Warriors przegrywają w dogrywce, dominacja Pelicans

13/11/2018
fot. Nathan Denette/Canadian Press via AP

Washington Wizards – Orlando Magic: 117:109

Wielkie rzeczy dzieją się w Waszyngtonie. Zespół wygrał drugi mecz z rzędu, co wydawało się niemal niemożliwe.

Duża w tym zasługa nie tylko dwójki liderów, ale przede wszystkim Jeffa Greena z ławki. Dostawanie się na linię także nie zaszkodziło – 18 rzutów wolnych w samej czwartej kwarcie Wizz, niejako przesądziło o wyniku.

W Magic świetny mecz Terrence’a Rossa, który wygląda jak mocny kandydat do tytułu Rezerwowego Roku, chyba że Steve Clifford awansuje go do pierwszej piątki. Czy tylko mnie zawodzi Mo Bamba w tym sezonie?

Magic: T. Ross – 21 (4×3), E. Fournier – 20 (3×3, 5 as.), A. Gordon – 18 (10 zb.), N. Vucevic – 17 (11 zb.), D.J. Augustin – 15 (3×3), W. Iwundu – 8, J. Simmons – 5, J. Grant – 3, J. Martin – 2, M. Bamba – 0, K. Birch – 0

Wizards: J. Wall – 25 (10 as.), B. Beal – 21 (8 zb.), J. Green – 18 (4×3), D. Howard – 17 (8 zb.), M. Morris – 16 (8 zb.), T. Satoransky – 7, O. Porter Jr. – 6, A. Rivers – 6, K. Oubre Jr. – 1, I. Mahinmi – 0

Źródło: Youtube.com/Lightning Highlights

Miami Heat – Philadelphia 76ers: 114:124

Joel Embiid chciał się pokazać nowemu koledze z drużyny i udowodnić, że jemu też zależy na zwycięstwach. Zrobił to za sprawą swojej całkowitej dominacji nad Whitesidem. JoJo ewidentnie jest w formie – w piątek przecież wykręcił 42/18 z Hornets.

Trzeba oddać Miami, że mimo problemów z faulami (szczególnie centrów), trzymali się w tym meczu praktycznie do końca. Niestety dla nich to trzecia porażka z rzędu i to wszystkie przed własną publicznością.

Tak przy okazji tylko to tutaj zostawię:

76ers: J. Embiid – 35 (3×3, 18 zb.), J. Redick – 25 (3×3), F. Korkmaz – 16 (3×3), B. Simmons – 13 (7 zb., 7 as.), M. Muscala – 13 (3×3, 8 zb.), L. Shamet – 10, W. Chandler – 5, M. Fultz – 5 (5 as.), T.J. McConnell – 2, A. Johnson – 0

Heat: G. Dragic – 22 (5 as.), J. Richardson – 17 (4×3), W. Ellington – 14 (4×3), H. Whiteside – 13 (11 zb.), K. Olynyk – 13 (7 zb.), T. Johnson – 12, B. Adebayo – 8, R. McGruder – 6, J. Winslow – 5, D. Jones Jr. – 4

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Toronto Raptors – New Orleans Pelicans: 110:126

Co za spotkanie Pelikanów. Zdecydowane zwycięstwo nad Raptors i to w pięknym stylu po obu stronach parkietu.

Pels zatrzymali Leonarda na skuteczności 7/20, a Lowry’ego 1/9. W ten sposób najlepszym strzelcem Dinozaurów został Pascal Siakam.

W ataku podobna dominacja – nie tylko monster game Davisa, ale absolutnie genialne spotkanie ze strony Jrue Holidaya i popis strzelecki E’Twauna Moore’a (13/18 z gry). 30 punktów przewagi NOP w punktach z pomalowanego też o czymś świadczy.

Przy takiej dyspozycji naprawdę ciężko byłoby komukolwiek wygrać z Pelicans, którzy zagrali przecież bez Nikoli Mirotica. To pierwsza porażka Raptors we własnej hali w tym sezonie.

Pelicans: E. Moore – 30 (3×3), J. Holiday – 29 (3×3, 14 as.), A. Davis – 25 (20 zb., 6 as.), J. Randle – 17 (12 zb.), C. Diallo – 8, D. Miller – 6, I. Clark – 6, W. Johnson – 5, T. Frazier – 0

Raptors: P. Siakam – 22 (3 bl.), K. Leonard – 20, S. Ibaka – 19 (14 zb.), O. Anunoby – 17 (3 prz.), D. Wright – 10, F. VanVleet – 10, K. Lowry – 4 (11 as.), C. Miles – 3, D. Green – 3, J. Valanciunas – 2 (7 zb.), L. Brown – 0, G. Monroe – 0, M. Richardson – 0

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Memphis Grizzlies – Utah Jazz: 88:96

Grit&Grind w najlepszym wydaniu na jakie obecnie stać NBA. Jeśli ktoś chce zobaczyć mecz walki, bez fajerwerków, za to z wymuszaniem błędów, to polecam. Joe Ingles: “Nie wracam tutaj. Boli mnie ramię, palce, wszystko dosłownie.”

