wrócił także John Collins po poważnej kontuzji kostki i wygląda coraz lepiej, mimo limitu minut. Fajną tą młodzież mają w Atlancie, tylko przegrywają.

Clippers: M. Harrell – 25 (11 zb., 5 prz.), T. Harris – 24 (4×3, 8 zb.), M. Scott – 18 (6×3, 7 zb.), S. Gilgeous-Alexander – 16, L. Williams – 16 (7 zb., 11 as.), B. Marjanovic – 12, A. Bradley – 5, M. Gortat – 5 (7 zb.), P. Beverley – 4, T. Wallace – 2, M. Teodosic – 0, S. Thornwell – 0

Hawks: T. Young – 25 (17 as., 6 st.), T. Prince – 21 (3×3), J. Collins – 18 (6 as.), D. Dedmon – 13 (12 zb.), A. Len – 12 (12 zb.), K. Huerter – 8, O. Spellman – 7, J. Lin – 7, K. Bazemore – 4 (8 zb.), V. Carter – 2, D. Bembry – 2, J. Anderson – 0

Źródło: Youtube.com/Motion station

Memphis Grizzlies – Dallas Mavericks: 98:88

Memphis Grizzlies zaczynają być moją ulubioną ekipą w lidze. Nie dlatego że wygrywają, albo że grają pięknie. Przeciwnie, właśnie dlatego, że grają dosyć topornie, wolno i przede wszystkim w OBRONIE. Tako rzecze Mike Conley:

“W dzisiejszej lidze, wszyscy są przyzwyczajeni, że punkty przychodzą łatwo i nikomu nie bardzo chce się bronić. Wszyscy chcą biegać od kosza do kosza i rzucać trójki. Więc kiedy przyjeżdżają do drużyny, która gra fizycznie broni, to coś całkiem nowego dla nich.”

I co? I Dallas zagrało na 34% z gry i 88 pkt, po raz pierwszy w sezonie nie przekraczając setki, a Doncic został zatrzymany na 6/20 z gry.

No właśnie. Doncic, pierwsza gwiazda tego draftu (oczywiście w pełni zasłużenie), spotkał się z Jarenem Jacksonem Jr. Nikt nie promował tego pojedynku, mimo, że debiutant Grizz gra także bardzo dobry sezon. Postanowił się zatem przypomnieć:

Sam mecz był jednym z najciekawszych tej nocy – 15 remisów i 17 zmian prowadzenia. Przez trzy kwarty przewaga nie wynosiła więcej niż 6 punktów.

Mavericks: D. Smith Jr. – 19 (3×3, 5 as.), D. Jordan – 17 (20 zb.), L. Doncic – 15 (3×3, 10 zb.), D. Finney-Smith – 13 (3×3), H. Barnes – 10, J. Brunson – 8, D. Harris – 4, M. Kleber – 2, R. Broekhoff – 0

Grizzlies: M. Conley – 28 (7×3, 7 as.), M. Gasol – 17 (15 zb., 4 bl.), J. Jackson Jr. – 13 (4 bl.), G. Temple – 12 (5 as.), J. Green – 12 (9 zb.), K. Anderson – 8 (5 as.), S. Mack – 3, W. Selden – 3, M. Brooks – 2, O. Casspi – 0

Źródło:Youtube.com/Motion station

Milwaukee Bucks – Denver Nuggets: 104:98

Drugie i ostatnie starcie tych ekip w obecnym sezonie i oba na plus dla Milwaukee. Pisałem przy Clippers, że lubią ostatnio odrabiać straty? Bucks lubią to jeszcze bardziej. Znów średnia pierwsza połowa i wysokie prowadzenie Nuggets. I znów Milwaukee w drugiej połowie odrabia straty, wychodzi na prowadzenie i wygrywa.

Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej kwarcie, gdzie napierw Bledsoe odpalił dwie ważne trójki, a później Middleton trafił swój jedyny rzut zza łuku w tym meczu (on i Giannis byli dzisiaj 1/14 za trzy), ale za to jaki:

Dla Nuggets to 6 porażka w ostatnich 7 meczach i o genialnym starcie sezonu trzeba zapomnieć, bo jeszcze wiele trudnych meczów przed nimi.

Nuggets: N. Jokic – 20 (3×3, 5 as.), J. Murray – 17 (8 zb., 9 as., 5 st.), G. Harris – 14 (6 as.), M. Beasley – 12 (4×3), M. Morris – 10, P. Millsap – 8 (9 zb.), J. Hernangomez – 6 (7 zb.), T. Lyles – 6, M. Plumlee – 5

Bucks: G. Antetokounmpo – 29 (12 zb., 6 as.), E. Bledsoe – 23 (3×3, 5 as., 3 prz.), K. Middleton – 13 (5 as.), M. Brogdon – 13 (8 zb.), B. Lopez – 8 (10 zb., 3 bl.), E. Ilyasova – 8, P. Connaughton – 5, T. Snell – 3, S. Brown – 2, T. Maker – 0


Źródło:Youtube.com/Rapid Highlights

New Orleans Pelicans – San Antonio Spurs: 140:126

Mecz w którym obrona poszła w odstawkę i w sumie trudno się dziwić. Pelikany mają jeden z lepszych ataków w lidze, a Spurs jedną z mniej skutecznych obron.

SAS zaczęli dobrze, od świetnej skuteczności zza łuku, która dała im 10 punktów przewagi, lecz Randle dał sygnał do ataku i NOP zrobili serię 17-5. Oczywiście pomocny był Anthony Davis z kolejnym dniem w pracy – 29 pkt i 9 zb. 34 asysty Pels przy 59 celnych rzutach. Wow.

Facet na którego koniecznie trzeba zwrócić uwagę, to Julius Randle. Tu już nawet nie chodzi o to, że wykręcił triple-double z ławki. To jak się prezentuje, zmienia wszystko. Jest niesamowicie agresywny, zaczyna kontrataki, jego energia daje Pels drugie życie, dzisiaj 6 zbiórek w samym ataku. Lakers odpuścili właśnie Randle’a ze swojej cudownej młodzieży i Julius wygląda o klasę lepiej od kogokolwiek z młodziaków w LA.

Spurs: D. DeRozan – 21 (5 as.), B. Forbes – 20 (5×3), D. Cunningham – 19 (5×3, 7 zb.), R. Gay – 17, M. Belinelli – 11, J. Poeltl – 11, C. Metu – 8, L. Aldridge – 7 (10 zb.), Q. Pondexter – 4, D. Eubanks – 4, D. White – 2, P. Mills – 2

Pelicans: A. Davis – 29 (9 zb.), E. Moore – 24, J. Randle – 21 (14 zb., 10 as.), J. Holiday – 21 (9 as., 5 st.), N. Mirotic – 13 (3×3), F. Jackson – 12, D. Miller – 9, W. Johnson – 5, I. Clark – 4, C. Diallo – 2, J. Okafor – 0

Źródło:Youtube.com/MLG Highlights

Sacramento Kings – Oklahoma City Thunder: 117:113

Chyba najciekawsze starcie dzisiejszej nocy. Sacramento straciło całą mozolnie budowaną przewagę w końcówce, lecz Buddy Hield do spółki z Foxem wygrali ten mecz Królom.

Russell Westbrook wrócił po kontuzji i proszę, od razu Thunder przegrali. Przypadek? Pewnie, że tak. Russ zagrał naprawdę dobry mecz, skuteczny przede wszystkim. Po prostu Sacramento było lepsze.

Kings rzucili 69 do przerwy przeciwko czołowej obronie NBA i grali po prostu pięknie momentami. Oto, jak swobodnie się w tym roku czuje DeAron Fox:

Przy okazji, Marvin Bagley III nie pomaga Joergerowi. Dzisiaj wciąż z ławki, lecz wszedł i zrobił pierwsze w karierze double-double. Zobaczycie, że w przeciągu najbliższych kilku spotkań ten chłopak wyjdzie w końcu w pierwszej piątce.

Thunder: R. Westbrook – 29 (4×3, 13 zb., 7 as., 3 prz.), P. George – 27 (4×3, 9 zb.), H. Diallo – 18, S. Adams – 11 (15 zb.), T. Luwawu-Cabarrot – 11, J. Grant – 8, D. Schroder – 6 (5 as.), R. Felton – 3, P. Patterson – 0, D. Burton – 0

Kings: B. Hield – 25 (5×3), I. Shumpert – 23 (4×3, 4 prz.), B. Bogdanovic – 16 (4×3), M. Bagley III – 15 (13 zb., 3 bl.), N. Bjelica – 12 (8 zb.), W. Cauley-Stein – 9 (14 zb., 5 as.), D. Fox – 6 (13 as.), H. Giles – 4, F. Mason III – 4, J. Jackson – 3

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Kopiuj link do schowka