Warriors nie boją się Rockets

05/01/2018
fot. Troy Taormina/USA TODAY Sports

Houston Rockets to zespół, zbudowany w jednym celu: detronizacja Golden State Warriors. Pozyskanie Chrisa Paula ma im w tym wymiernie pomóc. Sami Wojownicy jednak, choć nie kryją szacunku, to przyznają że myśli o Rakietach nie zakłócają im snu.

„Nie chodzi o brak szacunku, ale to nie jest tak, że przychodzimy na trening każdego dnia myśląc o Houston. Wiemy jak świetną drużyną się stali. Wiemy, że będą jednym z kandydatów do mistrzostwa, ale w tym momencie skupiamy się na sobie.”

Sponsor serwisu

Tak mówił przed dzisiejszym spotkaniem Kevin Durant. Te słowa są odniesieniem do grudniowych komentarzy GM-a Rockets, Daryla Moreya. Stwierdził on, że pokonanie Warriors stało się ich obsesją, o której myślą i dyskutują praktycznie każdego dnia.

Durantula zaznaczył również, że niezależnie jak dobrzy są Rockets, lista przeciwników, o których muszą myśleć Warriors jest dłuższa:

„Jest San Antonio, jest Houston, jest Boston, oczywiście Cavs, OKC, którzy według mnie są mocni. Nie można zapomnieć o Minnesocie. Najciekawszą kwestią są transfery. Zawodnicy mogą zmienić klub i nagle bum, jesteś w walce o tytuł. CP przeszedł tam i nagle odmienił cały zespół.”

Opinie z obu stron są słuszne. Houston, jeśli chcą się liczyć muszą znaleźć sposób na Dubs (i na San Antonio lepiej też), a Warriors wiedzą, że każdy czyha na ich potknięcie i kandydatów w tej grze o tron jest w tym roku więcej niż w ubiegłym. Dzisiejsze spotkanie absolutnie nie może być też wyznacznikiem, skoro obie drużyny zagrały bez swych czołowych graczy (Durant i Harden). Swoją drogą, ciekawe jakie ruchy dokona Morey w lecie, jeśli w tym roku Rakiety znów nie dolecą daleko.

Kopiuj link do schowka