Jingles zrobił co do niego należało. Po rozcięciu w czwartej kwarcie wrócił na parkiet z bandażem na głowie i przypieczętował zwycięstwo, będąc najlepszym strzelcem Jazz.

54 faule, 39% z gry Utah, 42% Grizzlies. Takie to było spotkanie.

Z oczywistych doniesień – Chandler Parsons jest kontuzjowany i opuści następne co najmniej dwa tygodnie.

Jazz: J. Ingles – 19 (3×3, 5 as.), R. Gobert – 15 (16 zb., 3 bl.), D. Favors – 12 (8 zb.), D. Mitchell – 12, A. Burks – 10, D. Exum – 9, R. Rubio – 7, J. Crowder – 6, G. Niang – 2, R. O’Neale – 2, E. Udoh – 2

Grizzlies: M. Conley – 24 (3×3), M. Gasol – 16, J. Jackson Jr. – 10 (11 zb., 5 bl.), M. Brooks – 10, S. Mack – 9, K. Anderson – 7 (13 zb., 5 as.), G. Temple – 6, W. Selden – 6

Źródło: Youtube.com/Memphis Grizzlies

Chicago Bulls – Dallas Mavericks: 98:103

Tym razem to nie Luka Doncic brylował. Słoweniec zagrał słabsze spotkanie, lecz jego koledzy stanęli na wysokości zadania i pobili Byki głównie za sprawą dwójki Barnes&Barea.

W Bulls walczył jedynie osamotniony LaVine. Drugi najlepszy strzelec, Jabari Parker zdobył 2 punkty w drugiej połowie. Z drugiej strony, gdyby Zach trafił chociaż jedną trójkę ze swoich sześciu prób, byłoby łatwiej.

W Mavs zabrakło Matthewsa, w Bulls natomiast złe wieści – Lauri Markkanen opuści więcej spotkań niż się wstępnie spodziewano. Fin wciąż odczuwa ból przy podstawowych ćwiczeniach.

Mavericks: H. Barnes – 23 (4 prz.), J.J. Barea – 14 (5 as.), L. Doncic – 11, D. Smith Jr. – 11, D. Powell – 11, M. Kleber – 10, D. Finney-Smith – 8, D. Harris – 7, D. Jordan – 6 (16 zb.), J. Brunson – 2

Bulls: Z. LaVine – 26 (5 as., 4 prz., 7 st.), J. Parker – 16, J. Holiday – 14 (3×3), R. Arcidiacono – 9 (6 as.), C. Hutchison – 9 (9 zb.), A. Blakeney – 9, W. Carter Jr. – 7 (10 zb.), R. Lopez – 5, S. Harrison – 3, C. Felicio – 0

Źródło: Youtube.com/Motion Station

Minnesota Timberwolves – Brooklyn Nets: 120:113

No Butler no problem. Timberwolves przerywają serię pięciu porażek, Karl-Anthony Towns wyglądał chyba najlepiej w tym sezonie, a Jeff Teague i Derrick Rose potrafili grać razem. Tylko czekać na wzmocnienia w ekipie Leśnych Wilków.

Mecz skończył się jednak niejako w cieniu fatalnej kontuzji Carisa LeVerta. Więcej o jego statusie wkrótce, lecz uraz wyglądał na poważny.

W Nets naprawdę znakomity mecz D’Angelo Russella, który odpalił rekordowe w karierze 9 trójek. Dlatego właśnie duet Teague&Rose nie powinien grać wielu minut razem. Skoro nie są w stanie zatrzymać nawet takiego Russella.

Nets: D. Russell – 31 (9×3, 6 as.), R. Hollis-Jefferson – 14 (5 as., 3 prz.), S. Dinwiddie – 14, D. Carroll – 11, C. LeVert – 10, J. Dudley – 8, J. Harris – 8, E. Davis – 7 (14 zb.), A. Crabbe – 6, S. Napier – 4

Timberwolves: K. Towns – 25 (21 zb., 10 st.), J. Teague – 24 (11 as., 3 prz.), D. Rose – 23 (3×3, 6 as.), T. Gibson – 17 (9 zb.), A. Wiggins – 13, J. Okogie – 8, G. Dieng – 5, A. Tolliver – 3, T. Jones – 2, C.J. Williams – 0

Źródło: Youtube.com/MLG Highlights

Oklahoma City Thunder – Phoenix Suns: 118:101

Mecz skończył się w pierwszej kwarcie, gdy OKC zrobiła serię 22-0 i utrzymała Suns bez punktów przez 7 minut. Do przerwy 64-40 dla Thunder, którzy przypominam wciąż grają bez Westbrooka.

