Wade znów droczy się z Heat

29/06/2016
fot. Wikimedia

Rok temu Dwyane Wade jako wolny agent długo nie mógł się zdecydować czy przyjąć ofertę od Heat, czy spróbować sił gdzie indziej. Teraz zanosi się na podobny scenariusz.

Już drugi rok z rzędu Wade’owi nie udało się dogadać z Miami Heat przed startem offseason. I już drugi rok z rzędu poszła informacja, że D-Wade wysłucha ofert z rynku. Wątpię, żeby było w tym dużo prawdy, a nawet jeśli wysłucha tych ofert, to co najwyżej żeby połechtać swoje ego, ewentualnie rzeczywiście dać prztyczek w nos Patowi Rileyowi. Bardzo trudno mi sobie wyobrazić, żeby Wade odszedł gdziekolwiek z Heat, w końcu jest tam grającą legendą.

W trakcie 13 sezonów pobił większość, jeśli nie wszystkie rekordy klubowe, zdobył 3 mistrzowskie tytuły, był MVP finałów, a ostatnio pomimo upływu lat, w obliczu kontuzji Chrisa Bosha przejął rolę najważniejszego gracza i był bliski wprowadzenia Heat do finału konferencji. Oczywiście nie zrobiłby tego sam, ma bardzo dobry zespół wokół siebie, ale jego dyspozycja, szczególnie w serii przeciwko Toronto Raptors była czymś wyśmienitym.

Oczywiście kluczem do niej było zdrowie Wade’a, które jak co roku będzie dyskutowane przez wszystkich zajmujących się NBA. Ostatni rok był dla niego łaskawy pod względem zdrowotnym. W sezonie zasadniczym opuścił tylko 8 spotkań, najmniej od rozgrywek 2010/11. Co prawda jego efektywność spada, wskaźnik PER miał najgorszy od sezonu debiutanckiego, ale wciąż potrafił w kluczowych momentach brać na siebie ciężar gry i decydować o wyniku.

Myślę, że Wade decydując się na ten ruch chce zyskać na czasie. Widzę jeden scenariusz, w którym odchodzi z Heat. Ten scenariusz zakłada całkowitą porażkę Pata Rileya na rynku wolnych agentów. Wiadomo, że najważniejszy jest Hassan Whiteside, który jest kluczem Heat do utrzymania miejsca w tabeli. Ale nie tylko on, bo wolnymi agentami są też Luol Deng czy Joe Johnson. Heat będą mieli do wydania zapewne ponad 40 milionów dolarów, a są jednym z sześciu zespołów, którym udało się umówić na spotkanie z Kevinem Durantem.

Ten komunikat zatem daje Wade’owi czas na to, żeby zobaczyć jak sprawy wyglądają. Wątpię, żebyśmy już 1 lipca usłyszeli, że dogadał się z Heat. Prędzej dowiemy się co z Whitesidem, Durantem, potem Dengiem, może kimś jeszcze i dopiero pojawi się nazwisko D-Wade’a. Rozegranie tego w ten sposób daje mu wszystkie karty w ręce. Jeśli plan się nie powiedzie, może spakować manatki i za mniejsze pieniądze grać w Cleveland, a może jeszcze w innym zespole? Bardzo trudno mi to sobie wyobrazić, ale nie wydaje mi się to niemożliwe.

Kopiuj link do schowka