#ThankYouDerrick, czyli koniec pewnej ery…

23/06/2016
Derrick

Początek lata w Chicago jest najbardziej gorący od lat. Wymiana na linii Pistons-Bulls sprzed paru dni to był tylko delikatny przedsmak tego, co Gar Forman z Philem Jacksonem przygotowali dla fanów Bulls i Knicks minionej nocy. Dla formalności, w wymianie pomiędzy New York Knicks, a Chicago Bulls zespoły zmienili

Do NYK:

Derrick Rose, Justin Holiday ( w sumie w kontraktach 22,350mln.$ ), 2 rundowy pick draftu 2017

Do Bulls:

Jose Calderon, Robin Lopez, Jerian Grant ( w sumie w kontraktach 22,570mln.$ )

Pomijając fakt, że dalej jestem w szoku zbliżonym po obejrzeniu „Kac Wawa”, to ciąg decyzji personalnych zapoczątkowany w poprzednim roku przy zwolnieniu Toma Thibodeau potwierdza, że Bulls przechodzą przez proces zmian czy słuszny, bieg czasu osądzi.

Taka delikatna ironia losu. Derrick Rose od 2011 roku więcej spotkań opuścił, niż zagrał, jednak ciężko mi wyobrazić go sobie w innym zespole. Tym bardziej ciężko, wracając pamięcią 2-3 lata wstecz i będąc świadomym ile organizacja poświęciła czekając na jego powrót i jak bardzo Rose walczył by wrócić i dać Bykom sukces, którego organizacji brakuje już niemal 20 lat.

W mojej opinii ta wymiana ma sens dla obu stron, dla Knicks z perspektywy najbliższego sezonu, dla Byków bardziej w kontekście długoterminowym.

Mając w składzie trio Rose/Anthony/Porzingis NYK stali się z miejsca kandydatem na zespół z najlepszym wynikiem sprzedażowym koszulek + mają dostatecznie dużo $ na podpisanie solidnego centra. Jeśli dopisze do tego zdrowie to „sky is the limit” dla tego teamu.

Bulls załatali w dużym stopniu dziurę pod koszem, do tego dostali młodego rozgrywającego, który w kwietniu notował 14,5 punktów na mecz na skuteczności 49,3% z gry i 37% z obwodu i weterana, który z kontraktem w ok. 7 mln.$ w tym sezonie nie wygląda fatalnie.

Taki mały fun fact. W latach 90-tych grał w Chicago Horace Grant, Horace miał brata bliźniaka Harveya, też zawodnika NBA. Jerian Grant to syn Harveya Granta, w linii prostej jest to kuzyn Horacea Chicago Bulls łączy pokolenia!

Na ten moment ( przed draftem, z Jimmym Butlerem w rosterze ) sytuacja kadrowa i płacowa Bulls wygląda następująco

FB_IMG_1466661155863

PG:

Jose Calderon(34 lata), Spencer Dinwiddie(23 lata), Jerian Grant(23 lata)

SG:

Jimmy Butler(26 lat), Tony Snell(24 lata)

SF:

Doug McDermott(23 lata), Mike Dunleavy(36 lat)

PF:

Nikola Mirotic(25 lat), Taj Gibson(31 lat)

C:

Robin Lopez(28 lat), Bobby Portis(21 lat), Cristiano Felicio(24 lata)

Draft 2016 -> wybory z nr 14 i 48

W sumie daje to 67mln.$ I odejmując 2 kontrakty, które zostaną podpisane z debiutantami , daje to niemal 25mln.$ na uzupełnienie rotacji na pozycjach 1 i 3?

Nie bez przyczyny w nawiasach przy nazwiskach podkreśliłem wiek poszczególnych zawodników. Fred Hoiberg może i nie jest i nie będzie topowym trenerem, który zapewni Bykom grę o Mistrzostwo i możliwość nawiązania walki na Wschodzie, ale z pewnością jest coachem, który ma efektywny warsztat pracy z młodymi zawodnikami.

Każda pozycja w rotacji ma na dzień 23.06 weterana, zawodnika z bagażem doświadczenia w lidze, oraz młodych prospektów z wyjątkiem miewającego tylko przebłyski talentu Tonego Snella.

Moim zdaniem ta ideologia ma sens i jak byśmy nie krytykowali Jose Calderona za brak atletyzmu, szybkości, defensywy itd. Jest to gracz, który rozumie koszykówkę i może być autorytetem dla młodych zawodników. Może, ale nie musi być też małą monetą przetargową na podpis nowej umowy dla Pau Gasola. Jeśli Pau nie dołączy do brata w Memphis i przypadkiem ominie San Antonio, mógłby zdecydować się zostać w Chicago razem z dobrymi kumplami z reprezentacji. Taka opcja jest jednak możliwa tylko, jeśli Gar Forman postanowi mocno przepłacić 36 letniego Hiszpana.

 

 

Kopiuj link do schowka