Weekndowy Łoziński. Wróżby przed sezonem.

14/10/2017
mapa zapowiedź przed sezonem

Sezon już za kilka dni. Koniec czekania, prawie. Zapraszam na krótkie przewidywania co będzie się działo przez najbliższe kilka miesięcy. Postaram się spojrzeć w przyszłość i poznać to co nieznane. Być jak wróżbita Maciej – na zasadzie podaj mi swój adres a powiem ci gdzie mieszkasz.

 

Złotousty – Paul George niezmiennie zapowiada walkę o MVP, jak …….. przed każdym sezonem. Potem niestety nikt o tym nie pamięta, co za ignoranci, i nagrody wciąż brak. Ale co sobie chłopak pogada to jego. W tym sezonie jego szanse są jeszcze mniejsze niż wcześniej bo to jednak Russ jest numero uno w Oklahomie.

Super drużyny – każdy chce mieć swoją. Moda na super ekipy rozprzestrzenia się jak zaraza. Każdy chce być jak GSW, z tym, że oni swoja stworzyli od podstaw i potem tylko ulepszyli o KD. Wszyscy się zbroją, łączą i śnią aby im skopać tyłki. Mamy teraz Oklahomę, Houston, Cavs, Boston, Minny, Pelikany, niedługo zabraknie gwiazd do połączenia. Ale nikt ich nadal nie pokona w serii do 4 zwycięstw. Nie tym razem.

Srebrny Adaś – człowiek reforma. Mam nadzieje, że jak skończy to koszykówka będzie jeszcze przypominać koszykówkę, choć pomysł z play off aby wchodziło 16 najlepszych bez względu na konferencje jest ok.

Reforma All Star – to puder, który ma przykryć beznadzieje ale nic z tego, smrodu się nie zamaluje. To wciąż będzie 24 znudzonych i skacowanych gwiazdroków, którzy nie zamierzają się pocić w niedzielny wieczór.

Tłok – na zachodzie jest bardzo ciekawie. Zdaje się, że jest czwórka ponad resztę czyli GSW, Oklahoma, Rakiety i Spurs, potem mamy mnóstwo ekip a tylko 4 wolne miejsca. Powalczą o nie Minny, Denver, PTB, Pelikany, Utah, LAC, Miśki być może Kings i Dallas. No i jest jeszcze mięso armatnie w postaci LAL i Suns. Wejdą Minny, Utah, Denver i ….nie wiem.

Wschód – tu mamy jedynkę czyli Cavs i czwórkę czyli Boston, Toronto, Wizards i Bucks, potem są Heat i ewentualnie Philly oraz Hornets a dalej mnóstwo badziewia przyozdobionego w sreberko co by ładnie wyglądało – NYK, NYN, Bulls, Pistons, Magic, Atlanta i Pacers.

Zdrowie – słowo klucz, odmieniane w każdej formie począwszy od Philly a skończywszy na GSW. To ono może najszybciej zniszczyć wszystkie plany, super drużyny, przewidywania, kariery i typy na nadchodzące rozgrywki. Jest jak Zeus.

Skrzydła – Jonathon Skrzydlaty Simmons. Teraz gdy uwolnił się spod ograniczeń tego niszczącego graczy wstrętnego trenera Popa, pokaże na co go stać, rozwinie skrzydła i zaatakuje niczym pikujący jastrząb. To będzie sezon na 28 pkt, 5 zb., 7 asyst, 49% z gry i 42% z dystansu, a Orlando będzie nr 4 na Wschodzie i w finale konferencji, gdzie po niesamowitych meczach Simmonsa ze średnimi na poziomie 37 pkt., 9 zb. i 12 asyst, odpadnie z Cavs. Skrzydlaty Jonathon będzie 2 w głosowaniu na MVP a  świat w końcu zrozumie jak Popovich zniszczył kariery Duncana, Parkera, Leonarda, Ginobiliego i całej reszty koszykarzy. Gdyby ich nie ograniczał to oni dopiero pokazali by jak umieją grać a mistrzostw było by 12.

 

 

Utah Jazz – stracili Hilla ale zyskali Rubio (Haywarda nie zastąpili 1 do 1 nikim). Dla mnie to jest dobra zamiana. Rubio jest lepszy. Słyszę Wasz śmiech. Wiadomo, można się śmiać. Śmiech to zdrowie. Ale taka jest prawda. Rubio lepiej broni, lepiej podaje a co tego słabego rzutu to jest coraz lepiej, z każdym miesiącem coraz pewniej. W marcu 2017 roku Rubio notował 17,8 pkt. i 10,4 asysty na dobrym procencie z gry 47,2 i bardzo dobrym 43,9% za trzy. Anomalia – być może, jednak nawet obniżenie nieco tych liczb w skali sezonu daje nam i tak gracza lepszego niż co najwyżej poprawny Hill. No i te podania:

 

 

Philly – czekam na nich, są jedna z kilku ekip w tym sezonie, które zamierzam obserwować (jak i inni). Daje im całkiem spore szanse na grę po sezonie zasadniczym, zwłaszcza, że grają na wschodzie. Mam nadzieję, że dzieciaki z miasta braterskiej miłości namieszają trochę swoją radosną ale efektywną koszykówką. Idzie młodość i liczę, że będzie kosić równo z ziemią i nie brać jeńców.

Minny – tu podobnie super młodzież, jednak tu wymieszali młodość z rutyną a na czele postawili doświadczonego wojownika. Jimmy ma świetna ekipę i oby umiał ich poprowadzić jak prawdziwy lider a nie jak gwiazdeczka z fochami w majtach.

Bucks – chcę widzieć ostrą jazdę w ich wydaniu i dzicz Giannisa. Nie chcę przesadzić ale spokojnie mogą wyprzedzić Toronto i powalczyć z Wiz. Wszystko zależy, jak zawsze, od zdrowia, resztę powinni ogarnąć sami.

Lauri Markannen – drugi Porzingis. Oby, bo dobrych graczy nigdy za wiele. Jeśli wyrośnie na kogoś mega to Minny ładnie wtopiło oddając go. Mogli spuścić Wigginsa. Ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Poza tym ile to już było drugich Jordanów. Gdzie są teraz. W wielu przypadkach nawet oni sami nie wiedzą. Eurobasket to Eurobasket a sezon zasadniczy to sezon zasadniczy. Się zobaczy.

 

All Star Game – na zachodzie wybrać 12 będzie niesamowicie ciężko. Lecąc bez namysłu KD, Curry, Russ, Davis, PG13, Kawhi, Harden, Paul, Cousins, Griffin, Lilliard, Butler już 12 a zostali jeszcze Millsap, Jokić, KAT, Melo, M. Gasol, Conley, Booker, McCollum, Gobert, Green, Thompson. Za to na Wschodzie James, Irving, Giannis, DeMar, Hayward, Love, Wall, Beal, Embiid, Porzingis, Walker, Lovry – jest 12 no i pomysły się kończą. Ale pewnie kogoś zapomniałem, a oczywiście – skrzydlaty Simmons, Drummond, Howard, Gordon itp. elita.

Cavs – armia najemna, skupiona wokół jednego celu – pobić GSW. Nie musza się lubić, nie muszą ze sobą gadać, nie musza robić sobie wspólnych selfie. Jedyne co musza to zameldować się w finale i tam zawalczyć z machiną z Oakland. Czy mają szanse to już inna sprawa. Przy szczęśliwym zbiegu wszystkich okoliczności, które mogą się rozsypać w trakcie sezonu sądzę, że jako jedyni w lidze mogą w to wierzyć mając ku temu realne podstawy.

LBJ – cały sezon będzie teraz trzepanie we wszystkie możliwe strony tematu LBJ w LAL. Masakra. Po co on miał by tam iść skoro jedyne co go interesuje to tytuły.  Co może wygrać z LAL ?  Piątkę z Ballem i jego starym ? Selfie z Hollywood girls and boys ? Nigdzie się LBJ nie ruszy z Cleveland, a jeśli już to będzie to jakiś prawie gotowy produkt jak np. Spurs.

Russ – mam nadzieje, że nie przestanie wykręcać szalonych liczb i że nie przestanie być sobą. Nie bierze mnie to specjalnie ale tłumy go kochają więc jedziesz Russ, spinaj poślady i próbuj skopać tyłki KD i reszcie dziewczyn z GSW. Oczywiście to tylko pobożne życzenia. Obecność Melo i Georga spowoduje obniżenie cyferek wykręcanych przez aktualnego MVP, przynajmniej jeśli chodzi o punkty, za to asysty mogą wzrosnąć. No chyba, że Russ ich oleje i będzie grał dalej swoją szaloną koszykówkę.

 

P.s. Polecam te artykuły. Są naprawdę dobre:

 

Przewodnik po NBA 17/18: Konferencja Wschodnia, część I

Przewodnik po NBA 17/18: Konferencja Wschodnia, część II

Przewodnik po NBA 17/18: Konferencja Zachodnia, część I

Przewodnik po NBA 17/18: Konferencja Zachodnia, część II

 

Dzięki za poświęcony czas.
See you soon folks.

Kopiuj link do schowka