Weekendowy Łoziński. MVP.

01/12/2017

Weekendowy Łoziński. MVP.

 

 

Pierwszy w tym sezonie, ranking MVP. Stan na 30 listopada 2017 roku Zasady są proste. Skupiam się na piątce najlepszych. Nie ma u mnie kolesi z ekip, które nie są na plusie, czyli np. Russ nie ma szans. Ci którzy na chwile obecna ślizgają się w okolicach bilansu 50% też mnie nie za bardzo interesują, tym samym Cousins, Davis, Porzingis i mimo wszystko Giannis również się nie pojawia dopóty, dopóki ich szalone liczby nie zaczną się przekładać na większą ilość zwycięstw bo one są kluczem i ewidentne liderowanie drużynie – Pistons nie mają jednego stricte lidera, podobnie jak Minny itp. – ich siłą jest kolektyw. Zaczynam od miejsca piątego i jadę do pierwszego.

 

5. LaMarcus Aldridge. Siła spokoju  po podpisaniu nowego kontraktu. Brak Parkera i Leonarda nie przeszkodził w Ostrogom zbytnio w graniu swojej koszykówki, głownie dzięki LaMarcusowi. Maja bilans 14-7 i są 6 siła ligi, na zachodzie zajmują 3 pozycję. Niewiarygodne, bo wyobraźcie sobie np. Rockets bez Hardena, Cavs bez LBJ, gdzie by byli ? LaMarcus notuje porządne liczby. Średnio 23,1 pkt, 8,2 zb., 2,3 asysty, 1,3 bloku CH, 1,5 straty, 52,1% z gry najlepiej w karierze, 36,4% za trzy i 83,3% z linii wszystko to w 33,3 minuty spędzone na parkiecie. Potrafi błysnąc co jakiś czas jak 29 listopada w meczu z Grizzlies gdzie zaaplikował im 41 pkt. na skuteczności 70,8% z gry, 100% za trzy 3/3 i 100% z linii 4/4. Czy z Dallas 33 pkt. i 10 zb. Jest dobrze. Może nie wybitnie ale równo i stabilnie.

 

4. Curry. Stefek reprezentuje u mnie Wojowników. Cóż, są trzecia ekipą ligi z bilansem 16-6, pierwszym atakiem 117,3 pkt. na mecz, najlepsi z gry 50,7%, drudzy za trzy 39,8%, pierwsi w asystach 30,1 na mecz, pierwsi w blokach 8,5 – nie ma opcji by nikogo nie było zwłaszcza, że Curry gra naprawdę zacnie. 34,6 minuty spędzone na boisku przekłada się na 26,1 pkt – drugi najlepszy wynik w karierze, 46,4% z gry, niebotyczne 94% z linii – CH, 5,2 zbiórki – drugi najlepszy wynik w karierze, 6,4 asysty, 1,7 przechwytu i 3,1 straty – trzeci najniższy wynik w karierze. Trzeba zaznaczyć, że jak na niego to leży trójka – 36,8% – najgorzej w karierze ale też warto dodać, że jak trzeba to potrafi odpalić. 39 pkt. z Nets, 35 z Sixers, 33 z Bulls, 31 z Clippers. Czekamy na więcej.

3. Kyrie. Nie ma opcji aby nie było nikogo z Bostonu. Tak wiem, że grają kolektywem ale jednak Irving to jest ich lider – bez wątpienia ofensywnie a w obronie gra na tyle przyzwoicie i nie osłabia drużyny, że po prostu musi tu być. Boston 19-4, najlepsza obrona ligi – tracą średnio 96,8 pkt. Kyrie gra naprawdę dobry basket. Na parkiecie bawi 34 minuty w każdym meczu notując 23,4 pkt. – drugi wynik w karierze trafiając 48,1% z gry CH, 37,2% za trzy i 86,8% z linii, 3,3 zbiórki, 5,2 asysty, 1,5 prz. CH, i 2,1 straty CH. Jak trzeba to potrafi ostro załadować do pieca – 20 listopada z Dallas – 47 pkt. i 72,7% z gry i 71,4% za trzy, wczoraj 36 pkt. (57,1% z gry, 62,5% z dystansu) z młodymi, gniewnymi z Philly. 8 listopada z LAL 35 pkt. czy tez końcówka meczu z GSW. Chciał być szefem i jest szefem i to dobrym szefem.

2. Harden. Tak wiem, pomidory już lecą w moja stronę. Spoko, jestem szybki, uchylę się. Harden gra naprawdę zacny sezon a jego Rakiety są drugie w lidze i pierwsze na zachodzie z bilansem 17-4. James przy każdym wpisie do protokołu pomeczowego ma niezłe liczby. Gra 33,7 minuty, rzuca 31,5 pkt. CH, 45,1% z gry, 40,3% za trzy CH, 5,2 zb., 9,8 asysty – drugi wynik w karierze, 1,7 prz., 4,6 straty – wciąż dużo ale o 1,1 mniej niż w poprzednim szalonym sezonie, kiedy rozdawał piłki jak Święty Mikołaj prezenty. Zapisał na swym koncie 2 TD- drugi w lidze, pierwszy Russ z 6). No i te eksplozje punktowe – 56 punktów dla Jazz 5 listopada 76% z gry i 87,5% za trzy 7/8, 48 dla Suns 16.11, 37 dla ekip z NY 25 i 27 listopada. Wciąż jest ogórem w obronie ale przestał być w niej żartem więc jest ok jak na obecne standardy w NBA.

1. LBJ. Cavs po sennym początku sezonu w ostatnim czasie pokazują moc i grają na tyle dobrze by nie przegrywać, przynajmniej z tymi, z którymi nie powinni. Bilans 15-7 jest trzeci na wschodzie i piaty w lidze. Mają na koncie 10 wygranych pod rząd a Bronek gra aktualnie mega basket, tak wiem, że inni pokazują pazurki, błyszcza w ataku itp. ale LBJ gra po prostu najlepiej z całej ligi. 28 pkt. średnio w meczu – 5 wynik w karierze, ale najlepszy od 7 sezonów. 58,4% z gry – najlepiej w karierze, 42,5% za trzy CH, przy 4,8 rzutach, dobre 75,8% z linii, 8,1 zb.- drugi wynik w karierze, 8,5 asysty – 3 wynik w karierze, 1,2 bl. CH, 1,3 prz., 4 str. Ma dwa TD, jest motorem napędowym Cavs, ich mózgiem i opoką. Wciąż lubi przywalić z grubej rury jak 3 listopada w meczu z Wiz 57 pkt, 11 zb., 7 ast. 2 bl. 3 prz., 3 str., lub z LAC 39 pkt., 14 zb. Dla Hornets również nie miał litości 27 pkt., 16 zb. i 13 ast. Król gra po królewsku i bierze co królewskie. Zobaczymy co będzie dalej.

To tyle ode mnie.
Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka