Sunso fakty

07/11/2016
Phoenix

Kompletnie nie porywa mnie ten sezon. Może to przez to, że oglądałem całe preseason, summer league oraz kupę europejskiego basketu. Może przez to, że jestem zmęczony pracą, przez co nie mam siły czekać w nocy na spotkanie, które niekoniecznie będzie porywające (nie znaczy to, że spotkania opuszczam – z retransmisji od początku rozgrywek zaliczyłem przeszło 40 spotkań, obejrzałem każdą ekipę minimum raz i czuję, że jestem na bieżąco). A może przez to, że Suns grają nieźle, a mimo to nie grają tak, jak grać powinni.

Bilans 2-5 kompletnie mnie nie dziwi. Startowaliśmy ze składem młodym, niedoświadczonym i chętnym zdobywania nowego terytorium. Nie liczyłem na zazębienie się debiutantów, „kilkuroczniaków” i koła seniorskiego. Liczyłem na próbę przetarcia. A dostałem ciche rozczarowanie.

Chandler robi 3 zbiórki w lidze, przycina Randle`a i przestawia Adamsów tej ligi. Do czasu oczywiście, gdyż ponad 70% czasu na parkiecie jego głównym wsparciem podkoszowym jest Dudley, vel „nabijajcie na mnie statystyki, a i tak zostawię dobre wrażenie”. Jak Tysona nie ma – nie ma też gry w pomalowanym, poważania przez przeciwnika i gramy niczym Knicks z Noah na parkiecie. Znaczy 4 na 5, handicap team, plakietka „uczę się”. Wypinamy dupę i czekamy na wizytę kolegi z więzienia.

Len z ławki daje 8/7 na 20 minut, więc Janusze kibicostwa (o których później) biją brawo i piszczą „czemu nie gra wincy”. Ano temu, że środkowy robi 8 punktów co noc na 40% skuteczności. Że w ciągu 7 spotkań dojebał 3 airballe z odległości do 2 metrów (środkowy kurwaaaa). Mówimy o gościu, który per 36 generuje prawie 7 przewinień – absolutna czołówka dla graczy spędzających na parkiecie ponad 1,5 kwarty. Nawet Chriss, który kompletnie nie wie nic o profesjonalnej grze, ma lepszy współczynnik fauli. Jaranie się Lenem to pedalstwo i chuj.

A propos Chrissa. Mamy 3 debiutantów, w tym 2 z top 10 draftu. Mamy kompletną obstrukcję na czwórce, czas na wdrożenie nowych rotacji i zielony listek na szybie, dzięki któremu liga patrzy na nas przez palce. A gramy na czwórce Dudleyem i Warrenem. Bo small ball tak baaaardzo ligę zdominował, wszyscy trójki rzucają (poza Klayem „20% zza łuku” pierwszym sg ligi) i olaboga. Nie ma small ball era. Granie Pachulią to nie small ball. Wystawianie na niskim skrzydle 210 cm Duranta to nie small ball. Small ball był w Suns, gdy Ceballos grał na czwórce, a Chapman na trójce. My ma swoje kiełbasy śląskie i mamy je ogrywać. A nie ogrywamy. Bender nie istnieje w rotacji, fizycznie odstaje od ligi o 2 długości i musi znaleźć poczucie bezpieczeństwa na półdsytansie. Jak jest na boisku, to snuje się bez ładu i składu. Ullisa zaś zabija coach Earl, gdyż w Suns zabójstwa rozgrywających są modne i na czasie. Tyler przepadł w Suns na tę chwilę, bo Knight co 2 mecz robi rozpierdol.

Jako ławkowy jest fenomenalny. Na tyle, na ile fenomenalny może być obrońca na 33% skuteczności, rozgrywający mający ast/to ratio na poziomie 1. Pozbyliśmy się Goodwina, mamy młodych do ogrywania, więc wbrew zasadom, wbrew fizyki prawom dajemy fory przeciwnikom. Len i Knight. O jezu…

Gruby wchodzi z ławki. Fani Cavs płaczą, że u nich na 20 minut co noc by robił rozpierdol. Chcecie – bierzcie. Nam jest zbędny.

Niezbędny za to jest Booker. Skuteczny, wyszczekany, pewny, ambitny. Nie poznałem się na nim przed przyjściem do ligi (wolałem Tanka, Porzigoda, Looneya i kilku innych), więc chylę czoła przed tym gnojem. Nasze białe czoko lata jak nawiedzone po obwodzie, pysznie gra 1-2 z Warrenem/Bledsoe i jest niebywale jasnym punktem ligi. Top 5 pozycji z palcem. Od kilku lat nie miałem nikogo w czubie top whateva.

Podobnie Warren, który jest przedwczesnym wytryskiem myśli szaleńczej. MIP all day long, trójki to 40% , gania za czwórkami (bez sensu) i wygląda jak zawodowy starter(kompletnie bez sensu). Nie lubię, acz szanuję.

Bledsoe przemilczę. Ważnym jest fakt, iż starterzy „załukowi” robią 70 punktów co noc na 45% z gry. Jesteśmy o Lena i Knighta od bycia w top 8 zachodu. Chriss i Williams muszą zjeść minuty ukraińca. Ullis musi pożreć Knighta wespół z Barbosą.

Januszy basketu pozdrawiam zarówno z tego miejsca, jak i z pozycji redaktora airball.pl. Tych, którzy widzieli już w tym sezonie:

Bulls w top 3 wschodu

GSW z wynikiem 80-2

Love`a jako bezużytecznego rolesa

Tuckera jako wartościowego gracza

666 słów. Nuff said.




Kopiuj link do schowka