Paul George wyrównał swój najlepszy wynik w tym sezonie, pomógł mu Dennis Schroder (chociaż fatalnie zaczął spotkanie) i przede wszystkim Steven Adams, który w obronie zjadł DeAndre Aytona.

Po stronie Suns w sumie bez pozytywnych aspektów w tym meczu.

Suns: T. Warren – 21, D. Booker – 19 (6 as.), D. Ayton – 14 (7 zb., 5 st.), M. Bridges – 13, J. Crawford – 13, T. Ariza – 8, R. Holmes – 8 (7 zb.), J. Jackson – 2, E. Okobo – 2 (5 as.), I. Canaan – 1

Thunder: P. George – 32 (6×3, 8 zb., 6 as.), D. Schroder – 20 (9 as., 4 prz.), S. Adams – 18 (7 zb., 4 prz.), J. Grant – 10 (8 zb.), H. Diallo – 9, N. Noel – 9, A. Abrines – 8, P. Patterson – 5, T. Ferguson – 5, R. Felton – 2, T. Luwawu-Cabarrot – 0, D. Burton – 0

Źródło: Youtube.com/Motion Station

Sacramento Kings – San Antonio Spurs: 104:99

Pierwsze zwycięstwo Kings nad Spurs od listopada 2014 roku. W pełni zasłużenie. Spurs swoim doświadczeniem tylko trzymali się w grze do końca. w trzeciej kwarcie mieli więcej celnych rzutów wolnych (8) niż z gry (6), a i tak Sacramento odjechało dopiero w połowie ostatniej kwarty.

Królowie byli młodsi, lepsi i mieli więcej argumentów. Przede wszystkim z ławki rezerwowych (45-32) w czym duża zasługa wracającego do gry Bogdanovica. Iman Shumpert zdobył zaledwie dwa punkty, ale w najważniejszym momencie meczu.

Po ledwie 9 asystach przeciwko Lakers, Kings dzisiaj mieli 27. W tym niektóre naprawdę ładne:

Spurs: D. DeRozan – 23 (8 as.), R. Gay – 14 (9 zb.), L. Aldridge – 14 (18 zb., 3 bl.), D. White – 11 (5 as.), B. Forbes – 10, D. Cunningham – 9 (7 zb.), D. Bertans – 9 (3×3), P. Mills – 5, M. Belinelli – 3, J. Poeltl – 1, C. Metu – 0, Q. Pondexter – 0

Kings: B. Bogdanovic – 22 (3×3), D. Fox – 19 (3×3, 7 as.), B. Hield – 14, W. Cauley-Stein – 13 (13 zb.), H. Giles – 12, N. Bjelica – 11 (3×3), M. Bagley III – 7, F. Mason III – 4 (5 as.), I. Shumpert – 2 (3 prz.), J. Jackson – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Los Angeles Clippers – Golden State Warriors: 121:116/OT

Po raz pierwszy od czterech lat Clippers wygrali u siebie z Warriors. Nie było łatwo – stracili 14 punktów przewagi w czwartej kwarcie, pozwalając Dubs zdobyć 11 punktów z rzędu na sam koniec regulaminowego czasu i potrzebowali dogrywki.

Tam jednak królował ich Sweet Lou. Williams zdobył 10 punktów w doliczonym czasie i GSW nie mieli na to odpowiedzi. Nie wystarczyło triple-double Kevina Duranta, nie wystarczył powrót Livingstona i Greena. Bez Curry’ego, Wojownicy mają bilans 39-60 w sezonie regularnym podczas swej dynastii.

Cieszy lepszy mecz Gortata – Marcin wyszedł w pierwszej piątce 4/5 z gry i 12 punktów oraz 6 zbiórek w 21 minut. Więcej czasu na parkiecie spędził jednak Montrezl Harrell, który zagrał znakomite spotkanie.

Warriors: K. Durant – 33 (11 zb., 10 as.), K. Thompson – 31 (5×3), A. Iguodala – 14, K. Looney – 9, S. Livingston – 8, Q. Cook – 7, D. Green – 6 (14 zb., 3 prz.), J. Jerebko – 3, A. McKinnie – 3, J. Bell – 2, D. Jones – 0

Clippers: L. Williams – 25 (6 as.), M. Harrell – 23 (8 zb., 4 bl.), S. Gilgeous-Alexander – 18, T. Harris – 17 (8 zb., 5 as.), D. Gallinari – 14 (7 zb.), M. Gortat – 12, M. Scott – 6 (7 zb.), P. Beverley – 4 (5 as.), T. Wallace – 2, S. Thornwell – 0

Źródło: Youtube.com/Rapid Highlights

Kopiuj link do schowka